Starcia na kampusie. Policja zablokowała teren

Świat


Niespokojny poniedziałek w Hongkongu. Od rana w okolicach politechniki dochodzi do starć demonstrantów z policją. Na zdjęciach widać protestujących z zasłoniętymi twarzami i blokujących im wyjście policjantów. Tego samego dnia hongkoński sąd najwyższy uznał wprowadzony przez władze zakaz zakrywania twarzy maskami podczas protestów za niekonstytucyjny.

Według Wysokiego Sądu (High Court) przepisy są "niezgodne z Prawami Podstawowymi", które - jak określiła agencja Reutera - stanowią "małą konstytucję" Hongkongu od czasu powrotu chińskiego prawodawstwa w 1997 roku. Przepis ten szedł dalej w ograniczeniach, "niż jest to racjonalnie konieczne" - dodał trybunał.

Szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam wprowadziła zakaz zakrywania twarzy podczas demonstracji 4 października. By się nim posłużyć, skorzystała z kolonialnych, niestosowanych od pół wieku, regulacji kryzysowych, które umożliwiają jej dowolną zmianę prawa z pominięciem normalnego procesu ustawodawczego.

Pekin przyjął z aprobatą wprowadzenie zakazu masek, ale nie był on respektowany przez demonstrantów, nie doprowadził też do zmniejszenia skali manifestacji - przeciwnie, protesty nasiliły się.

Policja otoczyła kampus

Po ponad 24 godzinach starć na otoczonym przez policję kampusie Uniwersytetu Politechnicznego (PolyU) wciąż uwięzione są setki osób, w tym uczniowie szkół średnich.

Od niedzieli w pobliżu kampusu demonstranci strzelali do policji z łuków i miotali w jej stronę koktajle Mołotowa oraz cegły. Funkcjonariusze używali gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych.

Setki osób wyszły w poniedziałek po południu na ulice finansowej dzielnicy Central na wyspie Hongkong, by wyrazić wsparcie dla protestujących na politechnice. Demonstranci wznosili między innymi hasło "ratować PolyU" - podała publiczna stacja RTHK. Grupa studentów i absolwentów tej uczelni zaapelowała do organizacji humanitarnych, by pomogły znajdującym się na kampusie osobom, które - jak napisano w oświadczeniu - pilnie potrzebują dobrze wyposażonego zespołu medycznego.

Rodzice uwięzionych na kampusie młodych demonstrantów proszą władze, by pozwoliły im wyjść - pisze lokalna prasa. Dyrektorzy około 20 hongkońskich szkół zaapelowali do rządu, by zezwolono im na wejście do środka i wyprowadzenie znajdujących się tam około stu nieletnich.

- On naprawdę chce wyjść, wielu z nich jest zmęczonych, ale nie mogą (…). Policja twierdziła, że jest wyjście, ale jeśli nim wyjdą, zostaną natychmiast aresztowani. Więc rozumiem, dlaczego został - powiedziała dziennikowi "South China Morning Post" Cindy Hui, oczekująca na wieści na temat swojego 17-letniego syna, który prawdopodobnie znajduje się na kampusie.

Protesty w Hongkongu

W ostatnich dniach doszło do eskalacji protestów w wyniku postrzelenia jednego z demonstrantów ostrą amunicją w czasie starć 11 listopada. Raniony 21-latek nie był uzbrojony, ale według policji usiłował wydrzeć funkcjonariuszowi pistolet, a policjant strzelił, by temu zapobiec.

W sobotę na ulicach miasta pojawili się stacjonujący w Hongkongu żołnierze chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) - po raz pierwszy od czerwca, gdy w regionie rozpoczęła się fala antyrządowych protestów. Mieli oni pomagać w usuwaniu barykad z ulic. W niedzielę jeden z policjantów miał zostać postrzelony z łuku w łydkę.

Pierwotną przyczyną trwających protestów był kontrowersyjny projekt nowelizacji prawa, który miał umożliwić ekstradycję podejrzanych do Chin kontynentalnych. Teraz demonstranci domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji. Hongkoński rząd, popierany przez władze w Pekinie, wykluczył jednak ustępstwa.

Wielu mieszkańców Hongkongu uważa, że Pekin stopniowo ogranicza autonomię ich regionu. Chińskie władze deklarują tymczasem poszanowanie dla zasady "jeden kraj, dwa systemy", która przyznaje Hongkongowi szeroki zakres autonomii co najmniej do 2047 roku. Według Pekinu do eskalacji protestów w regionie przyczyniły się ingerencje "obcych sił", szczególnie Stanów Zjednoczonych.

Chińskie obiekty wojskowe w HongkonguPAP

Autor: ft//now / Źródło: PAP, Reuters, BBC

Tagi:
Raporty: