- Marzyłem o tym, by wprowadzić Norwegię do mistrzostw świata. O pokonaniu Brazylii marzyć nie śmiałem. Muszę się uszczypnąć, żeby uwierzyć w to, co się stało - komentował Erling Haaland wygraną 2:1 z Canarinhos w 1/8 turnieju. Obie bramki zdobył on.
- Brakuje mi słów, wszystkim w drużynie ich brakuje - stwierdził asystujący przy tych golach Andreas Schjelderup. I z rozbrajającą szczerością przyznał: - Cieszymy się, że jest Norwegiem i gra dla nas, nie przeciwko nam.
A to nie koniec historii z wyeliminowaniem Brazylii z mundialu. Wywiad udzielany po meczu jednej z telewizji przerwał Haalandowi najlepszy z pokonanych, Vinicius Junior - uchodzący za zadufanego w sobie aroganta. Docenił klasę rywala, zatrzymał się, by serdecznie Norwegowi pogratulować.