Kolejne rakiety poleciały w stronę Izraela. Ludzie uciekali do schronów

Świat


W wielu izraelskich miastach rozległy się syreny alarmowe, a ludzie udali się do schronów po tym jak ze Strefy Gazy wystrzelono w środę nad ranem kolejne rakiety w kierunku Izraela - poinformował Tel-Awiw. Dodano, że w kontrataku izraelskich sił powietrznych zginął palestyński bojownik. Według ministerstwa zdrowia autonomicznej Strefy Gazy od wtorku w wymianie ognia zginęło 18 Palestyńczyków, a około 50 zostało rannych.

Izraelskie wojsko przekazało w środę na Twitterze, że jego siły przeprowadziły atak na grupę przygotowującą wystrzelenie rakiet w stronę Izraela. W ataku zginęła co najmniej jedna osoba. Wspierane przez Iran radykalne ugrupowanie Palestyński Islamski Dżihad zidentyfikowało zabitego jako swojego bojownika.

ATAK RAKIETOWY NA IZRAEL. CZYTAJ WIĘCEJ >

Reuters: setki rakiet w kierunku Izraela

Dzień wcześniej izraelskie siły przeprowadziły precyzyjny atak lotniczy na dom w mieście Gaza jednego z czołowych dowódców Islamskiego Dżihadu. W ataku zginął islamista Baha Abu Al-Atta wraz z żoną. Ponadto w ataku sił izraelskich w stolicy Syrii, Damaszku, na dom innego przedstawiciela Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, zginęły dwie osoby, a sześć zostało rannych - podała agencja Reutera. Strona izraelska ogłosiła, że obydwie ofiary były bojownikami Dżihadu.

W odpowiedzi Islamski Dżihad wystrzelił w ciągu dnia w kierunku Izraela ok. 250 rakiet - przekazało izraelskie wojsko.

Wcześniejsze informacje z wtorku mówiły najpierw o co najmniej 70 rakietach wystrzelonych w stronę Izraela, a następnie o około 200.

Część z nich przechwycił system antyrakietowy Żelazna Kopuła, jednak 17 Izraelczyków zostało rannych.

Ministerstwo zdrowia w kontrolowanej przez Hamas Strefie Gazy poinformowało w środę, że 18 Palestyńczyków zginęło, a ok. 50 zostało rannych od wtorku w izraelskich nalotach. Większość zabitych to bojownicy organizacji Palestyński Islamski Dżihad - zauważyło AP.

Wzrost napięcia w Strefie Gazy

Agencja Associated Press zauważa, że wtorkowe izraelskie naloty wymierzone w wyższych rangą dowódców Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy i w Syrii nasilają konfrontację Izraela z Iranem w regionie i grożą wywołaniem kolejnej niszczycielskiej fali transgranicznej przemocy z palestyńskimi bojownikami. Reuters pisze o najpoważniejszej eskalacji przemocy od kilku miesięcy.

Źródło dyplomatyczne powiedziało agencji Reutera, że do Kairu zmierza przedstawiciel ONZ ds. Bliskiego Wschodu, by rozpocząć mediacje na rzecz deeskalacji agresji.

"Wróg zapłaci cenę za swoją głupotę"

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w środę podczas specjalnego posiedzeniu gabinetu, że Izrael jest gotowy do ataków na bojowników Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy, dopóki będą kontynuowane naloty. Dodał, że wspierane przez Iran ugrupowania bojowników powinny uświadomić sobie determinację Izraela, zanim będzie za późno.

Nowy minister obrony Izraela Naftali Bennett również ostrzegł, że jego kraj nie zawaha się przed atakowaniem kolejnych bojowników w Strefie Gazy.

Przedstawiciel Islamskiego Dżihadu powiedział agencji Reutera, że jego ugrupowanie przekazało mediatorom, którzy apelują o przywrócenie spokoju, że będzie kontynuować odwetowe ataki. - Wróg zapłaci cenę za swoją głupotę, jesteśmy zdeterminowani, by przeciwstawić się tej agresji z całą siłą - dodał.

Strefa GazyPAP

Autor: ft/adso,rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: