Chcieli pochować wodza na terytorium innego plemienia. Zginęło blisko 900 osób

TVN24

Aktualizacja:
Flickr CC BY-SA 2.0 | MONUSCO/Clara PadovanPrzemoc w Kongu to codzienność. Niedawno w kraju odbyły się wybory prezydenckie

Co najmniej 890 osób zginęło w starciach na tle etnicznym, które wybuchły w połowie grudnia na zachodzie Demokratycznej Republiki Konga - poinformowały źródła ONZ.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. praw człowieka podało w komunikacie, cytując "wiarygodne źródła", że między 16 a 18 grudnia w czterech wioskach na terytorium okręgu Yumbi w prowincji Mai-Ndombe zginęło co najmniej 890 osób.

Starcia etniczne doprowadziły do ucieczki 16 tysięcy osób, które przedostały się przez rzekę Kongo do sąsiedniego kraju - Republiki Konga. Konflikt wybuchł, gdy członkowie plemienia Banunu postanowili pochować jednego ze swych wodzów na obszarze kontrolowanym przez sąsiednie plemię Batende, co spotkało się z jego gwałtownym sprzeciwem. Wcześniej do starć obu plemion doszło w 2006 i 2011 roku. W wyniku starć spalono co najmniej 465 domów, dwie szkoły podstawowe, ośrodek zdrowia, bazar i biuro komisji wyborczej; splądrowano też liczne sklepy. Doszło także do wielu aktów przemocy przeciwko ludności cywilnej. Część obserwatorów twierdziła, że do konfliktu przyczyniły się napięcia związane z nadchodzącymi wyborami.

"Ważne jest, aby wszystkie te akty przemocy zostały dokładnie i szybko zbadane, a ich sprawcy zostali postawieni przed wymiarem sprawiedliwości" - napisała w oświadczeniu wysoka komisarz ONZ ds. praw człowieka Michelle Bachelet. "Jest konieczne, aby oddać sprawiedliwość ofiarom tych strasznych ataków, ale także by uniknąć nowych zamieszek między społecznościami i aby uporać się z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości, które mogłyby doprowadzić do powtarzających się aktów przemocy pomiędzy nimi" - dodała. Bachelet zaoferowała wsparcie swojego Biura w prowadzeniu dochodzeń w kraju, a także w staraniach, aby zapobiec powtórzeniu się przemocy na taką skalę. Według źródeł ONZ w starciach ranne zostały 82 osoby, lecz Biuro Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka jest zdania, że realna liczba ofiar jest znacznie większa. W grudniu ubiegłego roku w DRK odbyły się pierwsze od siedmiu lat wybory prezydenckie i parlamentarne.

W czterech wioskach na terytorium okręgu Yumbi w prowincji Mai-Ndombe zginęło co najmniej 890 osóbMapy Google, tvn24.pl

Autor: mtom\kwoj / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Flickr CC BY-SA 2.0 | MONUSCO/Clara Padovan