Ex-ksiądz rzuca wyzwanie Watykanowi


- Piekło nie istnieje gdzieś tam na tamtym świecie; istnieje tutaj, na tej ziemi. Powinni to zrozumieć ci, którzy są w pałacach, w Watykanie, gdzie jest najlepszy z możliwych raj bogatych i możnych - mówił do swoich zwolenników były ksiądz Pierino Gelmini.

Mówiąć o piekle na ziemie, Gelmini odniósł się do zakończonej właśnie wizyty w Ameryce Łacińskiej: - Widziałem piekło. Pięcioletnie dzieci, umierające na AIDS, dziesięciolatków, którzy mnie pytali: co ze mną będzie.

Współwinę za ten stan rzeczy ponosi, zdaniem eks-księdza, Stolica Apostolska: - Odrzucam ideę Watykanu jako centrum religijnego: to centrum polityczne, nieraz dwuznaczne i prowadzące na manowce.

Jego zdaniem "należy powrócić do Chrystusa", a nie do "cezaropapizmu": - Doszliśmy do punktu, w którym więcej mówimy o papieżu niż o Chrystusie.

Relacjonując spotkanie Gelminiego ze zwolennikami "La Repubblica"

Odrzucam ideę Watykanu jako centrum religijnego: to centrum polityczne, nieraz dwuznaczne i prowadzące na manowce Pierino Gelmini

Duchowny oskarżony o molestowanie

81-letni były ksiądz sam prosił papieża o zwolnienie ze stanu kapłańskiego, by móc bronić się w sądzie przed zarzutami o molestowanie seksualne.

Dochodzenie w sprawie księdza Gelminiego prokuratura wszczęła ponad rok temu na podstawie zeznań dziewięciorga jego byłych podopiecznych, którzy przebywali w ośrodku w Amelii. On sam od początku twierdził, że jest niewinny i odrzucał wszelkie oskarżenia.

W najbliższych tygodniach prokuratura podejmie decyzję, czy postawi zarzuty założycielowi znanej wspólnoty katolickiej, który od lat cieszył się ogromnym autorytetem we Włoszech i utrzymywał zawsze przyjacielskie kontakty z wieloma włoskimi politykami. Jednym ze sponsorów jego wspólnoty był były premier Silvio Berlusconi.

Źródło: PAP, tvn24.pl