Świat

Prezydent Rumunii: będę walczyć o niezależność sądownictwa

Świat


Prezydent Rumunii Klaus Iohannis, który w środę składał wizytę w Brukseli, zapowiedział, że będzie walczył o niezależność sądów krajowych, zagrożoną - jak twierdzą krytycy - przez reformę, która ma utrudnić walkę z korupcją na najwyższych szczeblach władzy.

- Jestem bardzo zaniepokojony procedurą legislacyjną odnoszącą się do zmian w wymiarze sprawiedliwości. Będę walczyć o niezależność rumuńskiego sądownictwa - zapowiedział Iohannis na wspólnej konferencji prasowej z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem. Juncker zadeklarował, że mimo obaw w UE dotyczących rumuńskiego systemu sądownictwa i popełnionych przez niego błędów, ma do niego zaufanie. Ocenił, że w dziedzinie rządów prawa w Rumunii dokonano "niezwykłego postępu", który "należy uznać za nieodwracalny".

UE "nie ma zamiaru" wszczynać postępowania karnego

W ubiegłym tygodniu UE ostrzegła Rumunię przed odstąpieniem od zobowiązania do walki z korupcją i domaga się, aby parlament ponownie przemyślał swoje podejście do nowych przepisów dotyczących sądownictwa. W środę Juncker ostrzegł: - Jeśli rumuńskie ustawodawstwo miałoby pozostać takie, jak założył to parlament, to (...) przystąpienie Rumunii do (strefy) Schengen będzie rozpatrywane w zupełnie odmienny sposób. Dodał jednocześnie, że "nie ma zamiaru" wszczynać postępowania karnego przeciwko Rumunii na mocy art. 7 traktatu unijnego. Związany z centroprawicą Iohannis ostrzegał w grudniu, że uchwalenie reformy wymiaru sprawiedliwości, której domagała się rządząca lewicowa większość, może doprowadzić do uruchomienia wobec Rumunii artykułu 7, jak wobec Polski.

We wtorek rumuński Trybunał Konstytucyjny uznał, że wiele artykułów kontrowersyjnych ustaw jest sprzecznych z konstytucją i powinno być zmienione. Chodzi głównie o odpowiedzialność sędziów i prokuratorów, a także rolę prezydenta w nominacji szefów prokuratury generalnej i Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej (DNA) - ogłosił przewodniczący TK Valer Dorneanu.

Potrzebny podpis Iohannisa

Trybunał odesłał część projektów ustaw do parlamentu, aby je opracował na nowo, a prezydent Iohannis, którego podpis jest konieczny, aby weszły one w życie, zapowiedział, że jest zdeterminowany, by były one zgodne z unijnymi standardami. Uchwalone przez rumuński parlament ustawy dają ministrowi sprawiedliwości możliwość ingerencji w działania sędziów i prokuratorów oraz wywieranie nacisku na prokuratorów poprzez ustanowienie dla nich specjalnej izby dyscyplinarnej. Budzące kontrowersje zapisy dotyczą też m.in. ograniczenia kompetencji DNA i kontroli nad Najwyższą Radą Sądownictwa. Przewidują też, że przestępstwa polegające na nadużyciu władzy publicznej, które powodują straty finansowe poniżej 200 tys. euro nie będą już karalne. W ostatnich tygodniach przez Rumunię przeszły demonstracje przeciwko uchwalonej przez parlament reformie sądownictwa. Zdaniem organizacji Transparency International Rumunia należy do najbardziej skorumpowanych krajów w UE. Rumuński system sądownictwa znajduje się pod specjalnym nadzorem Brukseli.

Autor: MR/adso / Źródło: PAP