Minister obrony chce komisji do zbadania korupcji. "Wybory są nieuchronne"

TVN24 | Świat

Autor:
asty\mtom
Źródło:
PAP

Minister obrony Izraela Beni Ganc zapowiada powołanie komisji do zbadania korupcji przy zakupie okrętów wojennych, w co zaangażowani byli współpracownicy premiera Benjamina Netanjahu. Zdaniem mediów ustalenia komisji mogą doprowadzić do nowych wyborów.

Rządowa komisja śledcza ma zbadać nieprawidłowości przy zakupie okrętów niemieckiej firmy ThyssenKrupp, o które podejrzewani są urzędnicy cywilni i wojskowi. Dziennik "Haarec" nazywa to "najpoważniejszą aferą korupcyjną w historii" Izraela.

Jedną z kwestii, które może badać komisja jest zakup czterech korwet o wartości 2 miliardów dolarów. W przetargu na dostawę 1200-tonowych okrętów pojawiły się oferty z Korei Południowej, Włoch i Niemiec, jednak został on nagle odwołany, a rząd przekazał zamówienie ThyssenKrupp, zmieniając wymagania dotyczące wielkości do około 2000 ton, czyli takiej, jaka akurat znajdowała się w portfolio tej firmy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Kolejnym zagadnieniem, które bulwersuje opinię publiczną, od kiedy sprawa ujrzała światło dzienne w 2019 roku, jest domniemana zgoda Netanjahu, by ThyssenKrupp sprzedał pięć lat wcześniej Egiptowi m.in. dwa okręty podwodne klasy Dolphin, podobne do tych, które posiada izraelska marynarka wojenna. Zgodę Jerozolimy w tej sprawie miała potwierdzić kanclerz Niemiec Angela Merkel izraelskiemu ministrowi obrony Mosze Jaalonowi, który opowiadał się przeciwko tej transakcji jako niezgodnej z interesem Izraela.

Choć powołana przez Ganca rządowa komisja ma ograniczone prerogatywy, przewiduje się, że nadwyręży i tak mocno napięte stosunki wewnątrz koalicji rządzącej. - Wybory są nieuchronne - powiedział nadawcy publicznemu Kan Szlomo Kari z partii Netanjahu (Likud), dodając, że komisja będzie służyć przeciwnikom premiera do "uzyskania głosów nieprzychylnych Bibiemu".

Z kolei sam Ganc w wywiadzie dla dziennika "Jedijot Achronot" zapytany, czy poprze rozwiązanie Knesetu i przedterminowe wybory, odpowiedział, że "zrobi się to, co trzeba będzie zrobić".

Trudne relacje w rządzie

Wydaje się jednak, że również sam Netanjahu dąży do przyspieszonych wyborów, aby - jak zauważa portal Times of Israel - nie wywiązać się z umowy o rotacyjnym sprawowaniu funkcji premiera, którą podpisał z Gancem w maju. Zgodnie z jej warunkami Ganc powinien objąć urząd szefa rządu w listopadzie 2021 roku, jednak od tygodni media izraelskie donoszą, że jest to mało prawdopodobne.

W obliczu miażdżącej krytyki sposobu radzenia sobie z pandemią koronawirusa oraz ciągłych przepychanek z Gancem, które spowolniły niejednokrotnie wysiłki rządu w walce z pandemią, Netanjahu potrzebuje czasu, aby jego wyniki w sondażach poprawiły się - pisze portal. Obecnie skrajnie prawicowa partia Jamina Naftalego Beneta mogłaby liczyć na ledwie kilka miejsc mniej w 120-osobowym Knesecie niż Likud Netanjahu.

Autor:asty\mtom

Źródło: PAP