Ekwador w niedzielę rozpoczął dwutygodniową operację przeciwko gangom narkotykowym, podjętą przy wsparciu USA - podało CBS News. Zapowiadając te działania w ostatni wtorek, ekwadorski minister spraw wewnętrznych John Reimberg mówił o "bardzo silnej ofensywie" na terenach najmocniej dotkniętych przemocą gangów narkotykowych.
- Jesteśmy na wojnie - powiedział. - Nie ryzykujcie, nie wychodźcie, zostańcie w domach - zwracał się do mieszkańców. "Do mafii: skończył się wasz czas. Nic nas nie powstrzyma" - napisał na X.
Godzina policyjna
W związku z tą operacją w piątek prezydent Daniel Noboa ogłosił godzinę policyjną, która obowiązuje od 23.00 do 5.00 rano od niedzieli i potrwa przez 15 dni w czterech nadmorskich prowincjach: Guayas, Los Rios, Santo Domingo de los Tsachilas oraz El Oro. To tamtędy właśnie przebiegają główne szlaki przemytu narkotyków w kraju.
W ramach operacji w tych regionach rozmieszczonych zostało około 35 tys. funkcjonariuszy policji - przekazało tamtejsze MSW. Reimberg zapowiadał, że w działaniach będą uczestniczyć zarówno policjanci, jak i żołnierze. Podczas konferencji prasowej potwierdził, że łącznie zmobilizowano 75 tys. policjantów i żołnierzy.
Przemoc narkotykowa w Ekwadorze
Położenie Ekwadoru sprawia, że około 70 proc. narkotyków produkowanych w Kolumbii i Peru, które są największymi producentami kokainy na świecie, transportowanych jest przez ten kraj - podało CBS News.
Ekwador jest członkiem liczącej 17 państw antynarkotykowej koalicji, zainaugurowanej przez Donalda Trumpa na początku miesiąca, przypomina stacja. Prezydent Ekwadoru w ostatnich dwóch latach wytoczył "wojnę z gangami", jednak wskaźniki przestępczości w kraju, w tym morderstw czy zaginięć, nie spadły znacząco.
Nie jest jasne, w jaki sposób dokładnie siły amerykańskie będą zaangażowane w rozpoczętą w niedzielę operację. Działania wojskowe przeciwko kartelom narkotykowym Amerykanie przeprowadzali wspólnie z siłami ekwadorskimi już od początku marca. Niedawno, nieopodal granicy z Kolumbią, przy użyciu m.in. śmigłowców, łodzi i dronów, zniszczono obóz szkoleniowy dla handlarzy narkotyków. Obóz należał do grupy Comandos de la Frontera (CDF), będącej dysydencką frakcją dawnych Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).
Opracowała Paulina Borowska / az
Źródło: CBS News, Reuters, CNN, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: MARCOS PIN/AFP/East News