Siły zbrojne Kuwejtu podały na platformie X, że doszło do "wrogich ataków rakietowych i dronowych na skutek niegodnej napaści irańskiej".
Także irańska telewizja państwowa powiadomiła na, że "w odpowiedzi na zbrodnie popełnione przez Amerykę przeciw narodowi irańskiemu trwają ataki rakietowe i dronowe na bazy amerykańskie w Kuwejcie".
Iran przeprowadził odwet mimo ostrzeżeń Trumpa
Po miesiącu przerwy w działaniach wojennych między USA i Iranem w weekend doszło do ich wznowienia. Armia amerykańska przeprowadziła w niedzielę i we wtorek wieczorem ataki między innymi na obiekty Strażników Rewolucji Islamskiej. - Jeśli upadły naród irański odpowie na ten w pełni uzasadniony atak, zostanie ponownie uderzony, o wiele mocniej i z większym impetem. Nie będzie to jednak największy atak ze wszystkich, największy dopiero czeka w gotowości, a kiedy już nastąpi, z Islamskiej Republiki Iranu niewiele pozostanie - groził we wtorek Trump.
Rzecznik IRGC skomentował, że USA "pożałują swoich nowych uderzeń" - przekazała związana z tą formacją irańska agencja Fars.
Iran rozmieszcza miny w cieśninie Ormuz
W czwartek irańska armia poinformowała również o rozmieszczeniu kolejnych min w cieśninie Ormuz. "Rozmieszczono więcej min morskich podczas wczorajszej nocnej operacji na nielegalnych szlakach" - napisał na X rzecznik Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Iranu Ebrahim Zolfaghari.
Wcześniej amerykańska armia oświadczyła, że z tras tranzytowych wiodących przez Ormuz zostały usunięte wszystkie miny, a ostatnie doniesienia o natknięciu się tankowców na te ładunki to dezinformacja.
Poprzedniego dnia Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przekazał, że dwa tankowce wpłynęły na miny. IRGC dodał, że te jednostki, za namową armii amerykańskiej, próbowały przepłynąć cieśninę "nielegalną trasą", czyli wiodącą z dala od brzegów Iranu, a w pobliżu Omanu.
"Marynarka Wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegała wcześniej przed niebezpieczeństwami związanymi z przepływaniem przez zaminowany kanał. Przygotowano również dodatkowe środki karne wobec firm żeglugowych, które, zamiast korzystać z autoryzowanej trasy, dają się oszukiwać Stanom Zjednoczonym i oddają swoje statki do dyspozycji wroga. Środki te zostaną wkrótce wdrożone" - głosi oświadczenie cytowane przez emigracyjny portal Iran International.
Wznowienie wymiany ognia na Bliskim Wschodzie
We wtorkowym ataku USA zginęło 19 osób: żołnierzy irańskich, ale także cywilów. Cztery osoby zostały zabite, a blisko 70 odniosło obrażenia na skutek ataku na wesele. Armia amerykańska nie odpowiedziała na zarzuty zaatakowania uczestników wesela, a jedynie zapewniła, że "w odróżnieniu od Strażników nigdy nie bierze na cel cywilów".
W środę władze Iranu przekazały, że siły irańskie zaatakowały obiekty USA w Jordanii, Iraku i Bahrajnie.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się pół roku temu. Najbardziej intensywna faza walk zakończyła się w kwietniu, jednak obie strony kontynuowały sporadyczne ostrzały także później. Starcia w dużej mierze koncentrują się obecnie wokół cieśniny Ormuz. Przed wybuchem konfliktu przechodziła przez nią jedna piąta światowego eksportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Obie strony deklarują, że kontrolują cieśninę. Iran ogłosił, że Ormuz pozostaje zamknięty i wielokrotnie atakował statki, które nie podporządkowały się jego żądaniom. USA zapewniają, że szlak jest otwarty, a amerykańskie wojska będą chroniły wolność żeglugi przed irańskim zagrożeniem.