Świat

Imigrant z Polski pobił i zgwałcił kobietę. Brytyjskie media nazywają go "polską bestią"

Świat


To zdarzenie wstrząsnęło mieszkańcami angielskiego miasta Hull. 36-letni imigrant z Polski pobił, dwukrotnie zgwałcił i kilkakrotnie w inny sposób "wykorzystał seksualnie" młodą kobietę. W poniedziałek usłyszał wyrok 14 lat więzienia. Sędzia stwierdził, że to "przerażający" czyn i jedna z najgorszych spraw, z jakimi miał kiedykolwiek do czynienia.

Opisując czyny i proces 36-latka, media na Wyspach nazywają go "polską bestią".

Polak mieszkający w Lowdale Close - dzielnicy angielskiego miasta Hull (Kingston upon Hull) - w ubiegłym roku zaatakował niewymienioną z nazwiska młodą kobietę. Związał jej ręce taśmą klejącą, a następnie - jak opisywano przed sądem w Hull - "upokarzał" ją przez kilka godzin.

"Chodziło o poniżenie, upodlenie i władzę"

Sędzia Paul Watson określił sprawę jako "jedną z najgorszych", z jakimi kiedykolwiek się zetknął.

- W tym, co się stało, według mnie, nie chodziło o zaspokojenie seksualne - mówił, zwracając się do oskarżonego, sędzia Watson, cytowany przez "The Sun". - Chodziło o poniżenie, upodlenie i władzę - dodał. Opisywał, że mężczyzna nie tylko zgwałcił swoją ofiarę, ale także inaczej "wykorzystał ją w przerażający sposób" i zmusił do "upokarzających czynów".

- W ciągu 40 lat pracy, rzadko - jeśli kiedykolwiek - spotkałem się z tak brutalnym i upokarzającym atakiem na młodą kobietę - podkreślił sędzia.

Media zwracają uwagę, że niektóre szczegóły zarzutów są zbyt drastyczne, by podawać je do publicznej wiadomości. Cytują prokuratora Johna Thackraya, który - zwracając się do przysięgłych - podkreślał, że kobieta została poddana "długotrwałym, poniżającym czynnościom".

Walczyła i uciekła

Zeznający przed sądem funkcjonariusz policji Tony Cockerill także opisał czyny popełnione przez Polaka jako "przerażające". Podkreślał "siłę i odwagę" jego ofiary. Od początku próbowała walczyć z napastnikiem, m.in. uderzyła go doniczką. Udało jej się napisać do znajomej SMS-a o treści "wezwij policję", ale nie zdołała już wysłać tej wiadomości. W pewnym momencie wykorzystała chwilę nieuwagi napastnika. Udało jej się uciec i zatrzymać przejeżdżający w pobliżu samochód.

Oskarżony przyznał się przed sądem do pobicia, ale nie do gwałtu. Wobec przedstawionych dowodów został po tygodniowym procesie jednomyślnie uznany przez przysięgłych za winnego. Za dwa gwałty, sześć innych czynów o charakterze seksualnym oraz stworzenie zagrożenia dla życia swej ofiary został skazany na 14 lat więzienia.

Jak podają brytyjskie media, skazany - który z sądem porozumiewał się za pośrednictwem tłumacza - w czasie ogłaszania wyroku nie okazywał emocji.

Autor: rzw / Źródło: The Sun,www.hulldailymail.co.uk