Od blisko trzech lat nie mają rządu. Wznowili rozmowy

TVN24


Główne partie polityczne w Irlandii Północnej wznowiły w poniedziałek rozmowy o przywróceniu autonomii w tej prowincji, gdzie wskutek trwającego od prawie trzech lat kryzysu politycznego nie ma działającego rządu ani parlamentu.

Jeśli porozumienia nie uda się osiągnąć do 13 stycznia 2020 roku, konieczne będą nowe wybory do Zgromadzenia Irlandii Północnej, czyli tamtejszego parlamentu.

Trzy lata pod zarządem Londynu

Zgodnie z porozumieniem wielkopiątkowym z 1998 roku, które kończyło konflikt w Irlandii Północnej, rząd tej prowincji muszą wspólnie tworzyć największe partie reprezentujące społeczność protestancką i katolicką, czyli obecnie Demokratyczna Partia Unionistów (DUP) i Sinn Fein.

Jednak ich rząd upadł w styczniu 2017 roku wskutek licznych sporów, z których najważniejsze dotyczyły żądania Sinn Fein, by uznać irlandzki za język urzędowy oraz sprawy wyjaśniania i rozliczania zabójstw dokonanych podczas konfliktu.

Od tego czasu Irlandia Północna pozostaje w praktyce pod bezpośrednim zarządem Londynu, co zaowocowało m.in. wprowadzeniem tam ustawy znacząco liberalizującej przerywanie ciąży oraz mającej wkrótce wejść ustawy uznającej małżeństwa jednopłciowe.

Negocjacje w sprawie przywrócenia autonomii

W poniedziałek z przywódcami pięciu głównych partii - oprócz DUP i Sinn Fein są to Partia Unionistów Ulsteru (UUP), Socjaldemokratyczna Partia Pracy (SDLP) i Partia Sojuszu Irlandii Północnej (APNI) - spotkał się osobno brytyjski minister ds. Irlandii Północnej Julian Smith.

Po spotkaniach zarówno on, jak i przywódcy partyjni wypowiadali się z ostrożnym optymizmem o szansach na powodzenie negocjacji, choć zarazem niektórzy przestrzegali, że raczej nie należy się spodziewać przełomu jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

W dalszej części tygodnia Smith spotka się jednocześnie z przywódcami tych pięciu partii oraz z wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Irlandii Simonem Coveneyem.

Szanse na powodzenie rozmów zwiększają wyniki czwartkowych wyborów do brytyjskiej Izby Gmin. DUP i Sinn Fein pozostały największymi północnoirlandzkimi ugrupowaniami, ale odsetek głosów, które uzyskały znacząco spadł - w przypadku pierwszej to 5,4 punktu procentowego, drugiej - 6,7 pkt proc. mniej niż w poprzednich wyborach.

O 8,8 punktu wzrosło natomiast poparcie dla APNI, który próbuje przełamać religijne podziały i odwołuje się do obu społeczności. W tej sytuacji ani DUP, ani Sinn Fein nie jest na rękę, żeby przeprowadzać nowe wybory, a powodzenie rozmów zależy przede wszystkim od tych dwóch partii.

Na dodatek zdecydowane zwycięstwo Partii Konserwatywnej oznacza, że jej rząd nie będzie już uzależniony od poparcia DUP, jak miało to miejsce w poprzedniej kadencji, przez co liczące wówczas 10 posłów ugrupowanie miało nieproporcjonalnie duże wpływy.

W piątek wieczorem w rozmowie telefonicznej premierzy Wielkiej Brytanii - Boris Johnson i Irlandii - Leo Varadkar zobowiązali się do działań na rzecz przywrócenia autonomicznych władz Irlandii Północnej.

Granica między Irlandią a Irlandią Północną
Reuters/PAP

Autor: asty\mtom / Źródło: PAP