Bercow nie pozwolił na głosowanie nad nową umową z Unią. Powołał się na zapis z 1604 roku

Świat

Aktualizacja:
W parlamencie w Londynie nic, co dotyczy brexitu, nie przychodzi łatwoTVN24 BiS
wideo 2/35

Poparcie dla nowego porozumienia z Unią Europejską w sprawie brexitu nie będzie przedmiotem głosowania w czasie obrad Izby Gmin w Londynie - zdecydował jej spiker John Bercow.

Brytyjski rząd chciał, by w poniedziałek doszło do głosowania nad umową wynegocjowaną przez premiera Borisa Johnsona na ostatnim unijnym szczycie. Szef rządu mówił, że posłowie w jasny sposób powinni wypowiedzieć się tego dnia, czy popierają porozumienie, czy nie.

Głosowanie takie miało się odbyć już w minioną sobotę, wtedy jednak przyjęto poprawkę, zgodnie z którą decyzja posłów o poparciu porozumienia z UE została wstrzymana do czasu przyjęcia i wejścia w życie niezbędnych ustaw związanych z brexitem.

W efekcie Johnson, zobligowany ustawą parlamentu, musiał w sobotę wysłać do Brukseli wniosek o przesuniecie daty wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 roku, choć się pod nim nie podpisał i dołączył do niego list, w którym wyjaśnia, że to decyzja posłów, a nie jego, a on sam uważa ją za błędną.

Bercow mówi "nie"

Gabinet z Downing Street 10 miał nadzieję, że do głosowania nad umową dojdzie w tej sytuacji w poniedziałek, spiker Izby Gmin John Bercow jednak do tego nie dopuścił.

Spiker przywołał podręcznik praktyki parlamentarnej Erskine'a Maya z 1604 r., który mówi, że w trakcie jednej sesji parlamentarnej - zwyczajowo trwającej rok - nie można ponownie poddać pod głosowanie projektu już raz odrzuconego przez posłów. Według Bercowa przeprowadzenie ponownego głosowania byłoby "powtarzaniem się i zakłócaniem porządku".

Bercow wyjaśnił, że do głosowania mogłoby dojść, o ile zmieniłyby się zasadniczo okoliczności, a jak dalej wyjaśnił Bercow, w jego opinii od soboty nic takiego nie zaszło.

Odniósł się tym samym do kwestii dwóch wysłanych przez premiera listów. Bercow stwierdził, że ich skierowanie niczego w kwestii porozumienia Londynu z "27" nie zmienia, nie może więc ono być przedmiotem głosowania.

Jak tłumaczył też spiker, przyjęta w sobotę poprawka Olivera Letwina "wyraźnie mówi, że ustawy powinny zostać zatwierdzone najpierw", w związku z tym debatowanie po zaledwie dwóch dniach nad tą samą sprawą, gdy ustawy nie zostały zatwierdzone, "wyglądałoby na bardzo niezwykłe".

Zapewnił, że nic nie stoi na przeszkodzie, by porozumienie zostało zaaprobowane przed końcem października, czyli przed planowanym przez rząd terminem brexitu. - Nic, co powiedziałem, w żaden sposób nie wpływa na możliwość uzyskania przez rząd poparcia dla porozumienia i przyjęcia odpowiedniego ustawodawstwa do końca miesiąca. Jeśli rząd ma wystarczającą liczę mandatów, może to zrobić - mówił.

Rząd zapowiada opublikowanie umowy z UE

Nie przekonało to posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, którzy argumentowali, że wniosek nie był poddany pod głosowanie w sobotę. Podczas debaty jeden z twardych zwolenników brexitu otwarcie zarzucił Bercowowi stronniczość i dopuszczanie do głosowania tylko tych wniosków, które są zgodne z jego przekonaniami.

Rzecznik Johnsona oświadczył natomiast, że szef rządu jest rozczarowany decyzją Bercowa, który "odebrał szansę na wypełnienie woli Brytyjczyków". Zapowiedziano też opublikowanie przez rząd jeszcze w poniedziałek projektu ustawy o porozumieniu w sprawie wyjścia - nazwanej w skrócie WAB - która postanowienia zawarte w umowie z UE inkorporuje do brytyjskiego prawa.

Brak rozstrzygnięcia w Izbie Gmin. Komentarz korespondenta TVN24 TVN24 BiS

PE czeka

Grupa sterująca Parlamentu Europejskiego ds. brexitu uważa, że w sprawie umowy o brexicie ruch należy teraz do brytyjskiego parlamentu – poinformował w poniedziałek szef grupy Guy Verhofstadt.

"Grupa sterująca ds. brexitu spotkała się dziś po południu, aby omówić najnowsze wydarzenia w Wielkiej Brytanii. Uzgodniliśmy, że doradzimy Konferencji Przewodniczących, aby poczekała na pełną ratyfikację ze strony Wielkiej Brytanii, zanim Parlament Europejski zagłosuje nad umową. Teraz wybór należy do parlamentu brytyjskiego" – napisał na Twitterze Verhofstadt, były premier Belgii, który jest głównym negocjatorem brexitu z ramienia PE.

Autor: adso\kwoj / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: