Świat

Dowódca rebeliantów chce przeprosin od Londynu

Świat


Dowódca sił powstańczych w Trypolisie Abdel Hakim Belhadż domaga się przeprosin od rządu brytyjskiego i grozi wytoczeniem sprawy sądowej. Według "Timesa" brytyjskie służby były zamieszane w wydanie Belhadża reżimowi Muammara Kaddafiego, który więził go cztery lata jako fundamentalistę islamskiego i domniemanego terrorystę.

Belhadż dowodził szturmem na Trypolis, stoi na czele ośmiu tysięcy bojowników i kieruje powstańczą radą wojskową w stolicy. De facto jest gubernatorem miasta.

Wypowiadając się za pośrednictwem swego rzecznika, Belhadż powiedział, że "nie chce, by jego osobiste doświadczenia zaszkodziły stosunkom nowych władz w Trypolisie z Londynem i Waszyngtonem". - Jednak o takich cierpieniach, jak te, które mu zadano, bardzo trudno zapomnieć i dlatego domaga się on wyraźnych przeprosin od Brytyjczyków i Amerykanów - pisze "Times".

Trudna historia bojownika

Belhadż twierdzi, że został zdradzony przez Brytyjczyków w 2004 roku, kiedy poprosił w ambasadzie w Kuala Lumpur o azyl. Brytyjskie i amerykańskie służby specjalne podejrzewały go, że jest islamskim terrorystą. Podejrzenia budziła przeszłość mężczyzny, który miał między innymi walczyć w Afganistanie przeciw ZSRR (oddziały mudżahedinów to kuźnia późniejszych fundamentalistów i terrorystów islamskich) i prezentować radykalne poglądy.

Balhadż został aresztowany w Bangkoku w 2004 roku przez MI6. Z pomocą CIA został deportowany do Libii, gdzie przez siedem lat był więziony. Doniesienia mediów sugerują, że jako więzień reżimu Kaddafiego był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy brytyjskiego wywiadu i kontrwywiadu.

W 2008 roku został zwolniony przez Kaddafiego wraz z 170 innymi radykałami islamskimi. Potem odegrał istotną rolę w obaleniu dyktatora, dowodził bowiem "Libijską Islamską Grupą Bojową", największym radykalnym islamskim ugrupowaniem w Libii, którego celem był dżihad przeciw Kaddafiemu.

Skryta kooperacja

Współpracę brytyjskich i amerykańskich służb ze służbami wywiadowczymi Libii, na czele których stał bliski współpracownik Kaddafiego, Musa Kusa, ujawniła w miniony weekend organizacja Human Rights Watch (HRW), która dotarła do tajnych dokumentów w Trypolisie, znalezionych m.in. w biurze Kusy. Sam Kusa zbiegł w lutym do Wielkiej Brytanii.

Zgodnie z tymi dokumentami Brytyjczycy przekazywali libijskim służbom specjalnym informacje o przeciwnikach politycznych Kaddafiego mieszkających w W. Brytanii. W zamian otrzymywali od Libijczyków dane wywiadowcze.

Współpraca wywiadów utorowała drogę do spotkania brytyjskiego premiera Tony'ego Blaira z Kaddafim w marcu 2004 roku i była elementem powrotu Libii na arenę międzynarodową. Wcześniej przez długie lata Libia była izolowana jako państwo wspierające międzynarodowy terroryzm, w tym Irlandzką Armię Republikańską.

Źródło: PAP, BBC News