Inflacja rakiet. Rosjanie testują kolejną

Nowa rakieta ma być rozwinięciem Topola-Mmil.ru

- Rosja dokonała udanego odpalenia nowej międzykontynentalnej rakiety balistycznej - powiadomił przedstawiciel Ministerstwa Obrony ds. strategicznych wojsk rakietowych pułkownik Wadim Kowal. Nie podano i nie wiadomo jaką konkretnie rakietę testowano. Ma być nowym modelem, co świadczy o zaskakującym trendzie w rosyjskim wojsku, na potrzeby którego rozwijany jest równolegle szereg nowych pocisków, niczym w czasach najgłębszego ZSRR.

Testowaną rakietę odpolono z kosmodromu Plesieck w obwodzie archangielskim. - Pocisk osiągnął wyznaczony cel na poligonie Kura na Kamczatce - poinformował pułkownik Kowal cytowany przez rosyjskie agencje.

Tajemnicze loty

Nie podano jaka to była rakieta. Źródło wojskowe powiedziało agencji Interfax, że była to już jej druga próba. Pierwsza z 27 września roku 2011 zakończyła się niepowodzeniem.

Rosyjski resort obrony potwierdził wówczas, że doszło do prób "nowych prototypów rakiet" na kosmodromie w okolicy Archangielska, dodając, że chodzi o "wielogłowicową rakietę na paliwo stałe, będącą nowocześniejszą wersją rakiet Topol-M i Jars. Przyznano, że "próbne odpalenie zakończyło się błędem na początkowym etapie".

Informacje o testach nowej rakiety są skąpe, bowiem Rosjanie nie ujawniają co właściwie testują, poza tym, że ma to być nowa "rakieta piątej generacji".

Inflacja rakiet i drenaż budżetu

Najbardziej zaskakujący jest sam fakt prowadzenia takich testów. Kolejna kosztowna lądowa międzykontynentalna rakieta balistyczna jest Rosji mało potrzebna. W chwili obecnej, poza spadkami po ZSRR, Rosjanie mają pociski Topol-M i Jars, przy czym w przyszłości mają być kupowane tylko te drugie, które zostały opracowane w ostatniej dekadzie w oparciu o Topole.

Na dodatek biuro konstrukcyjne Makajewa otrzymało od państwa zlecenie budowy "super-ciężkiej" rakiety napędzanej paliwem ciekłym do bazowania w silosach, która ma zastąpić zimnowojenne SS-18 "Szatan".

Ponadto, jak wskazują testy, trwają prace nad jeszcze jedną rakietą, co jest zabiegiem porównywalnym z czasami głębokiego ZSRR, kiedy silne lobby przemysłu zbrojeniowego nie pozwalało wojsku wybrać jednego pocisku spośród trzech propozycji, co skutkowało rujnującym gospodarkę "salomonowym" rozwiązaniem, czyli równoległą produkcją wszystkich trzech konkurencyjnych rakiet.

Obecna sytuacja może być skutkiem konkurencji pomiędzy biurami konstrukcyjnymi Makajewa i Moskiewskim Intytutem Technologii Cieplnej (eufemistyczna nazwa z czasów ZSRR mająca ukrywać prawdziwe zadanie instytutu). Każde z nich chce uzyskać dla siebie państwowe zamówienia, przy czym oba specjalizują się w rakietach napędzanych albo paliwem ciekłym, ablo stałym. Analitycy spekulują, że oba biura posługują sie argumentem "niewrażliwości na tarczę antyrakietową", aby zdobywać fundusze na swoje nowe konstrukcje, które wojsku do szcześcia nie są niezbędne i drenują budżet państwa.

Autor: mk/tr / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru