"Czy jesteś martwy?" Nowa aplikacja ma coraz więcej użytkowników

Telefon (zdjęcie ilustracyjne)
"Samotność 2.0" - fragment reportażu "Czarno na białym"
Źródło: TVN24
Aplikacja dla osób samotnych o kontrowersyjnej nazwie "Czy jesteś martwy?" stała się jedną z najchętniej pobieranych w Chinach w ostatnich tygodniach. Wywołało to dyskusję w sieci - krytycy zarzucają twórcom, że jej nazwa jest niewłaściwa. Inni wskazują, że zwraca ona uwagę na poważny problem: umierania w samotności.

Według doniesień chińskich mediów aplikacja od firmy Moonscape Technologies, której nazwę można przetłumaczyć na "Czy jesteś martwy?", osiąga szczyt popularności i w ostatnich tygodniach trafiła na pierwsze miejsce pod względem liczby pobrań ze sklepu Apple, podaje portal China Daily. Swoją prezentację miała w maju, lecz wówczas nie zyskała rozgłosu. Pierwotnie uruchomiona została jako bezpłatna wersja - dziś kosztuje 8 juanów (4 zł). Na świecie funkcjonuje pod nazwą Demumu, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Australii czy Hiszpanii.

Zamelduj, że żyjesz. Chińska aplikacja chętnie pobierana

Jak działa? Jest łatwa w obsłudze i ma służyć osobom mieszkającym samotnie. Użytkownik co dwa dni musi kliknąć duży, zielony przycisk meldunku. Jeśli tego nie zrobi, aplikacja automatycznie wysyła powiadomienie do osoby wskazanej w podanym wcześniej mailu.

"Czy jesteś martwy?" została według twórców zaprojektowana dla starszych, samotnych osób jako narzędzie bezpieczeństwa, jednak okazało się, że jest przydatna także dla osób w młodszym wieku. - Osoby mieszkające samotnie na każdym etapie życia potrzebują czegoś takiego, podobnie jak introwertycy, osoby z depresją, bezrobotni i inni w trudnej sytuacji - cytuje wypowiedź chińskiego internauty stacja BBC.

Wilson Hou, 38-latek mieszkający 100 kilometrów od swojej rodziny, jest jedną z osób, które pobrały aplikację. Martwi się, że "jeśli coś mu się stanie, umrze sam w wynajmowanym mieszkaniu i nikt się o tym nie dowie". Jego kontaktem alarmowym została matka. Jak dodał w rozmowie ze stacją, pobrał aplikację krótko po premierze. Dwa razy w tygodniu dojeżdża do żony i dzieci z Pekinu - poza tym większość czasu spędza samotnie w mieszkaniu, pracując nad projektem.

W wywiadzie dla "Guangzhou Daily" jeden z twórców aplikacji, Lyv, przyznał, że za "Czy jesteś martwy?" stoją trzy osoby w Zhengzhou urodzone w latach 90. Cała trójka pracuje zdalnie, a pracę nad projektem ukończyli w miesiąc. Pomysł na aplikację zrodził się podczas dyskusji w mediach społecznościowych dwa, trzy lata temu i wydał im się atrakcyjny.

Kontrowersyjna nazwa

Nie wszystkim podoba się nazwa aplikacji, co wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych, komentuje portal China Daily. Nazwa "Czy jesteś martwy?" nawiązuje do aplikacji związanej z dostawą jedzenia "Czy jesteś głodny?". Jak zauważa portal, wielu internautów sądzi, że nazwa może przynosić pecha.

Krytycy sugerują, że powinna być przyjaźniejsza, choćby: "Czy wszystko w porządku?" lub "Jak się masz?". W rozmowie z krajowymi mediami twórca stojący za aplikacją skomentował, że temat śmierci jest tematem tabu w kulturze chińskiej, ale on uważa, że "śmierć jest czymś, z czym każdy musi się zmierzyć". "Być może tylko wtedy, gdy ludzie zmierzą się z widmem śmierci, będą mogli lepiej stawić czoła teraźniejszości" - mówił w wywiadzie dla gazety "Guangzhou Daily".

Takie głosy pojawiły się również wśród internautów, którzy wskazują, że skoro jest chętnie pobierana, to ujawnia społeczny problem, jakim jest umieranie w samotności. Czy aplikacja jest skuteczna? Według twórcy zdarzyło się, że nie doszło do regularnego meldunku, lecz nie dotarła do niego informacja zwrotna, czy udało się komuś rzeczywiście pomóc w tym przypadku.

Wersja aplikacji na Androida nie jest obecnie dostępna.

OGLĄDAJ: Adoruje, wysłucha i nawet się oświadczy, choć... nie istnieje
Wiktoria zakochała się w bocie Czarno na białym Samotność 2.0

Adoruje, wysłucha i nawet się oświadczy, choć... nie istnieje

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: