Każdego dnia giną tu średnio cztery kobiety. "Umierają w domu"

sao paulo brazylia shutterstock_2690027193
Interwencja brazylijskiej policji
Źródło: Reuters
Jedno z największych i najludniejszych państw świata mierzy się z problemem kobietobójstwa. W 2025 roku w Brazylii zginęło ponad półtora tysiąca kobiet. Często umierają z rąk swoich partnerów, alarmują aktywiści i krajowe media.

W ubiegłym roku ofiarami zabójców w Brazylii padło 1530 kobiet, co oznacza, że codziennie ginie ich średnio cztery - wynika z szacunków zebranych we wszystkich brazylijskich stanach przez stację telewizyjną Globo i zaprezentowanych 4 lutego. Wśród zabójców kobiet byli zarówno ich mężowie i partnerzy życiowi, jak też osoby spoza kręgu znajomych. Według danych brazylijskiego Ministerstwa ds. Kobiet rok wcześniej odnotowano 1450 przypadków kobietobójstwa.

Samira Bueno, socjolog i dyrektor wykonawcza Brazylijskiego Forum Bezpieczeństwa Publicznego, którą cytuje portal G1, komentując statystyki dotyczące zabójstw przyznała, że "​​większość ofiar to dziewczęta i kobiety, które umierają w domu z rąk swoich partnerów lub byłych partnerów". Według szacunków TV Globo najbardziej niepokojące są zaniedbania policji i wymiaru sprawiedliwości w ściganiu sprawców morderstw.

- W Brazylii 336 mężczyzn jest poszukiwanych za przestępstwa związane z zabójstwem kobiet. Zostali oni objęci nakazami aresztowania wydanymi przez sądy - ustaliła stacja, dodając, że nakazy te nie zostały wyegzekwowane. Odnotowała, że w niektórych przypadkach służby policyjne znają miejsce pobytu mężczyzny podejrzanego lub skazanego za zabicie kobiety, ale nie podejmują żadnych działań w celu jego ujęcia.

W 2024 roku władze zaostrzyły przepisy: teraz za zabicie kobiety grozi od 20 do 40 lat więzienia, wcześniej było to maksymalnie od 12 do 30 lat pozbawienia wolności. Najwięcej kobietobójców, jak szacuje TV Globo, pozostaje na wolności w stanie Sao Paulo, na południowym wschodzie Brazylii – 108.

Dramaty kobiet na okładkach gazet

W grudniu, jak wskazuje "El Pais", odbyły się w kraju masowe protesty przeciwko mordowaniu kobiet. Tysiące osób, głównie kobiet, wyszło na ulice z hasłem: "przestańcie nas zabijać", po tym jak "brutalne akty okrucieństwa" zdominowały doniesienia medialne.

Gazeta przypomina historię Brazylijki Tainary Santos, która poruszyła cały kraj - kobieta została brutalnie potrącona samochodem przez byłego partnera, po miesiącu zmarła w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń. Inna kobieta zginęła wraz z dziećmi, gdy mąż podpalił ich dom rodzinny. Kolejna śmierć, która poruszyła opinię społeczną to zabójstwo w koszarach - żołnierz dźgnął nożem swoją dziewczynę i podpalił.

Jak mówiła w rozmowie z brazylijską gazetą "Valor" Carolina Ricardo, dyrektor wykonawcza Instytutu Sou da Paz, organizacji pozarządowej, która działa na rzecz zmniejszenia poziomu przemocy w Brazylii - wzrost liczby zabójstw jej zdaniem nie jest zaskakujący. Podkreślała, że ma swoje źródła w "mizoginistycznym przekonaniu niektórych mężczyzn, że kobiety są formą własności", a ramy prawne przemoc "legitymizują". Podkreśla, że mężczyźni bywają często zwalniani z odpowiedzialności za przemoc wobec kobiet, gdy sprawy dotyczyły "obrony honoru". Dopiero w dopiero w 2023 roku Sąd Najwyższy (STF) uznał, że argument "uzasadnionej obrony honoru" nie może mieć zastosowania podczas rozpraw sądowych.

OGLĄDAJ: Nowe formy przemocy wobec kobiet. "Ochrona jest praktycznie nierealna"
pc

Nowe formy przemocy wobec kobiet. "Ochrona jest praktycznie nierealna"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Ewa Żebrowska//mro

Czytaj także: