Świat

"Wolność albo śmierć". Irańczycy na ulicach

Świat


W czwartek na ulice drugiego największego miasta Iranu, Meszhedu, wyszły setki protestujących, w piątek demonstranci pojawili się również w innych dużych miastach kraju - podają agencje prasowe. Manifestanci sprzeciwiają się podwyżkom cen i wykrzykują hasła antyrządowe. Do zdecydowanej interwencji sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom wezwał wysoki rangą duchowny.

W czwartek na ulice wyszli mieszkańcy Meszhedu, drugiego co do wielkości miasta Iranu. Jak podają agencje prasowe, przyczyną protestu były ostatnie podwyżki cen w sklepach. Reuters szacował liczbę protestujących w Meszhedzie na kilkaset osób. Z kolei według półoficjalnej agencji informacyjnej Fars zatrzymano 52 demonstrantów.

Associated Press, powołując się na media społecznościowe, pisała, że do protestów doszło także w co najmniej w trzech innych irańskich miastach.

Według agencji Reutera, cytującej Fars, demonstracje trwały również w piątek i rozlały się na inne irańskich miasta, między innymi Teheran, gdzie kilka osób zostało zatrzymanych.

Policja interweniowała także w mieście Kermanszah, gdzie prawdopodobnie doszło do najliczniejszej z demonstracji. Zebrało się tam około 300 osób, które wykrzykiwały między innymi "Więźniowie polityczni powinni zostać uwolnieni" i "Wolność albo śmierć" - podaje Reuters. Niszczone miało być również mienie publiczne.

Ajatollah wzywa do reakcji

"Jeśli służby bezpieczeństwa pozostawią protestujących samym sobie, wrogowie będą publikować nagrania i zdjęcia w swoich mediach oraz twierdzić, że system Republiki Islamskiej utracił rewolucyjną bazę w Meszhedzie" - cytuje w piątek konserwatywnego ajatollaha Ahmada Alamolhoda agencja IRNA.

Duchowny ocenił, że w czwartek niektóre osoby wykorzystały protest przeciwko wzrostom cen do wznoszenia haseł przeciwko zaangażowaniu Iranu w konflikty regionalne.

"Niektórzy ludzie przyszli wyrazić swoje żądania, lecz nagle, w kilkusetosobowym tłumie, niewielka grupa nieprzekraczająca 50 osób, zaczęła wykrzykiwać dewiacyjne i przerażające hasła jak 'Zostawić Palestynę', 'Nie Gaza, nie Liban, oddam życie za Iran'"- dodał Alamolhod.

Agencja Reutera informuje, że na mających przedstawiać protesty w Meszhedzie nagraniach wideo zamieszczanych w mediach społecznościowych widać było demonstrantów skandujących także hasła przeciwko prezydentowi Hasanowi Rowhaniemu: "Śmierć Rowhaniemu", "Śmierć dyktatorowi".

Według agencji protestujący skandowali też: "Opuśćcie Syrię, pomyślcie o nas", odnosząc się w ten sposób do zaangażowania Teheranu w syryjską wojnę domową po stronie prezydenta Baszara al-Asada.

Największe protesty od 2009 roku?

Według agencji Reutera, jeżeli prawdziwość materiałów przedstawiających ludzi wychodzących na ulicach zostanie potwierdzona, będzie można mówić o największej fali protestów w Iranie od 2009 roku.

Zdjęcia i nagrania, które mają przedstawiać demonstracje w Meszhedzie, zamieszcza w mediach społecznościowych m.in. Radio Farda, irański oddział sponsorowanego przez USA Radio Wolna Europa/Radio Wolność. Miejsce i czas wydarzeń na nich zarejestrowanych nie zostały jednak niezależnie zweryfikowane.

برخورد نیروهای امنیتی با تجمع‌کنندگان، با استفاده از ماشین‌های آب‌پاش در #کرمانشاه (ویدئو از شبکه های اجتماعی) pic.twitter.com/qamWotIRyM— RadioFarda راديوفردا (@RadioFarda_) 29 grudnia 2017

«نیروی انتظامی، حمایت حمایت» شعار شماری از شهروندان #اصفهان در #تجمع اعتراضی امروز pic.twitter.com/gCrKz83iOd— RadioFarda راديوفردا (@RadioFarda_) 29 grudnia 2017

Irańczycy nie czują poprawy

Ceny podstawowych produktów żywnościowych w Iranie wzrosły w ostatnich dniach o 30-40 procent - przypomina AP. Gospodarka Iranu podnosi się powoli od zniesienia większości sankcji międzynarodowych w 2015 roku, ale efekty nie są na razie odczuwalne dla zwykłych obywateli. Większość Irańczyków uważa, że sytuacja nie poprawia się z powodu korupcji i złego zarządzania - pisze agencja.

Autor: mm//kg / Źródło: reuters, pap

Źródło zdjęcia głównego: Twitter - RadioFarda

Tagi:
Raporty: