Wojciechowski w ostatnim podejściu przekonał do siebie europosłów. "Wyciągnąłem wnioski"

TVN24

Aktualizacja:
Janusz Wojciechowski dostał zielone światło od europosłówtvn24, EBS
wideo 2/35

Przez 90 minut Janusz Wojciechowski, polski kandydat na unijnego komisarza do spraw rolnictwa, przekonywał europosłów, że nadaje się na to stanowisko. Polak już drugi raz stawił się przed komisją rolnictwa, walcząc o zdobycie przychylności eurodeputowanych. Tym razem udało się - dostał zgodę od koordynatorów komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego na objęcie stanowiska komisarza. Tym razem Wojciechowski mówił głównie po polsku. - Mówienie w ojczystym języku pozwala mówić od serca i daje więcej pewności siebie - przyznał po przesłuchaniu.

Jak wyjaśniło po wtorkowym wysłuchaniu Biuro Prasowe Parlamentu Europejskiego, w następnym kroku komisja rolnictwa na podstawie oceny kandydata sformułuje rekomendacje dla Konferencji Przewodniczących, która podejmie decyzję 17 października. Na posiedzeniu plenarnym 23 października w Strasburgu odbędzie się głosowanie w sprawie wyboru całego składu Komisji Europejskiej.

"Będzie dobrze"

Pierwsze wysłuchanie Wojciechowskiego odbyło się tydzień temu, jednak Polak nie uzyskał wówczas zielonego światła od koordynatorów komisji rolnictwa, które zakończyłoby procedurę jego przesłuchania. Europosłowie zażądali, by odpowiedział na sześć dodatkowych pytań. Złożone pisemnie odpowiedzi polskiego kandydata nie przekonały jednak przedstawicieli grup politycznych w europarlamencie, którzy opowiedzieli się w poniedziałek za zorganizowaniem kolejnego wysłuchania.

Wtorkowe przesłuchanie zaplanowano na godzinę 11. Wojciechowski miał półtorej godziny, żeby ponownie spróbować przekonać do siebie europosłów z komisji rolnej.

- Będzie dobrze - powiedział dziennikarzom, wchodząc na salę. Wojciechowski rozpoczął swoje 10-minutowe przemówienie po angielsku, ale po chwili przeszedł na język polski, "zgodnie z sugestiami europosłów, że być może język polski pomoże mu udzielić bardziej konkretnych odpowiedzi", jak zauważył korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski.

"Wyciągnąłem wnioski, pewnych treści wtedy zabrakło"

Po wysłuchaniu Janusz Wojciechowski zwrócił uwagę, że otrzymał poparcie od wszystkich grup politycznych. - Jest to bardzo ważne dla pełnienia przeze mnie w przyszłości funkcji komisarza - powiedział dziennikarzom.

Jak przekonywał, "polityka rolna musi być zrównoważona, musi uwzględniać różne racje, różne wartości".

Odnosząc się do pierwszego wysłuchania, Wojciechowski ocenił, że "w poprzednim wysłuchaniu za mało było kwestii konkurencyjności, innowacyjności rolnictwa". - Wyciągnąłem wnioski, pewnych treści wtedy zabrakło, a posłowie na nie czekali - dodał.

Zapytany o to, czy zmiana języka odpowiedzi miała wpływ na wynik wysłuchania, odpowiedział, że "mówienie w ojczystym języku pozwala mówić od serca i daje więcej pewności siebie".

"Wyciągnąłem wnioski, pewnych treści wtedy zabrakło"
tvn24

"Będę bronił silnego i odpowiedniego budżetu na rolnictwo"

Wojciechowski w czasie wysłuchania powiedział między innymi, że rolnictwo europejskie musi być konkurencyjne, żeby zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe 500 mln obywateli, a to wymaga funduszy. - Będę bronił silnego i odpowiedniego budżetu na rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich, żeby tworzyć tam miejsca pracy, żeby zapewnić godne warunki życia - zadeklarował.

Dodał, że będzie popierał ograniczenia biurokracji w rolnictwie, aby rolnicy zajmowali się ziemią i zwierzętami, a nie wypełnianiem formularzy.

Całość wystąpienia Janusza Wojciechowskiego
EBS

- Będę wspierał rolnictwo ekologiczne. Może ono w dużym zakresie przyczynić się do ochrony środowiska i klimatu - oświadczył Wojciechowski. Jak zaznaczył, zaproponuje plan działania dotyczący rozwoju rolnictwa ekologicznego w UE.

Wspólna Polityka Rolna powinna pozostać wspólna (...). Potrzebujemy Wspólnej Polityki Rolnej, opartej na wspólnych celach, wspólnych sposobach interwencji i wspólnych wskaźnikach. To kwestia, która jest najbardziej kontrowersyjna w całej reformie i chcę zadeklarować, że jestem w pełni otwarty na dyskusję z PE, żeby zachować wspólność tej polityki rolnej, którą w tej chwili reformujemy Janusz Wojciechowski

Polski kandydat odpowiedział też na obawy, które mocno wybrzmiewały podczas poprzedniego, nieudanego dla niego wysłuchania, a dotyczyły tzw. nacjonalizacji Wspólnej Polityki Rolnej przez państwa członkowskie UE. Wojciechowski zaznaczył, że podziela obawy europosłów w tej sprawie.

- Wspólna Polityka Rolna powinna pozostać wspólna (...). Potrzebujemy Wspólnej Polityki Rolnej, opartej na wspólnych celach, wspólnych sposobach interwencji i wspólnych wskaźnikach. To kwestia, która jest najbardziej kontrowersyjna w całej reformie i chcę zadeklarować, że jestem w pełni otwarty na dyskusję z PE, żeby zachować wspólność tej polityki rolnej, którą w tej chwili reformujemy - oświadczył.

Jak tłumaczył, trzeba znaleźć granicę, "gdzie jest miejsce na interwencje krajowe, a gdzie jest miejsce na wyraźne wskazania na poziomie europejskim". Wojciechowski mówił też, że sprawiedliwość Wspólnej Polityki Rolnej, to zbliżanie się do tego samego poziomu płatności dla rolników. - Jesteśmy na dobrej drodze do wyrównania dopłat między państwami i między rolnikami w obrębie państw. Zrobię wszystko, żeby to się stało jak najszybciej - oświadczył.

Wojciechowski podkreślał, że zamierza promować w rozmowach z unijnymi partnerami handlowymi standardy w zakresie ochrony środowiska, klimatu, dobrostanu, a z drugiej strony zapewni, aby te standardy spełniała żywność sprowadzana do Europy. Jak wyjaśnił, chodzi o to, by wymagania wobec importerów były te same, co wobec rodzimych producentów. Zaznaczył też, że zamierza bronić interesów rolników europejskich w międzynarodowych umowach handlowych.

Jego zdaniem rolnicy mogą się przyczyniać do osiągania unijnych celów w zakresie redukcji gazów cieplarnianych. Wskazał, że są oni często pierwszymi ofiarami zmian klimatycznych: - Będę wspierał i bronił rolników tak, żeby nie zakazy i nakazy, ale zachęty finansowe były głównym sposobem ich udziału w nowym zielonym ładzie - zapowiedział.

"Dziś mamy na stole taki projekt budżetu, jaki jest"

Pytania o budżet, wzmocnienie II filaru, I filaru także wprawiają mnie w pewną trudność, dlatego że ja bardzo bym chciał, żeby budżet na rolnictwo był jak największy. Byłbym szczęśliwy, gdyby budżet Wspólnej Polityki Rolnej został na takim poziomie jak obecnie, byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby był nawet większy. Potrzeby są ogromne, rolnicy europejscy potrafiliby to racjonalnie wykorzystać, ale muszę patrzeć realnie. Dziś mamy na stole taki projekt budżetu, jaki jest Janusz Wojciechowski

- Pytania o budżet, wzmocnienie II filaru, I filaru także wprawiają mnie w pewną trudność, dlatego że ja bardzo bym chciał, żeby budżet na rolnictwo był jak największy. Byłbym szczęśliwy, gdyby budżet Wspólnej Polityki Rolnej został na takim poziomie jak obecnie, byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby był nawet większy. Potrzeby są ogromne, rolnicy europejscy potrafiliby to racjonalnie wykorzystać, ale muszę patrzeć realnie. Dziś mamy na stole taki projekt budżetu, jaki jest - powiedział Wojciechowski.

Zadeklarował, że będzie bronił silnego budżetu i zrobi wszystko, co możliwe, by odpowiadał on oczekiwaniom europejskich rolników. Polak nie zdążył odpowiedzieć na konkretne pytanie eurodeputowanego o wzmocnienie II filara polityki rolnej, czyli środków na rozwój obszarów wiejskich. - Już nie mam czasu na odpowiedź, przepraszam - powiedział.

W odpowiedzi na inne z pytań kandydat na komisarza deklarował obronę interesów europejskich rolników, którzy mogliby być poszkodowani w wyniku zawierania przez UE umów handlowych. - UE jest też dużym eksporterem żywności, porozumienia handlowe są potrzebne.(...) Rzecz w tym, żeby to nie było tak, że składa się rolników jako ofiarę jakichś interesów - oświadczył.

Wojciechowski ocenił też, że koncentracja ziemi w UE jest za daleko posunięta. - Nie możemy wkraczać w kompetencje państw członkowskich, nie możemy narzucić państwom członkowskim przepisów, kto może kupić ziemię w danym kraju, ale są rozwiązania, które ograniczają możliwości zakupu ziemi pod warunkiem, że są wspólne dla wszystkich obywateli UE - powiedział.

Jego zdaniem dobrym przykładem są rozwiązania wprowadzone przez polski rząd. Desygnowany na komisarza zgodził się też, że należałoby doprecyzować definicję aktywnego rolnika, by ze środków unijnych wspierani byli ci, którzy uprawiają ziemię, a nie ci, którzy ją tylko posiadają.

Wojciechowski zadeklarował podczas wysłuchania, że w swojej kadencji jest gotowy przeciwstawiać się innym członkom Komisji Europejskiej, każdemu, kto będzie chciał przeszkadzać europejskim rolnikom, kto "będzie mówił, że (rolnicy) nie potrzebują pieniędzy czy (że) można im dać mniej pieniędzy".

- Proszę na mnie liczyć. Uważam, że rolnicy europejscy potrzebują ogromnego wsparcia. Sytuacja jest bardzo trudna i trzeba chronić rolników – podkreślił. Przypomniał, że w Unii Europejskiej codziennie ubywa tysiąc gospodarstw, i przekonywał, że proces ten trzeba zatrzymać.

Mowa końcowa Janusza Wojciechowskiego
EBS

"Nie ma zbyt wielkich chęci, żeby go przepuścić"

Przed wysłuchaniem rozmówca Polskiej Agencji Prasowej podkreślił, że ogólna ocena odpowiedzi udzielonych przez kandydata była dość pozytywna, ale koordynatorzy zdecydowali, że chcą, aby Polak jeszcze raz stawił się na posiedzeniu, by usłyszeć bezpośrednio od niego, co ma do powiedzenia na tematy dotyczące unijnej polityki rolnej.

Opinie dotyczące szans Polka były podzielone. - Nie ma zbyt wielkich chęci, żeby go przepuścić - powiedział, zastrzegając anonimowość, przedstawiciel jednej z dużych grup politycznych.

- Jeśli pójdzie mu dobrze, to trudno mi sobie wyobrazić, by nie został zaakceptowany. Jeśli pójdzie źle, to nie dostanie rekomendacji - powiedział inny z rozmówców PAP. W ocenie jednego z dyplomatów szanse Wojciechowskiego spadły do 35 proc.

Słabe wystąpienie Polaka

Ubiegłotygodniowe przesłuchanie polskiego kandydata zostało ocenione przez większość w PE jako słabe. Eurodeputowani wskazywali, że udzielał on wymijających, ogólnych odpowiedzi, deklarując gotowość do dialogu zamiast przedstawiać konkrety.

Sam Wojciechowski bronił się później, że jego podejście wynikało z faktu, że na stole jest propozycja reformy Wspólnej Polityki Rolnej i nie może zmienić tego faktu. Europarlament jest podzielony w sprawie tego projektu i na razie nie wypracował wobec niego swojego stanowiska.

Tym razem, we wtorek, kilku europosłów z różnych krajów i frakcji politycznej wskazywało, że Wojciechowski wypowiada się dużo konkretniej niż podczas pierwszego wysłuchania. Jednym z nich był lider liberałów, Rumun Dacian Ciolos, który wskazał na widoczne w odpowiedziach "dużo większe zaangażowanie" Wojciechowskiego.

Nie tylko Wojciechowski

Polak był pierwszym kandydatem do Komisji Ursuli von der Leyen, który drugi raz odpowiadał na posiedzeniu komisji na pytania europosłów. Przesłuchania za pierwszym razem nie przeszła też szwedzka kandydatka na komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson i kandydatka na komisarz do spraw rynku wewnętrznego, Francuzka Sylvie Goulard.

Nowa Komisja Europejska
PAP

Autor: ft,momo\mtom,rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: