Wstępne wyniki: konserwatyści zwyciężają w Grecji

Świat

Aktualizacja:

Liberalno-konserwatywna Nowa Demokracja (ND) wygrywa niedzielne przedterminowe wybory parlamentarne w Grecji - wynika ze wstępnych wyników, po przeliczeniu 45 procent głosów. Do głosowania było uprawnionych ponad 10 milionów obywateli.

Lokale wyborcze otwarto o godzinie 7 (6 czasu polskiego), a zamknięto o godzinie 19.00 (18.00 czasu polskiego).

Zwycięstwo Nowej Demokracji

Po przeliczeniu 45 procent głosów, wybory wygrywa Nowa Demokracja z poparciem na poziomie 39,74 procent - przekazało greckie MSW. Na drugim miejscu plasuje się Koalicja Radykalnej Lewicy - Syriza urzędującego premiera Aleksisa Tsiprasa, która uzyskała według wstępnych wyników 31,44 procent głosów. Trzeci wynik należy do socjalistycznego Ruchu na Rzecz Zmiany, który zdobył 8,12 procent głosów.

Komuniści uzyskali poparcie na poziomie 5,35 procent, prawicowe Greckie Rozwiązanie 3,79 procent, a skrajnie lewicowa MERA 25 - 3,40 procent głosów.

Pozostałe partie nie przekroczyły trzyprocentowego progu wyborczego.

Wcześniej sondaże exit poll podawały, że będące do tej pory w opozycji konserwatywne ugrupowanie Nowa Demokracja poparło około 38-42 procent głosujących, co zapewniłoby jej około 155-167 miejsc w 300-osobowym parlamencie i pozwoliło na samodzielne sprawowanie władzy.

"Jawne zwycięstwo Nowej Demokracji"

Liderem ND jest 51-letni Kyriakos Micotakis, syn byłego premiera i brat byłej minister spraw zagranicznych. W kampanii wyborczej jego partia obiecywała zmęczonym kryzysem Grekom więcej miejsc pracy i zagraniczne inwestycje.

- To jawne zwycięstwo Nowej Demokracji. Poczekamy i zobaczymy, jak to wykorzystają - powiedział państwowej telewizji Panos Skurletis z Syrizy. - Grecja dała znać Europie, że to czas na zostawienie za sobą populizmu - wskazała z kolei Anna Michelle Asimakopulu z Nowej Demokracji.

Pierwsze gratulacje

Liderowi Nowej Demokracji pogratulował premier Grecji Aleksis Cipra, o czym poinformował przedstawiciel partii, cytowany przez agencję Reutera.

Według TRT World, z przywódcą ND skontaktował się już także prezydent Turcji. Recep Tayyip Erdogan jest pierwszym zagranicznym przywódcą, który złożył Micotakisowi gratulacje. Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu także zwrócił się do przyszłego premiera Grecji tweetem.

"Jestem przekonany, że turecko-grecka przyjaźń i dwustronne relacje będą się dalej umacniać pod jego rządami" - napisał szef tureckiej dyplomacji.

Przyspieszone wybory

Wybory pierwotnie miały się odbyć w październiku tego roku, ale zostały zwołane wcześniej przez premiera Aleksisa Ciprasa, po tym gdy jego partia Syriza przegrała z ND w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Dla 44-letniego Ciprasa miały być sprawdzianem, czy jego polityka, żonglująca między drastycznymi oszczędnościami budżetowymi narzuconymi Grecji przez tzw. trojkę (Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy) w zamian za pożyczki w wysokości 256 miliardów euro a wysiłkami zmierzającymi w kierunku poprawy losu tych najbardziej potrzebujących, ma w dalszym ciągu poparcie jego tradycyjnych zwolenników.

Trudne zadanie

Eksperci twierdzą, zwycięstwo Nowej Demokracji będzie oznaczać dla jej przywódcy Kyriakosa Micotakisa trudne zadanie i brak gwarancji, że uda mu się dotrzymać przedwyborczych obietnic. - W niedzielę zwycięży Nowa Demokracja, prawdopodobnie różnicą około 10 punktów procentowych - prognozował przed wyborami politolog Teodor Couloumbis. - Taka zmiana jest zdrowa dla greckiej demokracji - dodał. - Mieliśmy cztery lata władzy lewicy, która musiała się w tym czasie zmierzyć z olbrzymimi problemami nękającymi grecką gospodarkę. Syrizie (Koalicji Radykalnej Lewicy) nie udało się tych problemów rozwiązać i szczerze mówiąc nie sądzę również, by ND mogła sobie z nimi poradzić. Miejmy jednak nadzieję, że przywódca tej partii Kyriakos Micotakisa skieruje nasz kraj na właściwe tory - ocenił politolog. Według Couloumbisa na korzyść ND przemawiał fakt, że jest to partia promująca wolnorynkowy liberalizm, w której planach jest jak najszybsze uczynienie z Grecji atrakcyjnego celu dla zagranicznych inwestorów. Micotakis chce także obniżyć podatki, dając tym samym szansę średnim i większym firmom na szybszy rozwój i zatrudnienie większej liczby pracowników.

"To wpłynie na wynik wyborów"

- Syriza to partia, dla której najważniejszy jest sektor publiczny, a przecież gospodarka potrzebuje także sektora prywatnego - tłumaczył Couloumbis. - Grecja musi się rozwinąć. Potrzebujemy więcej zagranicznych inwestycji, musimy powstrzymać drenaż mózgów, który ma miejsce od początku kryzysu z 2008 roku. Musimy stworzyć w kraju takie warunki, by młodzi Grecy tu zostawali, a nie wyjeżdżali za granicę w poszukiwaniu pracy - podkreślił. Według Wasilisa Zirasa, dziennikarza piszącego na tematy ekonomiczne w greckiej gazecie codziennej "Kathimerini", właśnie dlatego w niedzielę więcej Greków miało zagłosować na ND niż Syrizę. - Ludziom Syriza kojarzy się bardziej z ochroną społeczną niż rozwojem. Większość rozumie, że Grecji obecnie potrzebny jest właśnie rozwój. To wpłynie na wynik wyborów - ocenił Ziras. Dziennikarz tłumaczył, że Syriza wykorzystała nadmiar środków finansowych, które udało się jej zebrać z podatków, na poprawę poziomu opieki społecznej nadwyrężonej przez wieloletni kryzys, ale partia ta nie zrobiła nic, by poprawić produktywność kraju. - Problem w tym, że obowiązujące obecnie podatki są za wysokie, więc wiele firm, szczególnie tych średnich i dużych, nie może sobie pozwolić na żadne nowe inicjatywy. Micotakis obiecuje to zmienić i obniżyć podatki w ciągu następnych dwóch lat. Wielu wyborców to popiera - tłumaczył Ziras.

