Był jednym najbardziej wpływowych ludzi świata. "Car internetu" idzie do więzienia

TVN24


Były szef chińskiego biura do spraw cyberbezpieczeństwa Lu Wei, nazywany przez prasę "carem internetu", został we wtorek skazany na 14 lat więzienia za przyjęcie łapówek opiewających na 32 mln juanów, czyli około 4,77 miliona dolarów – poinformował sąd w mieście Ningbo.

U szczytu kariery Lu był kierownikiem i publiczną twarzą drakońskiej cenzury sieci w najludniejszym kraju świata. Spotykał się z międzynarodowymi tuzami branży internetowej, w tym z założycielem Facebooka Markiem Zuckerbergiem i dyrektorem Apple’a Timem Cookiem. W 2015 roku magazyn "Time" umieścił Lu wśród 100 najbardziej wpływowych ludzi świata.

Ofiara łapania "tygrysów i much"

Jego kariera runęła jednak w listopadzie 2017 roku, gdy komisja dyscyplinarna ogłosiła, że podejrzewa się go o "poważne naruszenia dyscypliny", jak eufemistycznie określa się w ChRL korupcję. Lu uznawany jest za "pierwszego tygrysa" złapanego w sieci wielkiej kampanii antykorupcyjnej, w ramach której władze zapowiedziały łapanie "tygrysów i much", czyli łapówkarzy dużego i małego kalibru.

Według komunikatu sądu w Ningbo na wschodzie Chin Lu zaakceptował wydany we wtorek wyrok i nie zamierza się od niego odwoływać.

W październiku 2018 roku Lu przyznał się do przyjmowania łapówek od jednostek administracji publicznej i osób prywatnych - informowała wówczas państwowa chińska prasa. W latach 2002-2017, gdy piastował szereg stanowisk rządowych, m.in. kierował biurem ds. cyberbezpieczeństwa, miał nielegalnie otrzymać łącznie 32 mln juanów (4,77 mln dolarów).

Nadużywał władzy

W Chinach mieszka ok. 700 mln użytkowników internetu, który podlega tam surowej cenzurze. Komunistyczne władze usuwają z sieci wszelkie treści uznawane za groźne dla stabilności społecznej lub niezgodne z "kluczowymi wartościami socjalistycznymi". Kontrola ideologiczna nasiliła się pod rządami prezydenta Xi Jinpinga, który kieruje Komunistyczną Partią Chin (KPCh) od października 2012 roku.

W lutym 2018 roku, po śledztwie partyjnej komisji dyscyplinarnej, Lu wydalono oficjalnie z szeregów KPCh. Dochodzenie wykazało, że poważnie naruszył on dyscyplinę partyjną oraz, udając posłuszeństwo, potajemnie odmawiał wprowadzania w życie decyzji i polityki partii – ogłosiła wtedy komisja.

Komisja zarzuciła mu m.in. nadużywanie władzy dla korzyści osobistych, w tym na tle seksualnym, przyjmowanie łapówek, nielojalność, dwulicowość, oszukiwanie najwyższego przywództwa KPCh, uczęszczanie do „prywatnych klubów”, pisanie bezpodstawnych, anonimowych donosów oraz tyrańskie usposobienie i brak samokontroli.

Autor: adso / Źródło: PAP