"Nic złego nie zrobiłem". Rozpoczęła się debata nad impeachmentem Trumpa


Izba Reprezentantów rozpoczęła w środę debatę w sprawie dwóch artykułów impeachmentu Donalda Trumpa. Zarzuty wobec prezydenta Stanów Zjednoczonych obejmują nadużycie władzy oraz utrudnianie pracy Kongresu. Głosowania nad ich zatwierdzeniem mają odbyć się wieczorem czasu lokalnego.

Dwa artykuły impeachmentu przegłosowała w piątek komisja sprawiedliwości Izby Reprezentantów. Zarzuca się w nich prezydentowi nadużycie władzy oraz utrudnianie pracy Kongresu USA.

Wypowiedzenie "otwartej wojny" amerykańskiej demokracji

W przeddzień kluczowego głosowania w Izbie Reprezentantów Trump oskarżył demokratów o dążenie do "próby nielegalnego, partyjnego zamachu stanu" oraz o wypowiedzenie "otwartej wojny" amerykańskiej demokracji. W liście napisanym do przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oskarżył ją o to, że "z trudem ukrywa nienawiść" do niego.

Na kilka godzin przed debatą w parlamencie pytał na Twitterze: "Czy uwierzycie, że dziś zostanę poddany impeachmentowi przez Radykalnie Lewicowych, Leniwych Demokratów?". Donald Trump po raz kolejny zapewnił, że nie zrobił niczego złego. Wezwał do modlitwy, by to "już nigdy nie zdarzyło się innemu prezydentowi".

Głosowanie wieczorem czasu lokalnego

Aby postawić prezydenta przed sądem Kongresu, zarzuty opracowane i przyjęte przez komisję sprawiedliwości muszą zostać zatwierdzone zwykłą większością głosów w całej Izbie Reprezentantów. Z partyjnej linii może wyłamać się kilku demokratów. Według ekspertów, wahać się mają szczególnie parlamentarzyści tego ugrupowania z okręgów, w których w wyborach prezydenckich w 2016 roku wygrał Trump.

Jednak według medialnych wyliczeń wystarczająca liczba kongresmenów w Izbie opowiedziała się już publicznie za oskarżeniem Trumpa. Jeśli podtrzymają swe stanowisko, wieczorne głosowania mogą okazać się formalnością.

Według planów odbędą się one po godz. 18.30 czasu lokalnego (0.30 w czwartek w Polsce).

Procedura impeachmentu prezydenta USA PAP/Adam Ziemienowicz

Prawdopodobieństwo pozbawienia Trumpa urzędu jest jednak minimalne

Jeśli choć jeden z artykułów zostanie przez Izbę Reprezentantów zaaprobowany, sprawa impeachmentu trafi do Senatu, który będzie działał jako ława przysięgłych.

Do usunięcia szefa państwa z urzędu potrzeba 67 głosów w 100-osobowej izbie wyższej. Przewagę mają w niej jednak republikanie, co oznacza, że prawdopodobieństwo pozbawienia Trumpa urzędu jest minimalne.

Trump jest trzecim prezydentem w historii USA, o którego dalszym pozostawieniu na stanowisku zadecyduje Kongres. Senat USA uniewinnił w 1868 roku Andrew Johnsona i w 1999 roku Billa Clintona.

Manifestacje wzywające do impeachmentu

Według sondaży Amerykanie są jednak prawie równo podzieleni w opiniach co do zasadności impeachmentu Trumpa, a ich poglądy na tę sprawę są mocno ugruntowane.

We wtorek wieczorem w kilkuset miastach w USA odbyły się demonstracje wzywające do "Trumpeachmentu". Manifestujący oskarżali prezydenta m.in. o łamanie konstytucji.

Media sympatyzujące z republikanami skrytykowały niecenzuralne hasła i okrzyki wznoszone podczas demonstracji.

Autor: pp//rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości