Po amerykańskim uderzeniu na Wenezuelę i schwytaniu przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro w centrum zainteresowania prezydenta Donalda Trumpa znów znalazła się Grenlandia. Jak zauważa w artykule dla "The New York Times" Alain Berset, sekretarz generalny Rady Europy, prezydent USA mówi o terytorium Danii, która nie tylko jest bliskim sojusznikiem USA, ale i członkiem NATO. A wypowiedzi te budują napięcie i podważają prawo Grenlandczyków do dokonywania demokratycznych wyborów. "Na razie to słowa. Ale niedawne wydarzenia w Wenezueli pokazują jak szybko słowa mogą przerodzić się w czyny" - pisze w NYT. "Pan Trump stwierdził również, że ogranicza go tylko własna moralność, nie prawo międzynarodowe, odrzucając porządek prawny ustanowiony po II wojnie światowej" - zauważa niedawne słowa z wywiadu, jakiego udzielił prezydent USA nowojorskiemu dziennikowi.
Apetyt na Grenlandię i mentalność z czasów zimnej wojny
"Kiedy mocarstwo, które odegrało kluczową rolę w tworzeniu powojennego porządku prawnego otwarcie kwestionuje konieczność stosowania prawa międzynarodowego, podważa to fundamenty, nad których wzmocnieniem pracowaliśmy przez dekady" - pisze. I dodaje: "Musimy zadać sobie pytanie, po obu stronach Atlantyku, czy chcemy żyć w świecie, w którym demokracja jest przekształcana w słabość, prawda w opinię, a sprawiedliwość w opcję".
Jego zdaniem jesteśmy świadkami powrotu starego strategicznego myślenia: mentalności z czasów zimnej wojny, w której geografia traktowana jest jako przeznaczenie, a niepodległość jako "ryzyko strategiczne, a nie demokratyczny wybór".
Zauważa, że stawką jest nie tylko suwerenność Grenlandii, ale również zaufanie. "Kiedy Europa upiera się przy suwerenności i odpowiedzialności, nie jest to tylko poza. To obrona tego, co czyni zarówno Amerykę, jak i Europę silnymi. Jak zauważa Berset, skoro "strategiczne kalkulacje USA" są ponad suwerenność Grenlandii, to jak Europa ma ufać w zobowiązania USA na innych polach?
Ostrzega też, że jeśli Europie "nie uda się sformułować wizji prawnej i politycznej", inni wypełnią tę próżnię. Prawo międzynarodowe jest albo uniwersalne, albo bez znaczenia - podsumowuje sekretarz generalny Rady Europy w "The New York Times". "Grenlandia pokaże, którą z opcji wybierzemy".
Autorka/Autor: zeb//am
Źródło: The New York Times
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/BONNIE CASH / POOL