Fundacja Nawalnego pozywa ministerstwo. Chodzi o listę "zagranicznych agentów"

TVN24


Fundacja Walki z Korupcją opozycjonisty Aleksieja Nawalnego złożyła pozew przeciwko ministerstwu sprawiedliwości, które wpisało ją do rejestru "zagranicznych agentów" - podała agencja Interfax, powołując się na prawnika organizacji. Fundacja znalazła się na tej liście, bo resort uznał, że jest finansowana z zagranicy.

Fundacja Walki z Korupcją zwróciła się do sądu, by zobowiązał ministerstwo sprawiedliwości do wykreślenia jej z rejestru "zagranicznych agentów" i uznania tej decyzji za bezprawną - powiedział agencji Interfax prawnik organizacji Wiaczesław Gimadi.

Ponadto fundacja opozycjonisty Aleksieja Nawalnego poprosiła sąd, by zwrócił się do resortu o umożliwienie jej dostępu do materiałów, dotyczących przyczyn umieszczenia na liście "zagranicznych agentów".

Przelew z USA i Hiszpanii

9 października ministerstwo sprawiedliwości Rosji uznało Fundację Walki z Korupcją za organizację pozarządową "pełniącą funkcje zagranicznego agenta", utrzymując, że jest ona finansowana z zagranicy. Resort dowodził, że organizacja otrzymała przelew z USA i Hiszpanii.

Jak przypomniała niezależna telewizja Dożd "amerykański sponsor" fundacji jest obywatelem Rosji, który mieszka na Florydzie i prowadzi firmę produkującą drzwi. Nazywa się Jurij Maslichow.

Natomiast jeśli chodzi o rzekome finansowanie z Hiszpanii, to współpracownik Nawalnego Iwan Żdanow stwierdził, że "hiszpański przelew wygląda na prowokację", ponieważ trafił na zablokowane konto. "Sponsor z Hiszpanii nie mógł wyjaśnić, dlaczego to zrobił. Mężczyzna nie mówi po rosyjsku, nigdy nie był w Rosji i nie ma tu żadnych znajomych. Jak twierdzi, dowiedział się o fundacji z mediów i zrobił dwa przelewy we wrześniu, kiedy jej konta zostały zablokowane" - podała telewizja Dożd.

Fundacja Walki z Korupcją, badająca przypadki nadużyć w szeregach władz, wcześniej wielokrotnie zapewniała, że nigdy nie korzystała z funduszy z zagranicy i że działa wyłącznie dzięki datkom od obywateli Rosji.

Postępowanie karne

W sierpniu rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowanie karne dotyczące domniemanego prania pieniędzy w fundacji Nawalnego, która w latach 2016-2018 miała otrzymać "znaczne fundusze, w tym również w walutach zagranicznych".

We wrześniu policja - w ramach dochodzenia - dokonała rewizji w lokalnych biurach Nawalnego, a także w mieszkaniach jego współpracowników w kilkudziesięciu miastach.

W piątek rosyjskojęzyczna sekcja Radia Swoboda podała, że policja przeprowadziła rewizję w mieszkaniu chabarowskiego aktywisty Andrieja Pastuchowa, który jest zwolennikiem Aleksieja Nawalnego.

Powodem oficjalnym było dochodzenie w sprawie fundacji. Jednak sztab Nawalnego w Chabarowsku podał na Twitterze, że "Pastuchow nie miał nic wspólnego z fundacją".

Sprawozdania z działalności

Obowiązujące w Rosji od 2012 roku przepisy zobowiązują organizacje pozarządowe do rejestrowania się jako "pełniące funkcje zagranicznego agenta", jeśli korzystają one z zagranicznego wsparcia finansowego i uczestniczą w życiu politycznym kraju.

"Zgodnie z prawem organizacje, które pełnią funkcje zagranicznego agenta, muszą co sześć miesięcy składać sprawozdania ze swojej działalności i składu zarządu oraz co kwartał składać dokumenty dotyczące wydawania pieniędzy" - przypomniało radio Echo Moskwy.

Autor: tas//rzw / Źródło: Interfax, Dożd, Radio Swoboda, PAP

Źródło zdjęcia głównego: GettyImages

Tagi:
Raporty: