Ona zeznawała, Trump tweetował. "Zastraszanie świadka w czasie rzeczywistym"

TVN24


Komisje Izby Reprezentantów USA, kontrolowanej przez demokratów, rozpoczęły drugą rundę publicznych przesłuchań w ramach dochodzenia w sprawie ewentualnego impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Podczas przesłuchania byłej ambasador na Ukrainie Marie Yovanovitch próbowano znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego prezydent "chciał ją odwołać". "Gdziekolwiek się udała, działo się źle" - napisał Trump, gdy dyplomatka składała zeznania. Szef komisji wywiadu ocenił, że komentarz ten miał na celu "zastraszenie świadka".

Przesłuchania w Kongresie, które transmitowane są przez media, otworzył szef komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff. Polityk Partii Demokratycznej powiedział, że pytaniem, na które należy znaleźć odpowiedź jest: dlaczego prezydent "chciał odwołać" ambasador Marie Yovanovitch i podkreślił, że została ona "oczerniona i odsunięta" przez Trumpa. W trakcje przesłuchania prezydent Donald Trump napisał na Twitterze: "Gdziekolwiek udała się Yovanovitch, działo się źle. Zaczęła w Somalii i jak to poszło? Potem szybko przewijamy do Ukrainy, gdzie nowy ukraiński prezydent mówił o niej źle w mojej drugiej rozmowie telefonicznej z nim. Absolutnym prawem Prezydenta USA jest mianowanie ambasadorów".

"Zastraszanie świadka"

Wpis Trumpa przytoczył podczas przesłuchania dyplomatki szef komisji wywiadu. - Podczas gdy my siedzimy tutaj, składając zeznania, prezydent atakuje panią na Twitterze. Chcę dać pani możliwość odniesienia się do jednego z tych tweetów - zwrócił się do Yovanovitch.

Dyplomatka zeznała w Izbie Reprezentantów, że ataki Trumpa "są bardzo zastraszające".

Schiff powiedział później dziennikarzom, że widział "zastraszanie świadka w czasie rzeczywistym przez prezydenta Stanów Zjednoczonych".

Jeden z członków komisji, demokrata Eric Swalwell, ocenił, że atak Trumpa pod adresem świadka kwalifikuje się pod osobny artykuł w sprawie impeachmentu, a dokładnie - utrudnianie dochodzenia. - To dowód na dalsze utrudnianie: zastraszanie, manipulowanie zeznaniami świadka. Ale tak naprawdę chodzi o poczucie winy, świadomość tego, co zrobił - powiedział Swalwell. - Niewinni ludzie po prostu czegoś takiego nie robią - przekonywał. Republikański kongresmen Jim Jordan odrzucił sugestie, by wpisy prezydenta miały na celu zastraszenie świadka. Jak zauważył, Yovanovitch była w trakcie składania zeznań i "nie dowiedziałaby się nawet o wpisie, gdyby pan Schiff nie przeczytał tweeta".

Naciski na odwołanie ambasador

Zeznając wcześniej za zamkniętymi drzwiami, 11 października była ambasador powiedziała w Izbie Reprezentantów, że Trump wywierał presję na Departament Stanu, aby odwołał ją z placówki w Kijowie. Oceniła, że zależało mu na tym, ponieważ jej antykorupcyjne działania na Ukrainie sprawiły, iż osoby współpracujące z osobistym prawnikiem prezydenta Rudym Giulianim "czuły się finansowo zagrożone".

Do zwolnienia Yovanovitch miał namawiać Trumpa przez wiele miesięcy Giuliani, który oskarżył ją o to, że prywatnie źle wypowiada się o prezydencie.

Demokraci chcą impeachmentu Trumpa

Postępowanie w sprawie afery ukraińskiej i ewentualnego impeachmentu prezydenta prowadzą komisje spraw zagranicznych, wywiadu oraz nadzoru i reform w kontrolowanej przez Partię Demokratyczną Izbie Reprezentantów. Dochodzenie ma wykazać, czy prezydent nadużył władzy, złamał przepisy prawa wyborczego bądź też postąpił niewłaściwie, narażając bezpieczeństwo narodowe USA w relacjach z Kijowem. Według sygnalisty z CIA oraz kilku przesłuchanych świadków Trump miał naciskać na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by ten uruchomił śledztwo na Ukrainie w sprawie zatrudnienia syna byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena, Huntera, w ukraińskiej firmie gazowej Burisma Holdings.

Zdaniem demokratów Trump, szukając "haków" na Huntera Bidena, chciał zaszkodzić jego ojcu, który obecnie ma największe szanse na otrzymanie mandatu demokratów w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Jak zeznali w poprzednich przesłuchaniach za zamkniętymi drzwiami świadkowie, w tym ambasador USA przy UE Gordon Sondland, wdrożenie tych śledztw i poinformowanie o nich publicznie było warunkiem odmrożenia przyznanej przez Kongres Ukrainie pomocy wojskowej wartej blisko 400 milionów dolarów.

Procedura impeachmentu prezydenta USA
PAP/Adam Ziemienowicz

Autor: momo//rzw / Źródło: PAP, Reuters