Protestujący zablokowali parlament. Policja rozpędziła ich armatkami i gazem łzawiącym

TVN24

PAP/EPA | Zurab KurtiskidzeGruzińscy manifestanci żądali rozpisania przedterminowych wyborów do parlamentu

Gruzińska policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego, by rozproszyć demonstrantów blokujących gmach parlamentu w Tbilisi. Jak podają gruzińskie media, w poniedziałek po południu funkcjonariuszom udało się odblokować wszystkie wejścia do budynku. Dziennikarze donoszą o zatrzymaniu 18 uczestników demonstracji.

W niedzielę demonstranci zatarasowali ulice w centrum stolicy, a później rozbili namioty wokół budynku parlamentu i zablokowali trzy służbowe wejścia. Zawiesili łańcuchy z zamkami na bramach i obłożyli wejścia workami z gruzem budowlanym i z piaskiem.

Jak podała agencja Interfax, w nocy w namiotach pozostało około 200 protestujących.

Zablokowany gruziński parlament

Z powodu blokady gruziński parlament nie wznowił w poniedziałek rano prac. Do budynku usiłowało dostać się trzech deputowanych, lecz nie zostali przepuszczeni przez demonstrantów. Protestujący przepuszczali jedynie pracowników administracji.

Gruzińskie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało w poniedziałkowym oświadczeniu, że "zgromadzenie, które rozpoczęło się w niedzielę pod parlamentem, wykroczyło poza ramy prawne".

"Część zebranych zablokowała wszystkie wejścia do parlamentu. Polityczni przywódcy otwarcie namawiają zwolenników do utrudniania pracy organu ustawodawczego. Pomimo serii ostrzeżeń ze strony MSW swoboda zgromadzeń i wypowiedzi wykroczyły poza prawo" - ocenił resort.

Armatki wodne i gaz łzawiący

W poniedziałek policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego, by rozproszyć demonstrantów. Jak podała po południu telewizja Rustawi 2, funkcjonariuszom udało się odblokować jedno z bocznych wejść do budynku.

Stacja informowała, że policyjne siły specjalne skoncentrowały się następnie na odblokowaniu głównego wejścia do parlamentu, jednocześnie rozpraszając demonstrantów znajdujących się na alei Rustawelego i likwidując ich namioty. Według gruzińskich mediów kilku protestujących w tłumie straciło przytomność.

Później gruzińska telewizja Pierwyj Kanał, powołując się na MSW, przekazała, że "wszystkie wejścia do parlamentu zostały odblokowane".

"Jednostki MSW pozostają na al. Rustawelego w celu ochrony bezpieczeństwa publicznego i utrzymania porządku. Policja wzywa wszystkich obywateli do przestrzegania prawa. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odpowiednio zareaguje na każdy fakt przestępstwa" - brzmi komunikat resortu. MSW poinformowało, że w czasie poniedziałkowej akcji przed gmachem parlamentu policja zatrzymała 18 osób.

Żądają zmiany konstytucji

Protestujący domagają się rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych według nowej ordynacji w systemie proporcjonalnym, a nie - jak dotychczas - mieszanym.

Parlament rozpoczął debatę nad zmianami w konstytucji w środę. Niektórzy przedstawiciele partii rządzącej obawiali się jednak, że zmiana ordynacji wyborczej może kosztować ich utratę mandatu, dlatego odmówili udzielenia poparcia tej zmianie.

Podczas czwartkowego głosowania za wprowadzeniem wspomnianej zmiany w konstytucji zagłosowało 101 deputowanych. Do jej przegłosowania koniecznych było o 12 głosów więcej.

Mer Tbilisi, sekretarz rządzącej partii Gruzińskie Marzenie Kacha Kaładze zapowiedział w poniedziałek na briefingu, że jego ugrupowanie nie zamierza zmieniać obowiązującej w kraju ordynacji wyborczej. Odrzucił tym samym ideę przeprowadzenia w kraju przedterminowych wyborów. Potwierdził, że wybory odbędą się w konstytucyjnym terminie - jesienią 2020 roku.

Liderzy opozycji zapowiedzieli, że w związku z tym pikietowanie parlamentu będzie trwało.

Autor: tas//rzw / Źródło: PAP, Interfax, 1tv.ge

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA | Zurab Kurtiskidze