Gwałcone, bite, zastraszane. Skrzywdzono 1,5 tys. dzieci. Porażający raport

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Tragedia w Rotherham trwa od 16 lat

Porażający raport brytyjskiej ekspertki do spraw społecznych. W ciągu szesnastu lat w niedużym angielskim mieście wykorzystano seksualnie prawie półtora tysiąca dziewczynek i nastolatek, głównie pakistańskiego pochodzenia. Władze i policja w Rotherham wysłuchiwały ofiar, ale nie reagowały. Jak tłumaczyły, robiły to dla poprawności politycznej.

Sprawą zajął się magazyn "Polska i Świat" TVN24.

- Gwałcił mnie raz w tygodniu, co tydzień. Tak zdobył nade mną kontrolę, zaczęłam się go bać, jego i wszystkich w tym gangu. Potem musiałam uprawiać seks z jego kuzynami. A potem praktycznie z każdym, kto tylko chciał. Stałam się dla nich jak rzecz - mówi ofiara gangu gwałcicieli, która była jedną z blisko półtora tysiąca dzieci molestowanych w Rotherham w latach 1997-2013.

W wielu przypadkach dzieci były dręczone przez kilku sprawców. Przemycano je do różnych miast. Gwałcono, bito i zastraszano. - Były przykłady dzieci oblewanych benzyną i straszonych, że zostaną podpalone. Grożono im bronią, kazano oglądać brutalne gwałty, strasząc, że będą następne, jeśli komukolwiek o tym powiedzą - mówi profesor Alexis Jay, autorka raportu o molestowanych dzieciach.

Jednak nawet te, które się odważyły i o sprawie opowiedziały dorosłym, pozostały bez pomocy. - Wygląda na to, że im bardziej dzieci były narażone, im bardziej miały przerażające historie, tym mniej policja i władze im wierzyły - mówi Nick Gibb, były minister edukacji.

Poprawność polityczna wygrała

Większość sprawców została rozpoznana przez ofiary jako osoby pochodzenia pakistańskiego. Współczucie przegrało z polityczną poprawnością? - Było szeroko rozpowszechnione przekonanie pomiędzy wyższymi rangą urzędnikami i policjantami, by wygaszać kwestię etniczną. Urzędnicy z opieki społecznej byli zdezorientowani i nie wiedzieli, co mówić i jak opisać problem, z obawy przed oskarżeniami o rasizm - twierdzi autorka raportu.

Ze stanowiska zrezygnował już przewodniczący rady miejskiej. Wielu mieszkańców domaga się również głowy szefa lokalnej policji. Ten jednak rezygnować nie zamierza.

Gang Pakistańczyków. Przez lata policja nic nie robiła

W sprawie wykorzystywania ponad 1400 dzieci w Rotherham zdumiewa jeszcze więcej faktów.

Już w 2010 r. miejscowa policja wyśledziła i doprowadziła do postawienia przed sądem oraz skazania pięciu Pakistańczyków, którzy zgwałcili kilka dziewcząt w tym mieście. Wtedy policja w swoich dokumentach zwracała uwagę na to, że mężczyźni mogą działać w porozumieniu z Pakistańczykami w innych miastach tego regionu. Z 11 innych okręgów dochodziły informacje o wykorzystywanych przez Azjatów małych dziewczynkach i staraniach policji, by zatrzymać ten proceder.

W większości tych miast - jak pisze BBC, która naświetla skandal w Rotherham, sięgając w przeszłość i porównując działania tamtejszej policji z innymi - siatki pedofilskie w tamtym czasie udało się rozbić lub też ograniczyć ich działania, dokonując wielu aresztowań. Policja w Rotherham twierdziła wtedy, że pięciu skazanych mężczyzn wystarczyło, by rozbić całą strukturę pakistańskiego gangu.

Tymczasem z końcem 2012 r. media znów zainteresowały się hrabstwem South Yorkshire w północnej Anglii. Ukazał się wtedy raport stworzony przez miejscową pomoc społeczną, w którym zwrócono uwagę na to, że od 2010 r. w Rotherham nie skazano za przestępstwa seksualne ani jednej osoby. W tym samym czasie w sąsiednim Lancashire było to aż 100 osób. Policja w Rotherham twierdziła wtedy, że to zasługa świetnej kampanii informacyjnej, która w dużej mierze uświadomiła przede wszystkim młodym nastolatkom, skąd mogą płynąć dla nich zagrożenia.

W 2013 r. lokalną policją i władzami miasta zainteresowała się parlamentarna komisja ds. opieki nad dziećmi i po serii przesłuchań wydała raport, w którym stwierdzano, że urzędnicy i służby mundurowe z pewnością nie działają w South Yorkshire poprawnie, bo brak zatrzymanych za wykorzystywanie nieletnich jest nie do pomyślenia.

Wtedy miejscowe władze otworzyły kilka śledztw, bo okazało się, że przez lata dziewczęta przychodziły jednak na policję i zeznawały, że były gwałcone.

O tym, kim są Pakistańczycy opisywani obecnie przez nastolatki jako ich gwałciciele, media na Wyspach na razie milczą. Piszą jedynie o "wielkiej siatce pedofilskiej", którą kierują co najmniej od kilkunastu lat ludzie pochodzenia pakistańskiego i która może okazać się ogólnokrajowym problemem. W samym Rotherham żyje ich co najmniej kilkudziesięciu, a być może kilkuset.

Tragedia tego małego miasta w kolejnych tygodniach i miesiącach może się stać najważniejszym tematem w Anglii. Z kwestią wykorzystywania nieletnich łączą się w niej wątki etniczne. Rząd premiera Davida Camerona będzie musiał reagować na napięcia pomiędzy Anglikami i innymi mieszkającymi tam społecznościami. Wiele ze zgwałconych dziewcząt to Angielki.

W Rotherham toczy się śledztwo w jeszcze jednej sprawie o gwałt. Wiele lat temu 13-letnią dziewczynkę miał wykorzystać były już burmistrz miasta, który - gdy kilka osób w oddzielnych zawiadomieniach zgłosiło tę sprawę na policję - w lipcu podał się do dymisji i ukrył w domu.

Autor: dln, adso//rzw / Źródło: tvn24, BBC, Sky News, Polska i Świat