FBI: żadnych przesłanek o komórce terrorystycznej w Nowym Jorku

Świat


28-letni mieszkaniec New Jersey, naturalizowany obywatel USA pochodzenia afgańskiego, został zatrzymany w związku z sobotnią eksplozją na Manhattanie - poinformował burmistrz New Jersey Chris Bollwage. FBI poinformowało, że nic nie wskazuje, by w okolicy wciąż działała odpowiedzialna za atak komórka terrorystyczna.

Ahmad Khan Rahami został zatrzymany w Linden w mieście New Jersey, około 30 kilometrów od Nowego Jorku. W czasie zatrzymania miał otworzyć ogień do zbliżających się policjantów, którzy również odpowiedzieli ogniem i ranili go - CNN wyemitowała nagranie, na którym widać rannego w ramię Rahamiego wiezionego na noszach do karetki, jest skuty kajdankami i ma otwarte oczy. Kule trafiły również dwóch policjantów - jednego w dłoń, drugiego w kamizelkę kuloodporną.

Zwiększona czujność w Nowym Jorku

- Mamy wszelkie powody sądzić, że chodziło o akt terroru - powiedział burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio. Przekazał, że po zatrzymaniu Rahamiego służby nie poszukują już żadnych innych osób w związku z incydentami. Wezwał jednak nowojorczyków by zachowali czujność oraz poinformował, że przez najbliższy tydzień na ulicach miasta zwiększona zostanie obecność policji.

Nowojorska policja przekazała, że na razie motyw incydentów pozostaje niejasny. Według cytowanego przez agencję AP i proszącego o anonimowość przedstawiciela policji śledczy traktują Rahamiego jako "głównego podejrzanego" w sprawie dwóch przypadków podłożenia ładunków wybuchowych w Nowym Jorku i w New Jersey. Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że Rahami nie znajdował się na federalnej liście podejrzanych terrorystów.

Według agencji Reutera, amerykańscy śledczy podejrzewają, że w przygotowanie ataków mogło być zaangażowanych więcej osób. FBI przyznało, że pracuje obecnie nad "siatką Rahamiego", jednak, jak podkreślił przedstawiciel Biura William Sweeney, "FBI nie widzi przesłanek świadczących, że za podłożeniem ładunków wybuchowych w Nowym Jorku i stanie New Jersey stała komórka terrorystyczna".

- Ekstremiści, w tym tzw. Państwo Islamskie, nie mogą podważać amerykańskiego stylu życia - skomentował zatrzymanie prezydent Barack Obama.

29 osób rannych

Rahami miał mieszkać w stanie New Jersey, w mieście Elizabeth, gdzie w niedzielę koło stacji kolejowej znaleziono co najmniej pięć ładunków wybuchowych. Ukryte w plecaku w koszu na śmieci przy jednej ze stacji kolejki naziemnej zostały znalezione przypadkowo. W niedzielę saperzy wysadzili te ładunki w powietrze.

W sobotę późnym wieczorem w dzielnicy Chelsea na zachodnim Manhattanie w Nowym Jorku wybuchła improwizowana bomba. Rannych zostało 29 osób.

Podczas akcji przeszukiwania miejsca eksplozji policja natrafiła także na drugi ładunek - szybkowar podłączony kablami do telefonu komórkowego. Został on znaleziony cztery przecznice od miejsca wcześniejszej eksplozji. Portal BBC zauważa, że w Elizabeth znaleziono takie same ładunki jak te na Manhattanie.

Wcześniej, również w sobotę, ładunek umieszczony w ulicznym śmietniku został zdetonowany także w mieście New Jersey. W eksplozji tej nikt nie został jednak ranny.

Uzbrojony i niebezpieczny

De Blasio informujący o śledztwie ostrzegał na konferencji prasowej w poniedziałkowy poranek, że poszukiwany może być uzbrojony i niebezpieczny. Nowojorska policja opublikowała także jego zdjęcie.

Jak podała stacja ABC News, powołując się na źródła w policji, mężczyznę zidentyfikowano na podstawie danych z telefonu komórkowego znalezionego w pobliżu miejsca sobotniej eksplozji.

W związku ze sprawą już w niedzielę wieczorem czasu lokalnego zatrzymano pięć osób, które mogą należeć do rodziny Rahamiego - informowała EFE. FBI w poniedziałek potwierdziła zatrzymanie i przesłuchanie pięciu osób, jednak wszystkie miały zostać następnie wypuszczone.

Związki z międzynarodowym terroryzmem?

Według stacji NBC na razie nie stwierdzono bezpośredniego powiązania między ostatnimi wydarzeniami a dżihadystyczną organizacją tzw. Państwo Islamskie (IS). Powołując się na śledczych, stacja podała, że nie można wykluczyć, że sprawca lub sprawcy inspirowali się działalnością tej organizacji, ale nie znaleziono dowodów na to, że incydenty te zostały zlecone.

Autor: mm\mtom / Źródło: PAP, CBS News, Reuters, Washington Post