Kolejne osoby skazane na śmierć za udział w protestach. Wśród nich małżeństwo

Protesty w Iranie
Antyrządowe protesty studentów w Iranie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: MAHSA/MEI/SIPA/SIPA/East News
Kolejne cztery osoby zostały skazane na karę śmierci za udział w styczniowych protestach w Iranie - poinformowały agencje broniące praw człowieka. Wśród nich jest małżeństwo i najprawdopodobniej pierwsza kobieta, na którą wydano taki wyrok za udział w tegorocznych demonstracjach.

Informację o kolejnych wyrokach śmierci po styczniowych protestach w Iranie przekazały agencje zajmujące się prawami człowieka w tym kraju. We wtorek organizacja HRANA podała, że irański reżim wydał wyrok na cztery osoby. To Mohammadreza Majidi-Asl, Bita Hemmati, Behrouz Zamaninejad i Kourosh Zamaninejad.

HRANA informuje, że Sąd Rewolucyjny w Teheranie skazał ich na karę śmierci za "prowadzenie działań operacyjnych na rzecz wrogiego rządu Stanów Zjednoczonych i wrogich grup". Oprócz udziału w protestach z 8 i 9 stycznia 2026 roku zarzucono im między innymi wznoszenie okrzyków, rzucanie przedmiotami, niszczenie mienia publicznego oraz "użycie materiałów wybuchowych i nieokreślonej broni", co - jak stwierdzono - miało na celu "zakłócanie bezpieczeństwa narodowego". W wyroku zdecydowano też o całkowitej konfiskacie ich majątku.

Organizacja Iran Human Rights Monitor przypomina, że irańskie władze rutynowo stosują szeroko rozumiany zarzut dotyczący "bezpieczeństwa narodowego" wobec więźniów politycznych i uczestników demonstracji, ponieważ grożą za nie surowe kary, w tym kara śmierci.

Co wiadomo o skazanych

Według informacji HRANA, Mohammadreza Majidi-Asl i Bita Hemmati są małżeństwem mieszkającym w Teheranie i wraz z pozostałą dwójką mężczyzn mieszkali w tym samym budynku. Zostali aresztowani w tym samym czasie.

Stacja CBS News przekazała, że Hemmati uważa się za pierwszą kobietę, która została skazana na śmierć w związku z udziałem w protestach na początku roku. Organizacja Abdorrahman Boroumand Center podała z kolei, że Hemmati prawdopodobnie jest tą kobietą, której przesłuchanie przez szefa irańskiego wymiaru sprawiedliwości Gholamhosseina Mohseniego Ejeiego pokazała w styczniu państwowa telewizja.

Według informacji HRANA istnieją obawy, że podczas przesłuchań czworga skazanych wymuszano na nich zeznania. Zarzuty wobec nich zostały sformułowane w sposób ogólny, brakuje szczegółowych informacji dotyczących działania każdego z oskarżonych, podczas gdy, jak zauważa HRANA, zgodnie z normami międzynarodowymi zastosowanie kary śmierci wymaga jednoznacznych dowodów oraz precyzyjnego określenia "najpoważniejszych przestępstw".

Trzy miesiące, 656 egzekucji

Bezpośrednim powodem protestów, za które zapadły wyroki śmierci, a które wybuchły pod koniec grudnia ubiegłego roku, był gwałtowny spadek wartości irańskiej waluty. Demonstracje nasiliły się w styczniu i błyskawicznie rozprzestrzeniły na cały kraj, nabierając charakteru politycznego. Były to największe manifestacje od rewolucji islamskiej z 1979 roku.

Według obrońców praw człowieka w trakcie manifestacji irańskie służby zabiły kilka tysięcy uczestników, aresztowały dziesiątki tysięcy. Aktywiści oskarżają władze Iranu o stosowanie kary śmierci jako narzędzia represji i wzbudzania strachu w społeczeństwie. Centrum Praw Człowieka w Iranie przekazało, że dziesiątki osób aresztowanych podczas protestów w styczniu zostało skazanych na śmierć w wyniku "rażąco niesprawiedliwych, przyspieszonych procesów, które toczyły się bez zachowania zasad rzetelnego procesu sądowego".

Według Iran Human Rights Monitor w pierwszych trzech miesiącach tego roku w Iranie przeprowadzono ogółem 656 egzekucji, ale rzeczywista liczba jest "prawdopodobnie znacznie wyższa". Informacje na ten temat są ograniczone, w marcu Iran był w dużej mierze odcięty od internetu.

Źródło: CBS News, tvn24.pl
Czytaj także: