Demjaniuk skazany. I natychmiast wypuszczony

Świat

Aktualizacja:
Reuters (PAP/EPA)Demjaniuk pomagał Niemcom zabijać Żydów. 5 lat więzienia

John Demjaniuk, uznany przez niemiecki sąd za winnego pomagania w zamordowaniu 28 tysięcy Żydów w Sobiborze i skazany na pięć lat pobytu w zakładzie karnym, w ogóle tam nie trafi. Sąd nakazał wypuścić 91-letniego zbrodniarza po odczytaniu wyroku, motywując swoją decyzję bardzo podeszłym wiekiem skazanego.

Sędzia Ralph Alt poinformował o zwolnieniu Demjaniuka po ogłoszeniu wyroku skazującego. Wskazał, że w Niemczech zwalnianie z aresztu osób oczekujących na apelację nie jest niczym nadzwyczajnym. Dodał, że Demjaniuk - obecnie bezpaństwowiec, deportowany z USA dwa lata temu - nie ma żadnej możliwości ucieczki.

Rozpatrzenie apelacji może potrwać pół roku, albo i dłużej.

Nie przyznaje się

Demjaniuk podczas procesu nie przyznał się do winy. Obrońcy skazanego, którzy domagali się jego uniewinnienia, zapowiedzieli wniosek o rewizję wyroku. Demjaniuk nie skorzystał z ostatniej możliwości zabrania głosu. Wysłuchał wyroku siedząc na wózku inwalidzkim, w milczeniu i nie okazując emocji. Oczy zasłaniały mu ciemne okulary.

Jego syn, John Demjaniuk Jr, komentując werdykt oświadczył drogą mailową, że jego ojciec był ofiarą nazistów i w powojennych Niemczech. - Nic, co zrobi monachijski sąd, nie może zadośćuczynić cierpieniu, którego Niemcy mu już przysporzyły - stwierdził Demjaniuk Jr.

Głośny proces

Według prokuratury, Demjaniuk służył jako strażnik w obozie koncentracyjnym w Sobiborze od marca do września 1943 r, gdy zamordowano tam 28 tysięcy Żydów. Nie udowodniono mu żadnego konkretnego czynu, jednak sąd przychylił się do argumentacji prokuratury, że obóz służył planowemu mordowaniu ludzi, dlatego każdy, kto w nim służył, jest współwinny.

Najważniejsze dowody w tej sprawie to legitymacja służbowa Demjaniuka, lista przekwaterowanych oraz wypowiedź innego strażnika. Prokurator żądał dla Demjaniuka kary sześciu lat więzienia.

Jego adwokat Ulrich Busch argumentował podczas procesu, że nie ma żadnych dowodów na to, jakoby Demjaniuk kiedykolwiek służył w Sobiborze. Twierdził, że jego legitymacja służbowa nr 1393, to fałszywka rosyjskiej KGB. W swojej mowie końcowej, na której wygłoszenie Busch potrzebował pięciu dni rozpraw, oskarżał też Niemców o próbę relatywizowania swojej winy za holokaust. Jak mówił, Demjaniuk to "ofiara represji" i "kozioł ofiarny", który pokutuje za niemieckie zbrodnie.

Proces rozpoczął się 30 listopada 2009 roku. Ze względu na podeszły wiek i zły stan zdrowia oskarżony mógł uczestniczyć w rozprawach jedynie przez dwie 90-minutowe sesje dziennie. Wielokrotnie jednak sędziowie zmuszeni byli odraczać lub przerywać rozprawy ze względu na złe samopoczucie oskarżonego. Nowością w procesie było to, że wymiar sprawiedliwości zajął się zwykłym wachmanem. - Dzieje się to, co zaniedbywano przez minione pięćdziesiąt lat - powiedział jeden z oskarżycieli posiłkowych.

Z Armii Czerwonej do SS

Na początku II wojny światowej Demjaniuk służył w Armii Czerwonej i w 1942 roku trafił do niemieckiej niewoli. Został wysłany do obozu szkoleniowego SS w Trawnikach, gdzie przygotowywano strażników stanowiących późniejszą obsługę obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Stamtąd trafił do służby w Sobiborze.

Po wojnie został zarejestrowany w Niemczech jako tzw. przesiedleniec (displaced person). W 1952 roku wraz z rodziną wyjechał do USA. Osiedlił się na przedmieściach Cleveland w stanie Ohio i dostał pracę w fabryce samochodów Forda.

Ścigany i wydalony

Zarzuty o udział Demjaniuka w zagładzie Żydów pojawiły się w drugiej połowie lat 70. Miał on być osławionym "Iwanem Groźnym", który obsługiwał komory gazowe w Treblince. W 1981 roku pozbawiono go obywatelstwa USA, a w 1986 został wydany Izraelowi, gdzie dwa lata później skazano go na śmierć.

Jednak Sąd Najwyższy Izraela uchylił ten wyrok ze względu na brak dowodów, jakoby to Demjaniuk był "Iwanem Groźnym". Po siedmiu latach spędzonych w izraelskim więzieniu powrócił do USA. W 2002 roku ponownie stracił obywatelstwo, po tym jak amerykański sąd uznał dowody, iż był on strażnikiem w hitlerowskich obozach zagłady.

Dopiero w marcu 2009 r. monachijski sąd zdecydował się wydać nakaz aresztowania Demjaniuka. 12 maja 2009 r., po przegraniu apelacji przed Sądem Najwyższym USA, został on przetransportowany samolotem do Monachium.

Źródło: reuters, pap

Źródło zdjęcia głównego: Reuters (PAP/EPA)