Gruziński parlament zalegalizował stan wyjątkowy

Aktualizacja:

Gruziński parlament jednogłośnie zaaprobował wprowadzenie 15-dniowego stanu wyjątkowego. - Nie wykluczamy, że odwołamy stan wyjątkowy przed upływem 15 dni - powiedziała przewodnicząca parlamentu Nino Burdzhanadze.

Powodem aprobaty są "informacje, że rosyjskie służby specjalne wtrącają się w gruzińskie sprawy". - Chcemy zbadać te informacje, aby nie pozwolić rosyjskim służbom specjalnym wzbudzać nowych niepokojów - powiedział wcześniej wicemarszałek Michaił Maczawariani. Tym samym potwierdził wersję Micheila Saakaszwilego, który wprowadzenie stanu wyjątkowego motywował chęcią zapobieżenia masowym protestom inspirowanym, jego zdaniem, przez Moskwę.

Oskarżeniom tym zarówno Rosjanie, jak i liderzy opozycji zaprzeczają, nazywając zarzuty prezydenta absurdalnymi. Opozycja swoje protesty tłumaczy sprzeciwem wobec nadużyć władzy przez Saakaszwilego, któremu zarzucają łamanie prawa i wolności obywatelskich w dążeniu do dyktatury.

Wybory już w styczniu Wśród żądań opozycji znalazły się również postulaty wcześniejszych wyborów prezydenckich. Saakaszwili przez kilka dni zdecydowanie sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu, lecz wczoraj wieczorem ogłosił termin przedterminowych wyborów - 5 stycznia. - Żądaliście wcześniejszych wyborów prezydenckich, lecz teraz macie je nawet wcześniej - powiedział Saakaszwili w telewizyjnym przemówieniu do narodu. Według gruzińskiej konstytucji, prezydent powinien ustąpić z urzędu na 45 dni przed terminem nowych wyborów.

Oznacza to, że Saakaszwili będzie musiał ustąpić pod koniec listopada. Zapowiedział już, że chce przeprowadzenia w dniu wyborów prezydenckich referendum, które miałoby zdecydować o dacie wyborów parlamentarnych.

Źródło: Reuters, PAP, tvn24.pl