Egipt: nie ma obecnie dowodów na zamach na rosyjski samolot

Świat


Szef egipskiego MSW Magdi Mohammed Abd el-Ghafar oświadczył we wtorek, że Egipt weźmie pod uwagę rosyjską tezę o podłożeniu bomby na pokładzie samolotu, który rozbił się na Synaju. Podkreślił jednak, że nie ma obecnie dowodów na działalność przestępczą.

Minister spraw wewnętrznych zaznaczył, że jeśli trwające śledztwo wykaże błędy w procedurze bezpieczeństwa, które miały wpływ na katastrofę rosyjskiego samolotu pasażerskiego, to winni zaniedbań zostaną ukarani.

- Jak dotąd nie ma dowodów na zaniedbania w kwestii bezpieczeństwa - oświadczył el-Ghafar.

Reuters: zatrzymania

We wtorek rano agencja Reutera informowała, powołując się na relacje anonimowych przedstawicieli służb bezpieczeństwa, że dwóch pracowników egipskiego lotniska w Szarm el-Szejk zostało zatrzymanych w związku z toczącym się śledztwem w sprawie katastrofy rosyjskiego A321.

- Jest siedemnastu zatrzymanych, dwóch z nich jest podejrzewanych o pomoc tym, którzy podłożyli bombę w samolocie w Szarm el-Szejk - powiedział Reuterowi jeden z rozmówców ze służb bezpieczeństwa. Reuters podkreśla, że na razie nie wiadomo, jaką rolę zatrzymani odegrali w zamachu na rosyjski samolot pasażerski.

FSB już wie

Z kolei Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) przyznała we wtorek, że katastrofa rosyjskiego samolotu pasażerskiego na Synaju 31 października była rezultatem "aktu terroru".

Dyrektor FSB Aleksandr Bortnikow zameldował we wtorek prezydentowi Władimirowi Putinowi, że na częściach wraku airbusa A321 wykryto ślady materiałów wybuchowych obcej produkcji. Poinformował, że katastrofę spowodował wybuch ładunku domowej roboty o sile rażenia odpowiadającej do 1 kg trotylu.

Lecący z Szarm el-Szejk w Egipcie do Petersburga A321 rosyjskich linii czarterowych Metrojet rozbił się na półwyspie Synaj w 24 minuty po starcie 31 października. Nie ocalał nikt z 224 pasażerów i członków załogi.

Autor: //gak / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: