Świat

Ciało zabitej dziennikarki trafi do polskiej ambasady?

Świat

Aktualizacja:
Nagranie domniemanego pogrzebu dziennikarzy (APTN/WPP/Facebook)Zachodni dziennikarze zabici w Hims trafią do Damaszku?

Ciała dwójki zabitych w Hims zachodnich dziennikarzy zostały odnalezione i po badaniach DNA trafią do ambasady Polski i Francji - podały oficjalne media syryjskiego reżimu. Kilka godzin wcześniej opozycjoniści z obleganego miasta poinformowali, że cztery dni temu pochowali zwłoki Marie Colvin i Remi Ochlika w miejskim parku, ponieważ nie mogli ich dłużej przechowywać bez prądu.

Nagranie ukazujące domniemany pogrzeb zabitych 22 lutego amerykańskiej dziennikarki Marie Colvin i francuskiego fotoreportera Remi Ochlika zostało umieszczone na portalu Youtube. Ukazany na nim mężczyzna ubrany w lekarski fartuch mówi, iż jest 27 lutego i stoi w jednym z parków dzielnicy Baba Amro w Hims, która od miesięcy była głównym punktem oporu opozycji w mieście.

- Niech bóg będzie dla ciebie łaskawy Marie i niech uchyli ci bram raju - mówi mężczyzna. Podobną formułkę wypowiada nad domniemanym ciałem Ochlika. Opozycjonista mówi, iż Amerykanka i Francuz są "męczennikami" za sprawę, a ich działania były pokojowe i humanitarne, ponieważ pokazywali prawdę o tym, co się dzieje w Syrii. Następnie oba ciała są zakopywane w parku.

Zakończenie?

Nie ma możliwości wiarygodnego zweryfikowania autentyczności nagrania. Tożsamość mężczyzny z wideo nie jest potwierdzona, ale często występuje on w nagraniach z oblężonego Hims.

Kilka godzin po podaniu przez syryjską opozycję informacji o pogrzebie reżim ogłosił, że odnaleziono ciała dwojga dziennikarzy. Jak poinformowała syryjska agencja prasowa Sana, zwłoki Colvin i Ochlika zostaną przewiezione do Damaszku, a następnie po badaniach DNA przekazane ambasadom Polski i Francji. Polscy dyplomaci reprezentują obecnie w Syrii interesy USA, które wycofały swoich przedstawicieli w geście protestu przeciw działaniom reżimu.

Niebezpieczna praca

Colvin i Ochlik zginęli w czasie ostrzału miasta 22 lutego. Oboje byli doświadczonymi korespondentami wojennymi.

44-letnia Colvin została zapamiętana jako nieustraszona reporterka, która straciła oko, gdy została raniona szrapnelem na Sri Lance w 2001 roku. Po tym ataku Amerykanka często występowała publicznie z czarną przepaską na oku.

Urodzony we Francji w 1983 roku Ochlik ostatnio fotografował rewolucje w Tunezji, Egipcie i Libii; za cykl zdjęć z tego kraju dostał niedawno nagrodę World Press Photo. Pierwszym konfliktem, który relacjonował, była wojna domowa na Haiti, miał wtedy 20 lat.

Źródło: PAP, APTN

Źródło zdjęcia głównego: Nagranie domniemanego pogrzebu dziennikarzy (APTN/WPP/Facebook)