Osiągnięcia Syrizy

Natomiast Michalis Spurdalakis, politolog z Narodowego Uniwersytetu Ateńskiego imienia Kapodistriasa, uważa, że mimo pewnych błędów rządy Syrizy dobrze wpłynęły na sytuację gospodarczą Grecji. - Gołym okiem widać poprawę na ulicach Aten. Kiedy w 2015 roku Syriza przejmowała rządy, ulice były pełne bezdomnych, a na (placu) Syntagma codziennie stały kolejki po darmowe jedzenie rozdawane przez organizacje charytatywne. Teraz tego już nie ma. Za rządów Syrizy bezrobocie spadło o 9 procent, 2,5 miliona osób korzysta z darmowego leczenia - powiedział Spurdalakis. Wśród innych osiągnięć Syrizy wymieniał też reaktywację umów zbiorowych między związkami zawodowymi a pracodawcami, uporządkowanie państwowego systemu emerytalnego, podniesienie płacy minimalnej, obniżenie podatków dla samozatrudnionych i właścicieli małych zakładów oraz poprawę systemu gromadzenia dochodów podatkowych. Dodał, że inwestycje zagraniczne wzrosły podczas rządów Syrizy trzykrotnie, więc "nie jest prawdą, jak twierdzi opozycja, że ta partia jest im przeciwna". Spurdalakis przyznaje jednak, że Syriza popełniła wiele błędów, takich jak brak dobrego PR-u czy arogancja niektórych członków rządu. Decyzja wejścia w koalicję z nacjonalistyczną partią Niezależnych Greków, a także tragiczny zeszłoroczny pożar w podateńskiej miejscowości Mati, w wyniku którego zginęło ponad sto osób, także nie pomogły. Politolog zastrzega jednak, że w kwestii koalicji "trzeba pamiętać, że Syriza nie miała innego wyjścia, bo nikt inny nie chciał z nią w 2015 roku współpracować", a z kolei "prawdziwą odpowiedzialność (za pożary) ponoszą rządy poprzedzające Syrizę, ponieważ to one przez lata nie zrobiły nic z tamtejszą nielegalną zabudową". Zdaniem Spurdalakisa Syriza za pomyłki zapłaciła wysoką cenę, tracąc poparcie wśród swoich tradycyjnych zwolenników. Politolog zgadza się też, że podatki płacone przez klasę średnią były zawyżone, ale "na to nalegali główni dostarczyciele pomocy kredytowej dla Grecji (tak zwana trojka, czyli Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy), więc nie za bardzo można było z tym walczyć". - Przynajmniej nadwyżki zostały przeznaczone na poprawę losu tych najbardziej potrzebujących - uważa politolog.

Co dalej

- Problem w tym, że opozycja nie jest zainteresowana taką polityką. ND twierdzi, że jak tylko obniży te podatki i ogłosi, że kraj czeka na inwestycje, z zagranicy natychmiast nadciągną miliardy euro, w kraju powstaną setki tysięcy nowych miejsc pracy, a pensje pójdą w górę. Tak się jednak nie stanie, bo na wszystko trzeba czasu, a obniżenie podatków spowoduje brak pieniędzy w kasie państwa, co może się nawet skończyć zwolnieniami w strefie publicznej. Myślę więc, że Grecję może czekać pod rządami ND więcej problemów niż sukcesów - wskazał Spurdalakis.

Ziras zgodził się, że ND czeka trudne zadanie i wiele będzie zależało od kilku pierwszych miesięcy rządów. - Micotakis będzie musiał dowieść, że jego plan się sprawdza. Przyciągnięcie zagranicznych inwestycji jest dla niego kluczowe, bo oznacza nadwyżkę finansową, która z kolei pomoże mu wypełnić lukę stworzoną przez obniżenie podatków - zauważa. - Tylko tak uda się mu przekonać trojkę do obniżenia celu fiskalnego i poziomu nadwyżki pierwotnej. Problem polega na tym, że nikt nikomu nie może rozkazać zainwestowania w Grecji, która znana jest ze skomplikowanej biurokracji. ND mówi, że to zmieni, ale to przecież potrwa. Dlatego Micotakis będzie potrzebować szczęścia, aby swoje plany zrealizować. A szczęścia nikt nie może zagwarantować - zwrócił uwagę Ziras. Couloumbis zalecił z kolei cierpliwość i twierdził, że wiele będzie w tym wypadku zależało już od pierwszych decyzji nowego premiera. - Bardzo ważne będzie, ile partii wejdzie do parlamentu, jaką większość będzie tam miała ND i kto wejdzie w skład gabinetu Micotakisa. Dopiero wtedy będziemy mogli osądzić, jakie czekają nas rządy - zauważył.

Autor: mb, momo /tr / Źródło: PAP, tvn24.pl, Reuters