Nazywają go "samolotem na dzień zagłady" albo "latającym Kremlem". Maszyna, którą Putin chciał ostrzec świat

Źródło:
tvn24.pl, CNN

Rzekomo jest odporny na atak za pomocą impulsów elektromagnetycznych, pozwala na sterowanie krajem z wysokości wielu kilometrów i - dzięki możliwości tankowania w czasie lotu - może całymi dniami nie pojawiać się na lotnisku. Samolot Ił-80 jest nazywany maszyną "na dzień zagłady" albo "latającym Kremlem". Miał być pokazany podczas obchodów 9 maja w Moskwie, ale - oficjalnie - przeszkodziła w tym pogoda. 

Ił-80 to samolot, który - w założeniu - ma chronić najważniejsze osoby w państwie w razie ataku wroga, również nuklearnego. Maszyna na pierwszy rzut oka przypomina samolot pasażerski, ale okna zainstalowane są tylko w kabinie pilotów. 

- Projektanci maszyny chcieli zminimalizować ryzyko uszkodzenia okien na wypadek eksplozji nuklearnej - wyjaśnia pułkownik Cedric Leighton, amerykański wojskowy i ekspert telewizji CNN.

CZYTAJ WIĘCEJ O SYTUACJI NA UKRAINIE W RELACJI TVN24.PL

"Latający Kreml"

Na grzbiecie samolotu Ił-80, który nazywany jest "latającym Kremlem" widoczny jest garb, który rzekomo zabezpiecza maszynę przed impulsami elektromagnetycznymi. Samolot jest też wyposażony w specjalistyczne systemy łączności, dzięki którym można zarządzać krajem z powietrza - niezależnie od warunków atmosferycznych. 

- Założenie jest takie, żeby państwo mogło być zarządzane mimo ataku nuklearnego. Samolot zapewnia przetrwanie najważniejszych osób w najbardziej ekstremalnych warunkach - dodaje Caitlin Lee, ekspertka badań lotniczych na Instytucie Mitchella. 

Samolot może być tankowany w powietrzu, dlatego - jak zaznaczają eksperci CNN - może "niezwykle długo" przebywać w powietrzu.

Odwołany przelot

"Latający Kreml" nie był publicznie prezentowany od dwunastu lat. W tym roku miał wziąć udział w uroczystym przelocie nad głowami tłumów zgromadzonych z okazji "Dnia Zwycięstwa", czyli świętowania zakończenia drugiej wojny światowej. Pokaz został jednak odwołany, bo - jak przekazały moskiewskie władze - pojawiły się niekorzystne warunki pogodowe. 

"Pojawienie się 'Latającego Kremla' mogło być sygnałem dla świata Zachodu, który aktywnie wspiera zaatakowaną przez Rosję Ukrainę" - podkreślają komentatorzy CNN.

- Mogła to być sugestia, że może dojść do użycia broni nuklearnej - uważa Caitlin Lee.

***

Latające punkty dowodzenia w swojej flocie posiada też wojsko Stanów Zjednoczonych. Amerykanie dysponują czterema, podobnymi do Ił-a-80 samolotami. W każdym momencie przynajmniej jedna z nich jest gotowa do wzbicia się w powietrze. 

Autorka/Autor:bż/kg

Źródło: tvn24.pl, CNN

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images Europe