Trump pokazał "załamanie niezrównoważonej Nancy". Doczekał się szybkiej riposty

Świat


Przedstawiciele demokratów zerwali środowe spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie Syrii. Jak twierdzili, amerykański przywódca zaczął obrażać spikerkę Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, a same rozmowy przekształciły się w "festiwal zniewag". Trump opublikował później na Twitterze zdjęcie ze spotkania, na którym widać Pelosi stojącą przy stole i wskazującą palcem na siedzącego naprzeciwko prezydenta. "Załamanie nerwowe niezrównoważonej Nancy" - podpisał. W odpowiedzi demokratka ustawiła fotografię jako swoje zdjęcie w tle na Twitterze i Facebooku.

Izba Reprezentantów USA przyjęła w środę rezolucję potępiającą decyzję prezydenta Donalda Trumpa o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Syrii. Za rezolucją głosowało 354 kongresmenów, przeciw 60, a czterech wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że za rezolucją opowiedziała się także duża część republikanów. Później tego dnia przedstawiciele Izby Reprezentantów i administracji Trumpa spotkali się w Białym Domu, by omówić sytuację w Syrii. Jak relacjonują amerykańskie media, powołując się na świadków, rozmowy przerodziły się w "festiwal zniewag", który ostatecznie zakończył się opuszczeniem sali przez demokratów. Jak później tłumaczyli, prezydent w trakcie spotkania obrażał spikerkę Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi z Partii Demokratycznej.

Burzliwe spotkanie

Jeden z demokratów biorących udział w spotkaniu powiedział agencji Associated Press, że Trump zaczął od chwalenia się listem, jaki napisał do prezydenta Turcji Recepa Tayipa Erdogana. Według relacji uczestników, Pelosi wspomniała następnie o środowym głosowaniu w Kongresie. Jak pisze BBC, demokrata Chuck Schumer przytoczył wtedy słowa byłego szefa Pentagonu Jamesa Mattisa, który wskazywał na potrzebę utrzymania obecności amerykańskich wojsk w Syrii, by zapobiec odrodzeniu się tak zwanego Państwa Islamskiego.

Jak relacjonują amerykańskie media, Trump przerwał mu w środku zdania, nazywając swojego byłego ministra "najbardziej przereklamowanym generałem świata". - Nienawidzę ISIS bardziej niż ty - miał powiedzieć prezydent, zwracając się do Nancy Pelosi. Tłumacząc swoją decyzję o wycofaniu wojsk z Syrii, Trump miał stwierdzić, że jego plan opierał się na "zapewnieniu bezpieczeństwa Amerykanom". Według świadków Pelosi odparła, że to nie plan, tylko cel, na co miała usłyszeć od prezydenta że jest polityczką "trzeciej rangi". Wtedy - jak pisze BBC - wtrącił się lider większości w Izbie Reprezentantów demokrata Steny Hoyer, stwierdzając, że takie wyzwiska są "niepotrzebne". Po tych słowach przedstawiciele Partii Demokratycznej wstali od stołu i opuścili pomieszczenie. - Nie mogliśmy kontynuować tego spotkania, bo w swych wypowiedziach (Trump) był zanadto oderwany od rzeczywistości - powiedziała po opuszczeniu Białego Domu Pelosi. - To nie był dialog, tylko rodzaj diatryby. Paskudna diatryba, nieskupiona na faktach - relacjonował Schumer.

"Załamanie nerwowe niezrównoważonej Nancy"

Po burzliwych rozmowach Trump opublikował na Twitterze zdjęcie ze spotkania, na którym widać Nancy Pelosi stojącą przy stole i wskazującą palcem na siedzącego naprzeciwko przywódcę USA. Trump opatrzył fotografię podpisem: "Załamanie nerwowe niezrównoważonej Nancy".

Prezydent wstawił także zdjęcie ukazujące puste miejsca przy stole rozmów po wyjściu demokratów, nazywając Pelosi i Schumera "nic nierobiącymi demokratami". Dodał, że spikerka Izby Reprezentantów "pilnie potrzebuje pomocy". "Miała totalne załamanie nerwowe dziś w Białym Domu. Przykro było patrzeć. Módlcie się za nią, ona jest ciężko chorą osobą" - napisał w tweecie Trump.

W odpowiedzi na te złośliwości, Pelosi przekonywała, że to prezydent miał załamanie nerwowe po przyjęciu przez Kongres niekorzystnej dla niego rezolucji. Następnie, na przekór Trumpowi, ustawiła fotografię jako swoje zdjęcie w tle na profilach w mediach społecznościowych.

"Dzięki za nowe zdjęcie profilowe, panie prezydencie!" - napisał na Twitterze wiceprzewodniczący gabinetu Pelosi, Drew Hammill.

Nancy Pelosi ustawiła fotografię jako swoje zdjęcie w tle na profilach w mediach społecznościowychTwitter/@SpeakerPelosi

Amerykanie się wycofują

Decyzja prezydenta USA o wycofaniu wojsk z północnej Syrii spotkała się z szeroką krytyką. Nawet przychylne zazwyczaj osoby zarzucają Trumpowi, że porzucił Kurdów, sojuszników USA. Prezydent przekonuje, że obecność amerykańskich wojsk na Bliskim Wschodzie była wielkim błędem. 9 października ruszyła turecka ofensywa wymierzona w Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) na północnym wschodzie Syrii.

Ankara uważa je za terrorystów, jednak stoją one na czele Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu tak zwanego Państwa Islamskiego w Syrii. Zostawieni przez Amerykanów Kurdowie zdecydowali się zawrzeć porozumienie z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. W środę w rozmowach z dziennikarzami prezydent USA zacięcie bronił swojej decyzji o wycofaniu wojsk i nazwał ją "strategicznie genialną".

Zapewnił też, że nie dał prezydentowi Turcji "zielonego światła" do podjęcia ofensywy na północy Syrii, jak interpretowana bywa jego decyzja.

Turecka ofensywa w Syrii PAP

Autor: momo//kg / Źródło: BBC, CNN, USA Today

Źródło zdjęcia głównego: The White House/Twitter

Tagi:
Raporty: