Świat

Dyplomatów niepokoją sukcesy Trumpa. Skarżą się amerykańskim kolegom

Świat


Zagraniczni dyplomaci w rozmowach ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami wyrażają zaniepokojenie z powodu podburzających i obraźliwych komentarzy wygłaszanych przez Donalda Trumpa - informuje Reuters.

Agencja powołuje się na trzech amerykańskich urzędników, którzy pragną zachować anonimowość. Głosy zaniepokojenia miały do nich dochodzić przede wszystkim w czasie prywatnych rozmów z dyplomatami z Europy, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej i Azji. Oburzenie wywołuje głównie ksenofobiczny charakter wielu wystąpień Trumpa.

Niezadowoleni i zaniepokojeni

Urzędnicy nie chcieli zdradzić dziennikarzom Reutersa pełnej listy krajów, których przedstawiciele formułowali swoje obawy. Dwóch z nich wskazało na Indie, Koreę Południową, Japonię i Meksyk.

Amerykańscy urzędnicy zauważają, że rzadko zdarza się, by zagraniczni dyplomaci tak otwarcie wyrażali swoje zaniepokojenie działaniami osób ubiegających się o urząd prezydenta. Jak podkreśla Reuters, ostrożni starają się być zwłaszcza sojusznicy Stanów Zjednoczonych, którzy nie chcą być posądzeni o próby wtrącania się w wewnętrzne sprawy USA i mają świadomość, że będą musieli współpracować z każdym, kto pojawi się w Białym Domu.

Mimo tej ostrożności, nie wszyscy politycy milczą. Krytyczne wobec wypowiedzi Trumpa opinie popłynęły już m.in. z Wielkiej Brytanii, Meksyku, Francji czy Kanady. W opublikowanym w sobotę wywiadzie niemiecki minister gospodarki i wicekanclerz Sigmar Gabriel ocenił, że Trump stanowi zagrożenie dla pokoju i dobrobytu. Sztab kandydata nie skomentował doniesień Reutersa. Komentarza odmówiła także ambasada Japonii, placówki Indii i Korei Południowej nie odpowiedziały na pytania dziennikarzy agencji. O prywatnych opiniach dyplomatów nie chciał także rozmawiać rząd Meksyku. Przypomniano jednak, że odpowiedzialna za sprawy zagraniczne Claudia Ruiz Massieu w zeszłym tygodniu stwierdziła, że komentarze Trumpa są rasistowskie i pełne ignorancji, a jego plan zbudowania muru na granicy z Meksykiem nazwała absurdalnym. Zdaniem amerykańskich urzędników, zagranicznych kolegów przeraża przede wszystkim retoryka antyimigracyjna i antymuzułmańska. Przedstawiciele państw Europy i Bliskiego Wschodu mieli się skarżyć, że wymierzone w muzułmanów komentarze miliardera wykorzystywane są przez dżihadystów do rekrutacji nowych członków.

Niedowierzanie i rosnąca panika

Coraz poważniejsze stają się również pytania o ewentualną politykę zagraniczną Trumpa, gdyby rzeczywiście udało mu się trafić do Białego Domu.

- Europejscy dyplomaci ciągle pytają o sukcesy Trumpa, z niedowierzaniem, ale teraz także z rosnącą paniką - tłumaczy Reutersowi anonimowo urzędnik NATO. - W obliczu kryzysu, jaki przeżywa UE, zaniepokojenie zamykaniem się Stanów Zjednoczonych jest większe niż zazwyczaj - dodaje. Zdaniem rozmówców Reutersa, obawy wyrażane są na razie na niższym i średnim szczeblu urzędników.

Autor: kg/kk / Źródło: Reuters

Raporty: