Mężczyzna udający amerykańskiego dyplomatę został w środę zatrzymany przez przechodniów oraz pracownika centrum kultury Katuaq. - Ludzie zaczęli się wokół niego gromadzić, krzycząc i bucząc - relacjonowała dziennikarka duńskiej telewizji DR, która była świadkiem zdarzenia. Na miejsce wezwano policję.
W czwartek do incydentu przyznał się realizujący program dla niemieckiej regionalnej telewizji NDR komik Maxi Schafroth i na łamach duńskich mediów przeprosił za swoje postępowanie. - Nie doceniłem znaczenia flagi dla Grenlandczyków, w Niemczech nie jesteśmy z niej (niemieckiej) dumni, nie wywieszamy na podwórku - tłumaczył się Schafroth.
Oświadczenie wydała również telewizja NDR, podkreślając że program dotyczył działań USA wobec Grenlandii. "Redakcja wyraża ubolewanie, jeśli powstało wrażenie, że satyra była skierowana do Grenlandczyków" - napisano w oświadczeniu.
Władze Grenlandii apelują o nienadużywanie gościnności
Do sprawy odniosła się w czwartek burmistrzyni Nuuk Avaaraq Olsen, publikując apel do "twórców treści" i dziennikarzy zatytułowany "Proszę pomyślcie, zanim coś zrobicie". "Wywieszanie przy naszym centrum kultury flagi supermocarstwa militarnego, które od tygodni sugeruje użycie siły zbrojnej przeciwko naszemu krajowi, nie jest żarem" - podkreśliła.
Burmistrzyni przypomniała, że pracujący na Grenlandii zagraniczni dziennikarze są gośćmi. "Różnice kulturowe w humorze nie usprawiedliwiają zachowań, które przerażają ludzi lub podważają ich poczucie bezpieczeństwa. Intencja nie jest ważniejsza od skutków" - stwierdziła.
Burmistrzyni wspomniała o innych przypadkach niewłaściwego zachowania, na przykład pytania dzieci o wojnę, przemoc i inwazję. Zwróciła uwagę, że rząd Grenlandii i służby miejskie pracują codziennie, aby zmniejszyć stres i wesprzeć mieszkańców w trudnym okresie.
"Zatrzymajcie się, zanim zaczniecie filmować. Pomyślcie, zanim coś ‘zabawnego’ zainscenizujecie" - podsumowała burmistrzyni. Na końcu podziękowała tym autorom, którzy uprawiają odpowiedzialne dziennikarstwo.