Świat

Pracownica British Council skazana w Iranie. Premier May: zupełnie szokujący wyrok

Świat


Brytyjska premier Theresa May wyraziła w środę "głębokie zaniepokojenie" wyrokiem irańskiego sądu, który skazał na 10 lat więzienia pracownicę brytyjskiej organizacji kulturalno-edukacyjnej British Council oskarżoną o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. May oceniła, że decyzja ta jest "zupełnie szokująca".

- Jestem głęboko zaniepokojona przebiegiem wydarzeń - powiedziała premier May brytyjskim parlamentarzystom. Dodała, że skazana kobieta pracowała dla organizacji działającej zgodnie z prawem i starała się o lepsze stosunki między Londynem a Teheranem.

Premier zapewniła też, że brytyjskie władze będą wywierać presję w tej sprawie. Wyrok nazwała "zupełnie szokującym".

"Kulturalna infiltracja" w British Council

Na 10 lat więzienia sąd w Iranie skazał pracującą w British Council Aras Amiri oskarżoną o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Kobieta ma irańskie obywatelstwo.

Jak argumentował rzecznik irańskiego wymiaru sprawiedliwości, stała ona na czele projektów zakładających - jak to określił - "kulturalną infiltrację". Została zatrzymana w marcu 2018 roku podczas wizyty u swojej babci. Dwa miesiące później postawiono jej zarzuty "działania przeciwko bezpieczeństwu narodowemu".

Kuzyn kobiety, Mohsen Omarani, powiedział BBC, że jest ona obecnie przetrzymywana w tej samej części więzienia w Teheranie co Nazanin Zaghari-Ratcliffe, kobieta o podwójnym - irańskim i brytyjskim - obywatelstwie, którą w 2016 roku skazano na pięć lat za szpiegostwo.

"Pomagała w tłumaczeniu irańskich książek"

Instytut British Council zajmujący się współpracą kulturalną i edukacyjną w wielu krajach świata, początkowo nie potwierdzał, że kobieta była jego pracownicą. We wtorek dyrektor instytutu sir Ciaran Devane oświadczył, że Amiri "przez pięć lat pracowała w Londynie, propagując kulturę Iranu w Wielkiej Brytanii, gdzie między innymi pomagała przy tłumaczeniu irańskich książek na angielski".

Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt powiedział we wtorek, że "jest bardzo zaniepokojony" decyzją irańskich władz.

- Czekamy na więcej szczegółów, ale zaproponowałem spotkanie z krewnymi kobiety w tym tygodniu, ponieważ jesteśmy bardzo, bardzo zaniepokojeni tym, co się stało i zrobimy wszystko co w naszej mocy, by zapewnić jej odpowiednie wsparcie - powiedział Hunt, przemawiając w parlamencie.

Napięcie na linii Iran-Zachód

W ostatnim okresie doszło do zaostrzenia relacji między Waszyngtonem a Teheranem. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zaostrza sankcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy, a niedawno uznała Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną. Stany Zjednoczone skierowały też do Zatoki Perskiej grupę okrętów, w tym lotniskowiec.

Iran ze swojej strony podjął w ubiegłym tygodniu decyzję o wycofaniu się z niektórych zobowiązań umowy nuklearnej z 2015 roku, której sygnatariuszem jest również Wielka Brytania. Prezydent Iranu Hasan Rowhani ostrzegł, że jeśli w ciągu 60 dni nie zostaną wypracowane nowe warunki umowy, Teheran wznowi produkcję wysoko wzbogaconego uranu.

Międzynarodowe porozumienie dotyczące kontroli irańskiego programu rozwoju broni jądrowej dotyczy ograniczenia przez Iran prac nad wzbogacaniem uranu w zamian za stopniowe znoszenie sankcji gospodarczych.

Autor: ft//now / Źródło: BBC, PAP