"Białorusini mnie zjedzą w ciągu roku". Łukaszenka nie chce być "ostatnim prezydentem"

TVN24 | Świat

Autor:
tas//rzw
Źródło:
president.gov.ua, belta.by,PAP
president.gov.byBiałoruś nie wejdzie w skład Rosji - oświadczył Alaksandr Łukaszenka

Białoruś nie zostanie częścią innego kraju, a ja nie chcę być ostatnim prezydentem - oświadczył w piątek Alaksandr Łukaszenka. To kolejna wypowiedź w tej sprawie białoruskiego przywódcy w czasie, gdy Mińsk i Moskwa prowadzą rozmowy o pogłębianiu integracji w ramach Państwa Związkowego Rosji i Białorusi.

Alaksandr Łukaszenka mówił o nienaruszalności suwerenności Białorusi w czasie piątkowego spotkania z pracownikami wytwórni papieru gazetowego w mieście Szkłów w obwodzie mohylewskim.

- Mamy własny kraj. Jesteśmy suwerenni i niezależni. Własnymi rękami i mózgami co mogliśmy, zarobiliśmy. Budujemy własne państwo. I nie możemy zostać częścią żadnego innego państwa. Nie mogę was zdradzić i doprowadzić do tego, że Białoruś zniknie, nawet jeśli miałaby ona zniknąć w składzie naszej braterskiej Rosji - dowodził. Słowa prezydenta zostały opublikowane na jego stronie internetowej.

Wspólnie musimy zdecydować o naszym losie - zaapelował do Białorusinów Łukaszenka
president.gov.by

"To zaszczyt być pierwszym, ale nie chcę być ostatnim"

Łukaszenka przypomniał, że w negocjacjach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, które odbywały się półtora-dwa lata temu, "wyraźnie i jednoznacznie" powiedział, że "nikt tego nie może zrobić na Białorusi". - Jeśli to zrobię, Białorusini zjedzą mnie w ciągu roku po podjęciu takiej decyzji" - stwierdził.

Wyznał, że "nie chcę być ostatnim prezydentem Białorusi". - To zaszczyt być pierwszym, ale nie chcę być ostatnim. Chcę, by nasze dzieci żyły na tym skrawku ziemi w pokoju i w zgodzie - mówił. - W zgodzie z Rosjanami, którzy nie są nam obcy - dodał.

Nie mogę was zdradzić i doprowadzić do tego, że Białoruś zniknie, nawet jeśli miałaby ona zniknąć w składzie naszej braterskiej Rosji.

W ostatnim czasie Łukaszenka często zabiera głos w sprawie zakresu zbliżenia z Moskwą. Zaprzecza, jakoby Mińsk miał plany włączenia do Rosji. Oświadczenia Łukaszenki padają w czasie rozmów o pogłębianiu integracji w ramach Państwa Związkowego Rosji i Białorusi - konfederacji obu państw. Jednym z najtrudniejszych tematów w czasie tych rozmów są kwestie dostaw rosyjskiego gazu i ropy.

Jeden z pracowników wytworni papieru gazetowego odniósł się do tej kwestii i zapytał o bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Łukaszenka zapewnia rodaków, że ich kraj nie zostanie częścią Rosji
president.gov.by

- Pracujemy nad tym. Jest to bardzo trudne. Dlatego trudne, bo są tutaj czynniki zarówno polityczne, jak i gospodarcze. Ale jest więcej polityki - podkreślił białoruski lider. Mówił, że "Białoruś dąży do światowej ceny ropy i że nieporozumienia z Rosją w kwestii dostaw tego surowca wynikały z tego powodu, że Rosja żądała za ropę wyższą cenę niż na rynku światowym".

"Nie gramy w żadne gry"

Prezydent zapewnił, że Białoruś jest zainteresowana dobrymi i braterskimi stosunkami z Rosją, mimo istniejących sprzeczności.

- Nie gramy w żadne gry. Nie chcemy niepotrzebnie stresować naszego głównego sojusznika. To, naprawdę, nasz główny sojusznik. Może oni się opamiętają i wrócą do normalnych relacji. Chcemy z nimi (Rosjanami - red.) pracować, ale na równych zasadach - stwierdził Łukaszenka.

Źródło: president.gov.ua, belta.by,PAP

tas//rzw