Z domu znikały rzeczy, śladów włamania nie było. Zaskakująca przyczyna

Monflanquin, Francja
Działania francuskiej policji (wideo ilustracyjne)
Źródło: Reuters
Z domu pary mieszkającej we francuskiej miejscowości Monflanquin po kolei znikały różne przedmioty. Śladów włamania jednak nie było, co budziło zaniepokojenie właścicieli. W końcu zainstalowali monitoring i odkryli przyczynę.

Jak piszą francuskie media, sytuacja miała miejsce w miasteczku Monflanquin w regionie Nowa Akwitania w południowej części Francji. Para mieszkańców zauważyła, że z ich domu jeden za drugim znikają różne przedmioty. Przez ponad rok stracili m.in. narzędzia, sprzęt elektroniczny, a nawet butelki wina. Właściciele nieruchomości nie wiedzieli jednak, jaka jest przyczyna tajemniczych zniknięć, ponieważ nie widzieli żadnych śladów włamania.

Tajemnicze kradzieże

Jeden z właścicieli domu opowiedział o tym gazecie "La Dépêche". Wspominał, że początkowo był przekonany, że swoje narzędzia gubił u sąsiadów, którym pomagał w pracach remontowych. W końcu zaczął wątpić w swoją pamięć. - Rozmawiałem z nimi, mówiąc sobie: oszaleję, tracę rozum - relacjonuje. - To, co mnie niepokoiło, to to, że nie zdawałem sobie sprawy (ze zniknięć - red.) od razu, a dopiero wtedy, kiedy ta rzecz była mi potrzebna. Trudno mi powiedzieć, kiedy dokładnie to się zaczęło - dodał.

Monflanquin, Francja
Monflanquin, Francja
Źródło: Shutterstock

W końcu jeden z sąsiadów wpadł na pomysł i poradził parze, by zainstalowała w domu kamery monitoringu. - Przyjaciel powiedział mi: zainstaluj kamery, schowaj swoje rzeczy, może czeka cię niespodzianka. Nie mylił się - przyznał.

Monitoring odkrył prawdę

Wkrótce okazało się, że osobą odpowiedzialną za kradzieże przedmiotów był jeden z sąsiadów, który swobodnie mógł wejść do domu, gdyż miał do niego klucze. Na jednym z zarejestrowanych nagrań monitoringu widać, jak w rękawiczkach wchodzi do środka i przeszukuje piwnicę. - Widać nawet, jak otwiera zamrażarkę. Gdyby coś tam było, zabrałby to ze sobą - oburza się współwłaścicielka domu.

Skąd jednak osoba ta miała klucze do domu pary? Właściciele twierdzą, że sami nigdy nie przekazywali ich żadnym sąsiadom. Uważają, że mężczyzna ten zachował duplikat kluczy po poprzednich właścicielach nieruchomości, z którymi utrzymywał bliski kontakt. Oni sami nie wymienili zaś zamków po wprowadzeniu się.

Para szacuje wartość skradzionych przedmiotów na od tysiąca do dwóch tysięcy euro. - Nie jest to ogromna strata, ale jednak znacząca. A przede wszystkim jest to bardzo niepokojące psychicznie. Trudno jest codziennie spotykać kogoś, kogo się widziało, jak przeszukuje twój dom - mówi.

W grudniu para złożyła zawiadomienie na policji. Podejrzewany sąsiad przyznał się do winy, oddał duplikat kluczy i jeden ze skradzionych niedawno przedmiotów, pisze "La Dépêche". Sprawa trafiła do prokuratury w Agen.

Czytaj także: