"Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić". Donald Trump grozi, europejski politycy komentują

Donald Trump
Po co Trumpowi Grenlandia? "Powodów jest kilka"
Źródło: TVN24
Europejscy przywódcy reagują na groźby Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na państwa wspierające Grenlandię. Mówią, że są nieakceptowalne i zapowiadają, że Unia Europejska wypracuje wspólną odpowiedź w tej sprawie. "Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić" - napisała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

W sobotę prezydent Trump zapowiedział, że od 1 lutego nałoży 10-procentowe cła na osiem państw europejskich - Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię - za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii. Państwa te wysłały na Grenlandię małe grupy żołnierzy, którzy mają wziąć udział w kierowanych przez Danię ćwiczeniach "Arctic Endurance".

Zapowiedziane przez Trumpa cła mają w czerwcu wzrosnąć do 25 procent i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy będącej autonomicznym terytorium Danii.

Costa: będziemy bronić prawa międzynarodowego

Antonio Costa, szef Rady Europejskiej poinformował, że koordynuje wspólną odpowiedź państw członkowskich Unii Europejskiej w tej sprawie, podkreślając, że Unia będzie bronić prawa międzynarodowego, zwłaszcza jeśli dotyczy ono terytorium państw Wspólnoty.

- Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, musimy stanąć w obronie integralności terytorialnej, suwerenności i prawa międzynarodowego na Ukrainie. Jeśli prawa człowieka są łamane w Wenezueli, musimy stanąć w obronie praw człowieka w Wenezueli. Jeśli chcemy dobrobytu, musimy otwierać rynki, a nie je zamykać. Musimy tworzyć strefy integracji gospodarczej, a nie podnosić cła - powiedział. Costa dodał, że obecnie potrzebne są nie konflikt a pokój, nie rywalizacja między krajami a współpraca. - Najważniejsze jest, aby zawsze bronić prawa międzynarodowego, niezależnie od tego, gdzie ono obowiązuje - ocenił.

Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić

Groźby Trumpa komentowała też szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. "Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić. To one czerpią korzyści z podziałów między sojusznikami" - napisała.

Polityczka dodała, że jeśli bezpieczeństwo Grenlandii jest zagrożone, to ta kwestia powinna zostać rozwiązana w ramach NATO. Oceniła, że cła mogą doprowadzić do zubożenia Europy i Stanów Zjednoczonych, a także podważają nasz wspólny dobrobyt.

"Nie możemy również pozwolić, aby ten spór odwrócił naszą uwagę od podstawowego zadania, jakim jest pomoc w zakończeniu wojny Rosji przeciwko Ukrainie" - napisała Kallas.

Macron: groźby nieakceptowalne

Do sprawy odniósł się też prezydent Francji Emmanuel Macron.

Podkreślił, że Francja jest przywiązana do suwerenności i niepodległości państw. "W związku z tym wspieramy i będziemy wspierać Ukrainę i utworzyliśmy koalicję chętnych na rzecz solidnego i trwałego pokoju, aby bronić tych zasad i naszego bezpieczeństwa. Również w związku z tym zadecydowaliśmy, że dołączymy do ćwiczeń na Grenlandii, o których zadecydowała Dania" - napisał francuski prezydent. Dodał następnie: "Chodzi o bezpieczeństwo w Arktyce i na rubieżach naszej Europy".

"Żadne zastraszanie i groźba nie mogą na nas wpłynąć, ani w Ukrainie, ani na Grenlandii" - napisał Macron. Ocenił, że "groźby dotyczące ceł są nie do zaakceptowania" i dodał, że "jeśli zostaną potwierdzone, to Europejczycy odpowiedzą na nie w sposób zjednoczony i skoordynowany".

Niemcy: odpowiemy na groźby Trumpa

W podobnym tonie do sytuacji odniósł się rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius.

- Rząd federalny przyjął do wiadomości stanowisko prezydenta USA. Pozostaje w ścisłej koordynacji z europejskimi partnerami. Wspólnie w stosownym czasie zadecydujemy o odpowiednich reakcjach - poinformował.

Premier Szwecji: nie damy się szantażować

"Nie damy się szantażować" - oświadczył natomiast premier Szwecji Ulf Kristersson.

"Zawsze będę bronił mojego kraju (Szwecji) oraz naszych sąsiadów sojuszników" - podkreślił Kristersson

Dodał, że rząd Szwecji "prowadzi intensywne rozmowy z innymi krajami UE, Norwegią i Wielką Brytanią, aby wspólnie zareagować".

Szef duńskiego MSZ o "niespodziance"

Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen nazwał działania Trumpa w sprawie Grenlandii "niespodzianką".

- Celem zwiększenia obecności wojskowej (Danii i innych krajów europejskich - red.), do której nawiązuje prezydent, jest właśnie zwiększenie bezpieczeństwa w Arktyce - podkreślił Rasmussen, cytowany przez duńską agencję Ritzau. Rasmussen zapewnił, że "rząd Danii jest w kontakcie z Komisją Europejską oraz partnerami w tej sprawie".

Zasoby minerale Grenlandii
Zasoby minerale Grenlandii

"Stanowisko Norwegii pozostaje niezmienne"

Premier Norwegii Jonas Gahr Stoer ocenił, że groźby są "nie do przyjęcia i nie może być na nie miejsca między sojusznikami". Zapewnił jednocześnie o pełnym poparciu dla rozmów dotyczących Grenlandii między Stanami Zjednoczonymi a Królestwem Danii, na które strony zgodziły się podczas spotkania w tym tygodniu.

- Stanowisko Norwegii w tej sprawie pozostaje niezmienne. Grenlandia jest częścią Królestwa Danii. Norwegia popiera suwerenność i integralność terytorialną Królestwa Danii - podkreślił szef rządu w Oslo.

Stoere przypomniał, że wśród sojuszników w NATO panuje szeroka zgoda co do potrzeby wzmacniania bezpieczeństwa w Arktyce, również na Grenlandii.

OGLĄDAJ: "Koszmar gorszy niż zygzaki Trumpa wokół Ukrainy"
Grenlandia

"Koszmar gorszy niż zygzaki Trumpa wokół Ukrainy"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: