TVN24 | Świat

Firmy i celebryci oferują nagrodę za pomoc w odnalezieniu sprawcy wybuchu

TVN24 | Świat

Autor:
mp/kab
Źródło:
BBC, PAP

Równowartość ponad miliona złotych zaoferowały amerykańskie firmy i osobistości telewizyjne za schwytanie osób odpowiedzialnych za wybuch kampera w Nashville. "Nie możemy pozwolić na terroryzowanie naszych ulic" - podkreślił biznesmen Marcus Lemonis. Organy ścigania otrzymały już ponad 500 wskazówek w sprawie eksplozji, a gubernator Tennessee zwrócił się do prezydenta Donalda Trumpa o pomoc federalną.

W Nashville w stanie Tennessee w USA w bożonarodzeniowy poranek eksplodował samochód. Policja uznała wybuch za "celowe działanie". Do szpitala trafiły trzy osoby. Niedaleko miejsca wybuchu odnaleziono też coś, co według służb może być ludzkimi szczątkami. Jak podały agencje prasowe, na miejscu eksplozji w turystycznej części miasta, pełnej barów i restauracji, widoczne były płomienie i czarny dym. W najbliższej okolicy zatrząsały się budynki. Funkcjonariusze przekazali, że z kampera przez kilka minut przed wybuchem emitowane było ostrzeżenie: "ten obszar musi być natychmiast ewakuowany".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Jak podało BBC, firmy i osobistości telewizyjne zaoferowały ponad 300 tysięcy dolarów (około 1,1 miliona złotych) za schwytanie osób odpowiedzialnych za wybuch kampera.

Biznesmen Marcus Lemonis, prowadzący reality show "The Profit" o ratowaniu małych firm, obiecał 250 tysięcy dolarów nagrody dla osoby, która przekaże informacje kluczowe dla śledztwa. "Nie możemy pozwolić na terroryzowanie naszych ulic" - podkreślił Lemonis na Twitterze.

Nagrodę w wysokości 35 tysięcy dolarów wyznaczyła lokalna organizacja turystyczna Nashville Convention & Visitors Corp. Gospodarz Fox Sports Clay Travis i właściciele sklepu znajdującego się w pobliżu wybuchu również zaoferowali łączną kwotę 30 tysięcy dolarów za informacje, które doprowadzą do odnalezienia sprawcy eksplozji.

500 wskazówek

Wcześniej gubernator stanu Tennessee Bill Lee przekazał po wizycie na miejscu wybuchu, że "szkody są szokujące i to cud, że żaden z mieszkańców nie zginął". Poprosił on również prezydenta Donalda Trumpa o federalną deklarację nadzwyczajną dla swojego stanu, aby wspomóc działania humanitarne. W liście do prezydenta podkreślił, że eksplozja dotknęła ponad 20 lokalnych centrów telefonicznych, stacjonarne linie telefoniczne oraz usługi komórkowe. Jak uzasadniał, zakłóciła serwis nawet w sąsiednich stanach Kentucky i północnej Alabamie.

Amerykańskie radio publiczne NPR cytuje rzecznika Białego Domu, który oznajmił, że Trump został poinformowany o wybuchu w piątek i "wyraził wdzięczność niesamowitym pierwszym ratownikom".

Agent specjalny FBI Douglas Korneski przekazał z kolei, że urzędnicy otrzymali około 500 wskazówek i że przyglądają się osobom, które mogą mieć związek z eksplozją. W śledztwo zaangażowani są również funkcjonariusze Biura ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych. Inspektorzy śledczy przeszukują wrak samochodu kempingowego, w którym umieszczono ładunek wybuchowy. Władze nie potwierdziły tożsamości rzekomego sprawcy, o którym wspominała telewizja CBS.

"To jak gigantyczna układanka stworzona przez bombę, która rozrzuciła dowody na wiele kwartałów ulic miasta" - mówił w sobotę na konferencji prasowej prokurator federalny w Tennessee Don Cochran. W jego przekonaniu prowadzący dochodzenie znajdą winowajcę. Cochran opisywał sprawcę jako "łajdaka, który w bożonarodzeniowy poranek, zamiast szerzyć radość, postanowił siać zniszczenie".

Z kolei CNN, powołując się na dwa źródła w służbach, przekazał, że według śledczych eksplozja była wynikiem ataku samobójczego. 

"Jeśli słyszysz tę wiadomość, ewakuuj się teraz"

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że z samochodu kempingowego, który eksplodował w piątek w Nashville, przez kilka minut przed wybuchem emitowane było ostrzeżenie. "Ten obszar musi być natychmiast ewakuowany. Ten obszar musi być natychmiast ewakuowany. Jeśli słyszysz tę wiadomość, ewakuuj się teraz. Jeśli słyszysz tę wiadomość, ewakuuj się teraz" - brzmiała treść komunikatu, który było słychać z samochodu przez kilka minut przed wybuchem.

Szef policji w Nashville John Drake powiedział, że w nagraniu padło ostrzeżenie, iż "bomba wybuchnie za 15 minut". Mniej więcej w tym samym czasie policja otrzymała wezwanie w sprawie "oddanych strzałów" w "obszarze turystycznym" w centrum miasta - powiedział policyjny rzecznik Don Aaron.

Aaron powiedział, że funkcjonariusze słyszeli zapowiedzi dochodzące z pojazdu i potraktowali je poważnie. Nazwał wybuch "zamierzonym działaniem".

Autor:mp/kab

Źródło: BBC, PAP