Świat

Broń w parasolu plażowym, strzały i wybuch. 37 ofiar zamachu w kurorcie

Świat

Do zamachu doszło w piątek w mieście Susa
Do zamachu doszło w piątek w mieście Susa Fakty TVN
wideo 2/21

Co najmniej 37 osób zginęło w ataku na plaży w kurorcie Susa (Sousse) na wybrzeżu Tunezji. Wśród ofiar znajdują się obywatele Wielkiej Brytanii, Niemiec, Belgii, Irlandii. Do tragedii doszło trzy miesiące po innym zamachu wymierzonym w turystów - w marcu w ataku na Muzeum Bardo zginęły 22 osoby.

ZOBACZ NASZĄ RELACJĘ Z WYDARZEŃ W TUNEZJI

Do piątkowego ataku doszło w pobliżu hotelu Imperial Marhaba. Zgodnie z najnowszymi informacjami zginęło 37 osób, a 36 zostało rannych. Wcześniej podawano, że życie straciło 28 osób.

Jak podają tunezyjskie władze i świadkowie, ogień do plażowiczów otworzył wyglądający jak turysta mężczyzna.

Zamachowiec jak turysta

Mężczyzna "wszedł na plażę ubrany tak, jak ktoś, kto idzie się kąpać. Ze sobą miał parasol plażowy, w którym ukrył broń. Następnie (...) użył broni" - poinformował tunezyjski sekretarz stanu do spraw bezpieczeństwa Rafik Chelly. Jak dodał, domniemany sprawca ataku to tunezyjski student, nieznany policji. Zamachowiec "to Tunezyjczyk pochodzący z regionu Kairuan", jednego ze świętych miast islamu, w północno-wschodniej Tunezji - powiedział Chelly rozgłośni Mosaique FM. W pobliżu hotelu doszło również do eksplozji - odnotowuje agencja Reutera. Według świadków napastnik zaczął strzelać do ludzi i rzucił ładunkiem wybuchowym. Tunezyjskie siły bezpieczeństwa poinformowały, że napastnik, uzbrojony w kałasznikowa, zginął podczas wymiany ognia z siłami bezpieczeństwa. Przy jego ciele znaleziono drugi ładunek wybuchowy.

"Masowa ucieczka"

Brytyjski turysta Gary Pine opowiedział telewizji Sky News o "masowej ucieczce" z plaży, kiedy padły strzały. Gościom w jego hotelu powiedziano najpierw, żeby pozamykali się w pokojach. Później poproszono ich o przejście do lobby. Inni naoczni świadkowie mówią o panice na plaży.

ZOBACZ RELACJE ŚWIADKÓW

Wśród ofiar znajdują się turyści z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec i Belgii. Według brytyjskiego MSZ, w Susie zginęło co najmniej pięcioro Brytyjczyków. MSZ w Dublinie podaje, że wśród ofiar jest jedna Irlandka.

Tuż po zamachu polskie MSZ poinformowało, że sprawdza, czy w zamachu nie ucierpiał żaden Polak. Po południu podało, że wśród ofiar nie ma polskich obywateli podróżujących z biurami podróży.

Część polskich biur podróży zdecydowała się wycofać z oferty wyjazdy do Tunezji. Klienci TUI, Itaki i Rainbow Tours wypoczywający w tym kraju mają wrócić do Polski.

PRZYPOMINAMY O REKOMENDACJACH MSZ DOTYCZĄCYCH WYJAZDÓW ZAGRANICZNYCH

Ewa Kopacz: "Źle się dzieje"
Ewa Kopacz: "Źle się dzieje"tvn24

Susa nad Morzem Śródziemnym jest jednym z najpopularniejszych ośrodków wypoczynkowych w Tunezji, popularnym wśród turystów z Europy i z państw Afryki Północnej. Turystyka jest bardzo ważnym źródłem dochodów dla gospodarki tunezyjskiej.

W marcu islamiści zaatakowali muzeum Bardo w Tunisie, zabijając ponad 20 zagranicznych turystów. Wśród zabitych byli m.in. turyści z Polski, Japonii, Francji i Włoch. Podczas operacji sił specjalnych zginęli też dwaj napastnicy.

Autor: kg/ja / Źródło: PAP, tvn24.pl

Raporty: