Świat

Ciężkie walki w centrum Ługańska. Batalion Donbas chwali się szturmem Iłowajska

Świat

tvn24Sytuacja na froncie 19 sierpnia

W centrum kontrolowanego dotychczas przez separatystów Ługańska trwają ciężkie walki. Panuje chaos. Ukraińskie wojsko prawdopodobnie naciera od południa. W pobliżu Doniecka siły rządowe chwalą się natomiast częściowym opanowaniem Iłowajska, który broni dostępu do metropolii od południa. Separatyści nie mówią już o konkretnych osiągnięciach, tylko o "ustabilizowaniu frontu".

Strona rządowa już kolejny dzień utrzymuje, że skutecznie okrążono najważniejsze miasta separatystów - Donieck i Ługańsk, oraz dwa mniejsze, ale ważne z punktu widzenia obrony - Gorłówkę i Ałczewsk. Separatyści widzą sytuację zupełnie inaczej. Według nich to wojsko się cofa i jest okrążane oraz niszczone.

Ługańsk w ogniu

Twierdzeniom bojówkarzy zaprzeczają doniesienia z Ługańska. Walki miały wybuchnąć w samym centrum miasta, które dotychczas było bezpieczne. Wszystko wskazuje na to, że siły rządowe wyprowadziły główne uderzenie "od tyłu" czyli od południa, z terenów do niedawna kontrolowanych przez rebelię. Rzecznik prasowy Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko stwierdził, że oddziały wojska w poniedziałek dotarły do centrum Ługańska. - Walki toczą się już na ulicach miasta – powiedział Łysenko. Nie wiadomo, co konkretnie dzieje się w mieście i kto wygrywa. Informacje są skąpe. Pojawiają się doniesienia o wybuchach i ciężkiej strzelaninie w centralnych dzielnicach. Wybuchł szereg pożarów. Rzekomo płonie nawet rada miejska, dotychczas siedziba "rządu" Ługańskiej Republiki Ludowej.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Postęp pod Donieckiem

Strona rządowa informuje również o postępie w walkach dalej na zachód, na obszarze "Donieckiej Republiki Ludowej". Tam ochotnicy z Gwardii Narodowej przy wsparciu wojska mieli wkroczyć do miasta Iłowajsk, blokującego dostęp do Doniecka z południa. Poprzedni szturm na to małe miasto załamał się w minionym tygodniu. Ochotnicze bataliony Donbas i Dniepr miały wówczas natrafić na silne pozycje obronne separatystów, których wcześniej nie zauważono. - Przeciwko ukraińskiemu wojsku w czasie szturmu użyto Gradów i Huraganów (wyrzutnie rakiet niekierowanych - red.). Jednak dzięki wykonanym manewrom batalionu Donbas, który nacierał na miasto z kilku kierunków, udało się przerwać do centrum - ogłosił na swoim profilu na Facebooku batalion Donbas. Zajęcie części Iłowajska potwierdził doradca szefa MSW Zorian Szkirjak. - Choć jeszcze cały obszar nie został do końca wyzwolony, to postępujemy krok za krokiem - napisał na FB.

Wszystko jest dobrze?

Separatyści nie wydali w noc z poniedziałku na wtorek żadnych komunikatów, ale z informacji na portalach społecznościowych wyłania się nieco inny obraz niż ten przekazywany przez stronę rządową. Bojówkarze twierdzą, że udało im się zatrzymać natarcia wojska na wszystkich kierunkach i ustabilizować front. Zlikwidowane miało zostać duże włamanie sił rządowych ciągnące się od Krasnego Łucza na południe, do granicy z Rosją. Separatyści twierdzą również, że przeprowadzają ograniczone kontrataki w wielu innych punktach, między innymi w okolicach Ługańska. Według bojówkarzy siły rządowe, które właśnie nacierają od południa na centrum miasta, są już od kilku dni okrążone. Linia frontu ma się ciągnąć stabilnie do Ałczewska kilkadziesiąt kilometrów dalej na zachód.

Nieustannie mają trwać walki w okolicy kurhanu Saur-Mogiła. Szczyt już od pewnego czasu jest w rękach wojska, ale separatyści intensywnie ostrzeliwują ten obszar artylerią zadając straty siłom rządowym. Pojawiły się nowe zdjęcia na dowód tego, że separatyści z Doniecka mają na uzbrojeniu nie tylko wyrzutnie Grad, ale również ciężkie Huragany. Pierwsze informacje o ich użyciu na południe od miasta pojawiły się już w poniedziałek. Teraz w internecie są już dostępne zdjęcia, które zdają się potwierdzać ten fakt.

Autor: mk//gak / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: