Burzliwy wieczór w Mińsku. Wiasna: ponad 250 zatrzymanych

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
asty/kab
Źródło:
PAP

W różnych miejscach w Mińsku w środę struktury siłowe i ludzie bez oznaczeń brutalnie rozpędzali protesty i dokonywali zatrzymań. Na stale aktualizowanej liście zatrzymanych w czasie środowych protestów na Białorusi centrum Wiasna umieściło co najmniej 259 nazwisk. Są to głównie osoby zatrzymane w Mińsku, ale są tam też dane z Grodna, Mohylewa, Stolina i Homla.

W środę wieczorem w Mińsku trwały protesty w różnych miejscach miasta. Ich uczestnicy byli rozpędzani i zatrzymywani. W kilku miejscach protestujący zablokowali ulice. W kilku dzielnicach, gdzie skupiali się demonstranci, świadkowie poinformowali o słyszanych wybuchach i strzałach.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Na stale aktualizowanej liście zatrzymanych w czasie środowych protestów na Białorusi centrum Wiasna umieściło co najmniej 259 nazwisk - są to głównie osoby zatrzymane w Mińsku, ale znalazły się tam też dane z Grodna, Mohylewa, Stolina, Połocka, Borysowa, Baranowicz, Postaw i Homla.

Przy metrze Puszkińska czytelnik internetowej Naszej Niwy znalazł łuski od gumowych kul, używanych do rozpędzania demonstracji. Inni świadkowie mówią o tym, że używano granatów hukowych oraz gazu łzawiącego.

Milicja w Mińsku nie potwierdziła oficjalnie zastosowania tych środków. Według informacji rzeczniczki stołecznej milicji użyto tylko armatek wodnych.

Z wielu miejsc docierają informacje oraz zdjęcia, które potwierdzają, że zatrzymania przebiegają brutalnie, z użyciem siły. W centrum funkcjonariusze uderzali pałkami w samochody, które trąbiły na znak solidarności z protestującymi lub, ich zdaniem, jechały zbyt wolno.

Pojawiły się informacje o co najmniej kilku rannych osobach. Środowy protest był reakcją na niezapowiedzianą i przeprowadzoną potajemnie tego dnia inaugurację prezydentury Alaksandra Łukaszenki. Tym samym objął on po raz szósty urząd prezydenta Białorusi. Jego legitymacji nie uznaje część państw, w tym Polska.

Autor:asty/kab

Źródło: PAP