Stronnicy prezydenta sięgają po mandaty. "Magia Duterte była decydująca"

TVN24

Aktualizacja:

Według wstępnych wyników poniedziałkowych wyborów do Senatu na Filipinach dużą przewagę uzyskali stronnicy populistycznego prezydenta Rodrigo Duterte.

Wstępne wyniki po przeliczeniu 94 proc. głosów wskazują, że co najmniej ośmiu popieranych przez Duterte kandydatów prowadzi w wyścigach po 12 dostępnych miejsc w 24-osobowym Senacie - podała agencja. Oficjalne wyniki spodziewane są w ciągu tygodnia.

Wybory uznawane są za sprawdzian poparcia społecznego dla polityki Duterte, który jest obecnie w połowie swojej sześcioletniej kadencji prezydenckiej. Filipiński przywódca zasłynął na świecie brutalną kampanią antynarkotykową, w wyniku której zginęły tysiące podejrzanych, a także seksistowskimi żartami i polityką zbliżenia z Pekinem.

Miliony głosujących, tysiące kandydatów. Wybory na Filipinach

W poniedziałek blisko 62 mln Filipińczyków zarejestrowanych w głosowaniu wybierało również spośród ponad 43 tys. kandydatów, ubiegających się o ok. 18 tys. miejsc w krajowym parlamencie oraz na różnych szczeblach władz regionalnych i lokalnych, w tym o 81 stanowisk gubernatorów prowincji, ponad 1,6 tys. stanowisk burmistrzów i ponad 13 tys. stanowisk przedstawicieli władz miejskich w 81 prowincjach kraju.

Według wstępnych wyników po zwycięstwo zmierza troje dzieci Duterte, które ubiegają się o stanowiska burmistrza i wiceburmistrza oraz o miejsce w niższej izbie parlamentu. Agencja AP przypomina, że sam Duterte zdobył w przeszłości rozgłos jako twardy burmistrz miasta Davao, ścigający narkomanów i przestępców na motocyklu marki Harley Davidson i określany pseudonimem "Duterte Harry" od postaci filmowej granej przez Clinta Eastwooda ("Dirty Harry").

- Bez wątpienia magia Duterte była decydująca (…). Ogromna większość elektoratu odpowiedziała na apel prezydenta o poparcie tych, którzy według niego pomogą uchwalić prawa wspierające jego cele podniesienia na duchu mas naszych obywateli i zapewnienia im komfortowego życia - powiedział na konferencji prasowej rzecznik Duterte Salvador Panelo.

Jednak według pracującego w Manili analityka z organizacji badania opinii publicznej Pulse Asia, Ronalda Holmesa, większość kandydatów na senatorów zdobyła głosy dzięki własnej pracy politycznej. Jako wyjątki wymienił byłego szefa policji Ronalda dela Rosę, który nadzorował kampanię antynarkotykową Duterte, oraz wieloletniego zaufanego współpracownika prezydenta, Bonga Go.

Duterte chce zmienić konstytucję

Duterte liczy, że większe wpływy w Senacie ułatwią mu wprowadzenie zmian w prawie, w tym przywrócenie kary śmierci, obniżenie wieku odpowiedzialności karnej dla młodocianych przestępców i nowelizację konstytucji z 1987 roku, która umożliwiłaby zwrot ku federalnemu systemowi rządów. Zdaniem części krytyków miałoby to służyć usunięciu limitu kadencji prezydenta.

Filipińska opozycja - podzielona, pozbawiona zaplecza finansowego i wspólnego lidera - uważa Senat za ostatni bastion oporu wobec oskarżanego o autorytaryzm prezydenta. W zeszłym roku opozycyjni senatorzy blokowali propozycje szefa państwa, które ich zdaniem prowadziłyby do erozji swobód obywatelskich. W niższej izbie parlamentu, Izbie Reprezentantów, dominują deputowani lojalni wobec Duterte.

Autor: ft\mtom / Źródło: PAP