TVN24 | Świat

Kobiety brutalnie pobite przez mężczyzn w restauracji. Wstrząsające nagranie z Chin

TVN24 | Świat

Autor:
momo/adso
Źródło:
BBC, Reuters

Dziewięć osób zostało aresztowanych w Chinach po brutalnej napaści, do jakiej doszło w jednej z restauracji w mieście Tangshan na wschodzie kraju. Incydent zaczął się w momencie, w którym mężczyzna dotknął jednej z klientek. Ta - wyraźnie tego nie chcąc - odepchnęła go. On wtedy uderzył ją pięścią w twarz. Z pomocą ruszyła jej koleżanka i po chwili już cała grupa napastników biła młode kobiety. Potem jedna z nich znalazła się na ulicy i tam została skatowana. Nagranie, które błyskawicznie rozeszło się w mediach społecznościowych, wywołało powszechne oburzenie i wznowiło debatę o przemocy wobec kobiet w Chinach. 

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 2:40 nad ranem w jednej z całodobowych restauracji w Tangshan w prowincji Hebei, około 145 kilometrów od Pekinu.

Na nagraniu z monitoringu widać jak mężczyzna podchodzi do stolika, przy którym siedzi grupka kobiet i dotyka jednej z nich, kładąc dłoń na plecach. Gdy kobieta odpycha mężczyznę, ten uderza ją pięścią w twarz. Dochodzi do gwałtownej szarpaniny. Koleżanki zaatakowanej klientki próbują jej pomóc, jedna z nich uderza napastnika butelką w głowę, ale nie robi to na nim wrażenia. Wtedy rzuca się na nią. Równocześnie do lokalu wbiegają inni mężczyźni i zaczyna się wspólny, trwający dwie minuty atak.

Młoda kobieta, która broniła koleżanki, uderzając napastnika butelką, po tym, jak została osłonięta przez inną kobietę, unika dalszego ataku, choć wcześniej zostaje uderzona jeszcze kilka razy, a jeden z mężczyzn rzuca w nią krzesłem. W tym samym czasie pierwszy napastnik wraca do pierwszej ofiary, znów zaczyna ją bić, a potem - gdy się przewraca - inni chwytają ją za włosy i - bijąc - wyciągają na ulicę.

Na nagraniu sprzed lokalu, którego nie pokazujemy z powodu jego drastyczności widać wyraźnie kolejnych mężczyzn uderzających młodą kobietę w twarz. Zupełnie bezbronna, przewraca się kilka razy. Pchnięta, uderza też głową w schody. Napastnicy kopią ją po całym ciele - w tym w głowę.

Z restauracji dobiegają krzyki innych kobiet. Część próbuje interweniować. Jeden mężczyzna z grupy stara się odciągać napastników od ich ofiary. Sam nie wdaje się w bójkę z nimi, a oni starają się go omijać i atakować dalej.

Nagranie kończy się w momencie, w którym mężczyźni zaczynają się rozchodzić, a leżąca na ziemi dziewczyna jakimś cudem podnosi się i zaczyna uciekać w drugą stronę.

Inne, krótkie nagranie w chińskim internecie pokazuje ją na noszach w szpitalu, do którego została przetransportowana. Ma prowizoryczne opatrunki na głowie, twarzy i rękach. Widać krew.

Jak informują media, w sumie do szpitala trafiły po ataku trzy kobiety z poważnymi obrażeniami. Ich stan ma być stabilny. Dwie inne doznały mniejszych obrażeń - pisze BBC.

Policja w Tangshan poinformowała, że w sobotę po południu aresztowała dziewięć osób pod zarzutem brutalnej napaści. Trwa śledztwo w sprawie.

"To może się przydarzyć mnie, każdej z nas""

Wstrząsające nagrania szybko obiegły Internet, wywołując szok i oburzenie. Piątkowe zdarzenie zdominowało debatę w chińskich mediach społecznościowych.

"To może się przydarzyć mnie, każdej z nas" - napisała jedna z internautek. Tylko ten jeden wpis cytowany przez BBC "polubiono" ponad 100 tysięcy razy.

"Jak to możliwe, że takie rzeczy wciąż dzieją się w 2022 roku" - napisał inny użytkownik. "Proszę skażcie ich na więzienie, nie pozwólcie, by uszło im to na sucho" - dodano w poście.

"Stało się to w społeczeństwie, w którym szerzy się przemoc wobec kobiet. Ignorowanie i bagatelizowanie perspektywy kobiet to kwestionowanie przemocy, której doświadczają" - napisano w anonimowym wpisie.  

Dziennikarze chińskiej telewizji państwowej wezwali do ukarania sprawców.

Przemoc wobec kobiet w Chinach

Brutalna napaść, do której doszło w piątkową noc ponownie wznowiła dyskusję na temat przemocy wobec kobiet w tym najludniejszym państwie świata. To kolejny w ostatnim czasie głośny przypadek takiej napaści. W wydanym w sobotę oświadczeniu Ogólnochińska Federacja Kobiet oznajmiła, że "nie może być żadnej tolerancji dla tak okrutnych przypadków naruszenia praw kobiet".

Do aktów przemocy wobec kobiet w Chinach często dochodzi za zamkniętymi drzwiami. Według badań OFK z 2013 roku problem przemocy domowej dotyczy mniej więcej jednej czwartej spośród 270 milionów chińskich rodzin. W 2018 roku media podawały, że średnio co 7,4 sekundy jakaś kobieta w kraju jest bita, a dopiero średnio po 35 aktach przemocy kobiety zgłaszają to na policję.

Chiny wprowadziły kary za przemoc domową dopiero w marcu 2016 roku. Przed rokiem 2001 przemoc fizyczna nie była nawet wystarczającą podstawą do rozwodu.

Mimo że przemoc seksualna jest dziś traktowana w Chinach bardziej poważnie niż kiedyś, z komentarzy, jakie pojawiają się w chińskich mediach społecznościowych w związku z piątkowym zdarzeniem bije pesymizm. Wielu uważa, że sprawa zakończy się łagodnym wyrokiem i niewielką grzywną.

Jak zauważa BBC, w ostatnich latach kobietom w Chinach rzadko udawało się pociągnąć do odpowiedzialności sprawców napaści i molestowania seksualnego. Niewiele spraw zostało rozstrzygniętych na korzyść ofiar. Stacja zwraca uwagę, że wielomiesięczne lockdowny wprowadzone w związku z pandemią COVID-19 tylko spotęgowały problem przemocy wobec kobiet w tym kraju.

Autor:momo/adso

Źródło: BBC, Reuters

Pozostałe wiadomości