Wstrzymane loty po katastrofie. Amerykanie odwołują prezentację nowego samolotu

Świat


Chiński Urząd Lotnictwa Cywilnego nakazał krajowym liniom lotniczym zawieszenie użytkowania samolotów Boeing 737 MAX. To konsekwencje katastrofy, do jakiej doszło w niedzielę w Etiopii. Rozbił się tam samolot tego typu należący do linii Ethiopian Airlines. Zginęło 157 osób.

Powołując się na źródła branżowe, dziennikarze chińskiego magazynu Caijing przekazali, że krajowe linie lotnicze, które użytkują blisko 60 maszyn Boeing 737 MAX, już w niedzielę otrzymały od chińskiego regulatora polecenie wstrzymania lotów tego samolotu.

"Mają one pewien stopień podobieństwa"

Chiński Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał komunikat w tej sprawie. W oświadczeniu zapewnił, że powiadomi krajowe linie lotnicze o możliwości wznowienia lotów. Ma to nastąpić po skontaktowaniu się z przedstawicielami Boeinga i Federalnej Administracji Lotnictwa USA.

W komunikacie urząd przypomniał, że samolot tego samego typu rozbił się kilka miesięcy temu w Indonezji. Chodzi o katastrofę maszyny linii Lion Air, która rozbiła się w październiku ubiegłego roku, 13 minut po starcie z lotniska w Dżakarcie.

"Biorąc pod uwagę, że dwa wypadki dotyczyły nowo dostarczonych samolotów Boeing 737-8 i zdarzyły się w fazie startu, mają one pewien stopień podobieństwa" - wyjaśniono.

Na uziemienie wspomnianych maszyn zdecydowały się też narodowe linie kajmańskie Cayman Airways. "Pozostanie tak aż do chwili otrzymania większej ilości informacji" - podała firma Cayman Islands w oświadczeniu na swojej stronie internetowej.

Odwołują prezentację

Rzecznik Boeinga odmówił komentarza w sprawie chińskich działań.

Jednocześnie amerykańska firma odwołała planowany na środę w Seattle debiut samolotu 777 X.

"W niedalekiej przyszłości będziemy szukać okazji, aby zaprezentować światu nowy samolot" - poinformował Boeing Co.

Samolot rozbił się w pobliżu miasta Debre Zeit

Nikt nie przeżył

W niedzielę rano samolot etiopskich linii lotniczych Ethiopian Airlines rozbił się w drodze do stolicy Kenii, Nairobi. Sześć minut po starcie maszyny lotnisko straciło łączność z załogą samolotu. Rzecznik przewoźnika potwierdził, że maszyna ze 149 pasażerami i ośmioma członkami załogi na pokładzie uderzyła w ziemię.

Nikt nie przeżył katastrofy. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że wśród ofiar jest dwoje Polaków.

Na razie nie wiadomo, co spowodowało katastrofę maszyny, która była nowa. Boeing 737 MAX 8 został dostarczony etiopskiemu przewoźnikowi w połowie listopada ubiegłego roku - podaje agencja Associated Press. Dyrekcja linii oświadczyła w niedzielę po południu, że samolot "nie miał żadnych technicznych problemów".

Wcześniej katastrofa w Indonezji

Ten sam model boeinga, co maszyna linii Indonesia Lion Air, która rozbiła się w październiku ubiegłego roku. Stało się to zaledwie 13 minut po starcie z Dżakarty. W tamtej katastrofie życie straciło 189 osób. Rejestrator danych w kokpicie wykazał, że wskaźnik prędkości samolotu uległ uszkodzeniu podczas ostatnich czterech lotów, chociaż linie Lion Air początkowo twierdziły, że problemy z samolotem zostały usunięte.

Dochodzenie służb zajmujących się wypadkami lotniczymi ma wyjaśnić, czy obie katastrofy maszyn miały ze sobą jakiś związek.

Katastrofa lotnicza w EtiopiiMałgorzata Latos | PAP

Autor: dasz//now / Źródło: Reuters

Raporty: