Pożegnanie żołnierzy w cieniu skandalu. "Czas żałoby został zbrukany"

Świat


Francuzi na ulicach Paryża oddali w poniedziałek hołd 13 żołnierzom, którzy zginęli w Mali w wypadku dwóch śmigłowców. Na placu Inwalidów odbyła się ceremonia pogrzebowa, w której udział wzięli między innymi prezydent Francji Emmanuel Macron oraz jego poprzednicy, Francois Hollande i Nicolas Sarkozy. Przed uroczystością rodzina jednego z zabitych zapowiedziała skargę na tygodnik "Charlie Hebdo" za opublikowanie obraźliwych - jak oceniono - karykatur związanych z tragiczną śmiercią wojskowych.

Trumny z ciałami żołnierzy trafiły do Francji w niedzielę, po ceremonii, która odbyła się na lotnisku bazy wojskowej Gao w centrum Mali.

W poniedziałek eskortowane przez policyjne motocykle karawany przejechały uroczyście przez paryski most Aleksandra III, gdzie salutowały im regimenty różnych rodzajów wojsk.

Główne ceremonie odbyły się na placu Inwalidów, gdzie zmarłych żegnały rodziny oraz władze Francji, w tym prezydent Emmanuel Macron oraz jego poprzednicy Francois Hollande i Nicolas Sarkozy, a także przywódca Mali Ibrahim Boubacar Keita.

WYPADEK ŚMIGŁOWCÓW W MALI. CZYTAJ WIĘCEJ >

Uroczystości pogrzebowe w cieniu skandalu

Kontrowersje we Francji wzbudziły rysunki na stronie internetowej satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo".

Niedługo po katastrofie zamieszono tam parodię kampanii rekrutacyjnej francuskiej armii. Satyra składa się z kilku szkiców czaszki z hasłem "Chronię swój kraj, robię postępy w życiu", trumny z napisem "Zwracam się ku innym, ku mojej przyszłości" niesionej przez towarzyszy broni, żołnierza kościotrupa oraz rysunku trumny przykrytej flagą francuską, na którą spogląda prezydent Emmanuel Macron, z napisem "Dołączam do szeregów, aby się wyróżniać". Cykl satyr kończy ilustracja wieńca pogrzebowego podpisana słowami: "Pragnę przygód dla głodnych wolności. Dziękuję".

"Po śmierci 13 żołnierzy w katastrofie śmigłowca w Mali armia postanowiła zmienić kampanię rekrutacyjną. Hasła są takie same, ale strona wizualna odrobinę się zmienia" - napisał tygodnik "Charlie Hebdo" w komentarzu.

W sobotę szef sztabu sił lądowych generał Thierry Burkhard wydał oświadczenie. "Te karykatury idą za daleko" - ocenił. "Czas żałoby dla tych rodzin został zbrukany skandalicznymi karykaturami" - dodał. "Co zrobiliśmy, my żołnierze, aby zasłużyć na taką pogardę?" - pytał. Zaprosił karykaturzystę i dyrektora wydawniczego pisma Laurenta Sourisseau, zwanego Rissem, na poniedziałkową ceremonię pogrzebową.

To nie pierwszy raz, kiedy "Charlie Hebdo" opublikował satyrę wymierzoną we francuską armię, jednak pierwszy raz spotkało się to z oficjalną i zdecydowaną reakcją.

Według dziennika "Le Monde" rodzina jednego z żołnierzy, którzy zginęli w Mali, zapowiedziała złożenie skargi na tygodnik.

"Charlie Hebdo" musi pozostać "wierny swemu satyrycznemu duchowi"

W przeddzień narodowego hołdu składanego żołnierzom Riss bronił charakteru tygodnika, pisząc, że "Charlie Hebdo" musi pozostać "wierny swemu satyrycznemu, czasem prowokacyjnemu duchowi".

Dodał jednak, że redakcja "zdaje sobie sprawę ze znaczenia wkładu francuskich żołnierzy w walce z terroryzmem". Satyryk podziękował generałowi Burkhardowi za zaproszenie na uroczystości, ale poinformował, że nie będzie w stanie w nich uczestniczyć.

Riss, który posiada 70 proc. udziałów w tygodniku, został ranny w styczniu 2015 roku podczas ataku terrorystycznego na redakcję "Charlie Hebdo" w związku z publikacjami karykatur Mahometa. W zamachu zginęło 12 osób.

Francuska misja w Mali

Północne rejony Mali zostały opanowane przez grupy dżihadystów związane z Al-Kaidą w marcu i kwietniu 2012 roku. Islamiści zostali stamtąd wyparci w wyniku francuskiej interwencji zbrojnej, rozpoczętej w styczniu 2013 roku, jednak całe obszary kraju pozostają poza kontrolą sił malijskich, francuskich czy oenzetowskiej misji Minusma. Od 2015 roku akty przemocy na północnym wschodzie Mali są coraz częstsze.

Islamiści związani tak z Al-Kaidą jak i tzw. Państwem Islamskim bez trudu przemieszczają się po przygranicznym terytorium trzech państw: Mali, Burkiny Faso i Nigru, które od dłuższego czasu wstrząsane są kolejnymi aktami przemocy i zamachami. Państwa te nie potrafią odzyskać kontroli nad terytoriami, na których islamiści prowadzą działania.

Największa strata od dziesięcioleci

BBC zwróciło uwagę, że wypadek śmigłowców przyniósł najtragiczniejszą od dekad stratę w jednostkach francuskiej armii. Wcześniej w listopadzie w Mali zginął francuski żołnierz, brygadier Ronan Pointeau. Bomba pułapka eksplodowała niedaleko auta, w którym się znajdował.

Sahel walczy z dżihadystami aktywnymi w regionie PAP/Reuters

Autor: ft / Źródło: PAP, Reuters, BBC

Tagi:
Raporty: