Świat

Janukowycz: nie wydałem rozkazu użycia broni na Majdanie

Świat


Strzelanina na Majdanie Niepodległości była częścią operacji specjalnej w celu obalenia rządu na Ukrainie - oznajmił Wiktor Janukowycz. Były prezydent Ukrainy, z siedziby sądu w Rostowie nad Donem w Rosji, za pomocą łącza wideo złożył zeznania przed kijowskim sądem. Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko poinformował Janukowycza, że jest podejrzany o zdradę państwa.

Zdaniem Wiktora Janukowycza, który po obaleniu w 2014 roku zbiegł z Ukrainy do Rosji, działacze ukraińskiej organizacji Prawy Sektor oraz nacjonalistycznej partii Swoboda zainicjowały "aktywne, radykalne działania" na kijowskim Majdanie w latach 2013-2014.

Janukowycz zeznawał w charakterze świadka za pomocą łącza wideo, z siedziby sądu w Rostowie nad Donem w Rosji. Pytania zadawali byłemu prezydentowi sędziowie w Kijowie. Sprawa dotyczy tragicznych wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z lutego 2014 roku, kiedy zginęło 48 uczestników antyrządowych protestów. O ich zastrzelenie zostało oskarżonych pięciu funkcjonariuszy oddziałów specjalnych ukraińskiej milicji Berkut.

Przekroczenie uprawnień

- Nie wydałem rozkazu użycia broni na Majdanie - przekonywał Janukowycz. Mówił też, że funkcjonariusze Berkutu przekroczyli uprawienia podczas akcji rozpędzenia protestu, a według jego wiedzy, był w to zaangażowany ówczesny szef jego administracji Serhij Lowoczkin.

Były prezydent obarczył winą za tragiczne wydarzenia sprzed dwóch lat ówczesnych liderów Euromajdanu (w tym obecnego prokuratora generalnego Jurija Łucenkę), którzy - jego zdaniem - nawoływali Ukraińców do akcji zbrojnych. Zeznał, że "był zaskoczony działaniami protestujących". Nie spodziewał się ponadto, że jego oponenci "będą chcieli doprowadzić do rozlewu krwi".

Janukowycz wyraził przekonanie, że pierwsze strzały na Majdanie Niepodległości padły ze strony uczestników protestów. - Mówiono mi, że ogień prowadzony był z budynków, które kontrolowała opozycja – podkreślił. I kontynuował: - Broń na Majdanie pochodziła z różnych źródeł. Była to własna broń ludzi, przede wszystkim myśliwska. Była też broń przechwycona z arsenałów SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) i MSW. Nie mam żadnych dowodów, żeby ta broń była przywożona zza granicy.

Zarzuty prokuratora

Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko poinformował Janukowycza, że jest podejrzany o zdradę państwa.

- Informuję, że jest pan podejrzany o popełnienie zdrady państwa i współdziałanie wraz z przedstawicielami władz Federacji Rosyjskiej na rzecz zmiany granic państwowych Ukrainy – oświadczył Łucenko.

Wyjaśnił, że Janukowycz jest również podejrzany o to, że swoimi działaniami doprowadził do rozpoczęcia zbrojnej agresji Rosji wobec Ukrainy. - Janukowycz podejrzewany jest o to, że 1 marca 2014 roku, znajdując się w nieustalonym miejscu na terytorium Federacji Rosyjskiej, zwrócił się pisemnie do prezydenta Federacji Rosyjskiej z prośbą o wykorzystanie sił zbrojnych tego państwa na terytorium Ukrainy – podkreślił prokurator.

Mówił, że w związku z tym, iż Janukowycz "faktycznie ukrywa się przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości", zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostało przesłane na wszystkie znane adresy, pod którymi może się on znajdować. Przedstawiciele prokuratury wojskowej Ukrainy wręczyli je także obecnemu w sądzie podczas przesłuchania obrońcy Janukowycza.

Prokurator generalny zapowiedział, że w wkrótce podejrzenia wobec Janukowycza zostaną przekwalifikowane i staną się oskarżeniem.

Dlaczego?

- Nigdy z nikim nie rozmawiałem o zdławieniu protestów na Majdanie. Rozmawiałem jedynie o pokojowym uregulowaniu tego kryzysu. Starałem się zapobiec przelewowi krwi za wszelką cenę – powiedział Janukowycz. - Nie rozmawiałem o tym z nikim, również z Federacji Rosyjskiej – podkreślił. Janukowycz przyznał, że Ukraińcy w listopadzie 2013 roku zgromadzili się na Majdanie, żądając podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, które jego ekipa odłożyła w obawie przed pogorszeniem relacji z Rosją, lecz wskazał, że krwawe zakończenie tych protestów to wina ich uczestników. - Gdyby zachowanie demonstrantów było pokojowe, gdyby rzeczywiście naciskali na władze i zmusili nas do podpisania tej umowy (z UE), to nie byłoby żadnych problemów – przekonywał.

Pisemne zeznania

Poprzednia próba przesłuchania Janukowycza przez kijowskich sędziów miała miejsce 25 listopada. Posiedzenie sądu zostało jednak przełożone. Powodem była nieobecność funkcjonariuszy Berkutu. Nie mogli oni wyjechać z kijowskiego aresztu, którego siedzibę zablokowało kilkudziesięciu aktywistów nacjonalistycznej organizacji Prawy Sektor i innych ugrupowań.

W 2014 r. prokuratura generalna w Kijowie poinformowała, że Janukowycz występuje w prowadzonych przez nią śledztwach jako podejrzany o stworzenie organizacji terrorystycznej, której działalność doprowadziła do masowego zabójstwa ludzi podczas demonstracji na Majdanie Niepodległości.

Protesty rozpoczęły się 21 listopada 2013 r., gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. Obalony prezydent w lutym 2014 roku zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś. W marcu tego roku Janukowycz przekazał ukraińskim władzom pisemne zeznania w sprawie zabójstw na Majdanie. Poinformował o tym jego adwokat, który oznajmił, że były prezydent osobiście nie jest gotów przyjechać na Ukrainę z obawy o własne życie.

[object Object]
Turczynow przemówił do naroduEspreso TV
wideo 2/33

Autor: tas\mtom / Źródło: TASS, Ukraińska Prawda, PAP

Tagi:
Raporty: