"Jesteśmy świadkami powrotu imperiów". Macron zapowiada "konkretne zobowiązania"

Noworoczne orędzie prezydenta Francji Emmanuela Macrona
Simmons: kraje koalicji chętnych wspierają Ukrainę wywiadowczo
Źródło: TVN24
Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił w środę noworoczne orędzie. Ocenił w nim, że dochodzi do "kwestionowania porządku międzynarodowego". Zapowiedział też, że podczas spotkania "koalicji chętnych" w Paryżu, europejscy sojusznicy podejmą zobowiązania na rzecz obrony Ukrainy.

Francuski prezydent mówił o kwestiach międzynarodowych w krótkim orędziu noworocznym transmitowanym w telewizji. Przypomniał o trwających konfliktach na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie, gdzie - jak podkreślił - agresja rosyjska trwa od prawie czterech lat.

- Jesteśmy świadkami powrotu imperiów i kwestionowania porządku międzynarodowego - mówił Emmanuel Macron. Podkreślił wagę obrony niezależności Francji i jej swobód. Przypomniał, że dotąd toczyły się dyskusje o wzmacnianiu obronności europejskiej, a teraz - dodał - zaczęła ona się tworzyć.

Wspomniał o spotkaniu 6 stycznia z sojusznikami europejskimi, tzw. koalicji chętnych, którzy - według jego słów - podejmą konkretne zobowiązania, by chronić Ukrainę oraz zapewnić sprawiedliwy i trwały pokój w Europie.

Noworoczne orędzie prezydenta Francji Emmanuela Macrona
Noworoczne orędzie prezydenta Francji Emmanuela Macrona
Źródło: PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER

Ostatni rok rządów Macrona

Rozpoczynający się rok 2026 jest ostatnim pełnym rokiem drugiej - i ostatniej - kadencji prezydenckiej Macrona. Szef państwa wspomniał o wyborach prezydenckich w 2027 roku, zapewniając przy tym, że będzie pracował "do ostatniej chwili".

Wybory prezydenckie odbędą się we Francji najpóźniej wiosną 2027 roku. Macron zapewnił też, że "zrobi wszystko, aby kampania prezydencka przebiegła tak spokojnie, jak to możliwe, w szczególności - bez wszelkiej ingerencji z zagranicy".

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron
Źródło: EPA/TOLGA AKMEN

Polityczna niestabilność nad Sekwaną

Orędzie noworoczne zbiega się z pogarszającymi się notowaniami szefa państwa. Od półtora roku Francja zmaga się z niestabilnością rządową, powoływani przez Macrona premierzy nie mają większości w parlamencie. Jest to skutek układu sił, który powstał w parlamencie po przedterminowych wyborach z 2024 roku rozpisanych przez Macrona i obywatele winią prezydenta za tę sytuację.

Lider kraju nadal jest bardzo aktywny w sprawach międzynarodowych i obronności, które tradycyjnie należą we Francji do kompetencji głowy państwa. Niemniej, jak powiedział w środę agencji AFP Jean-Daniel Levy z instytutu badania opinii publicznej Toluna/Harris, Francuzi oceniają prezydenta, głównie biorąc pod uwagę sprawy krajowe. W grudniu 2025 roku prezydent Macron cieszył się pozytywną opinią jedynie 25 proc. obywateli.

Z badania ośrodka Odoxa-Backbone dla dziennika "Le Figaro", opublikowanego w ostatnich dniach, wynika, że dla 47 proc. Francuzów najważniejszą kwestią w mijającym roku była niestabilność polityczna. Na drugim miejscu wśród istotnych problemów była siła nabywcza - a więc, rosnące ceny - wskazało ją 40 procent. Dla 33 proc. ważną kwestią w 2025 roku była trwająca od prawie czterech lat inwazja rosyjska na Ukrainę.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: